chalsia
17.04.13, 12:10
wklejam to na początek odnośne posty/fragmenty z innego wątku
Edwina
Ja się nie znam na dzieciach. Moje jest dopiero w drodze. Ale potrafię wychowywać psy. I wiem, że nawet pies, który otrzymuje sprzeczne komunikaty, nie czuje oparcia w swoim właścicielu lub jest przerzucany z jednego domu do drugiego - traci grunt pod łapami. Staje się nerwowy, często agresywny, nieufny. Ale taki się staje nie dlatego, że jest z natury złym psem. Tylko dlatego, że ktoś olał jego naturę i jego potrzeby. Przypuszczam, że podobne działa to u człowieka, tylko może nie zawsze objawia się w tak oczywisty sposób.
Karolana
W wielkim skrócie - wychowanie dziecka i psa wygląda bardzo podobnie smile Warunkowanie działa w zasadzie tak samo, mechanizmy bardzo, bardzo porównywalne wink Tylko ciiiicho sza, bo już wiele razy oberwałam za takie teorie
Edwina
Dlaczego cichosza!!!!!!!!!! Kobieto, pocieszyłaś mnie jak nikt! Bo ja naprawdę boję się roli matki i wszystkiego, co wiąże się z wychowaniem dziecka, ale jeśli mogę przy tym wykorzystać w jakimś stopniu doświadczenia z psami, to jest mi znacznie lżej na sercu! W tym temacie mam ponad ćwierć wieku praktyki
Karolana
No ja mam mniej praktyki z psami, jakie 10 lat w sumie oraz 5 lat doświadczenia z dziećmi, więc porównać chyba mogę
Ale faktem jest, że jestem rypana równo za moje teorie
Zatem spoko luz, dasz radę, o ile nie ulegniesz pokusi pójścia w stronę mamafii (mamafia to pojęcie z książek Leszka Talko, które szczerze Ci polecam jako odstresowywacz) Mnie się zdarza, na szczęście nie-mąż mnie stopuje
Chalsia
ja w 100% podzielam te teorie
prywatne doświadczenia z dziećmi - 11 lat
prywatne i zawodowe doświadczenia ze zwierzętami (przede wszystkim psy i koty) - 27 lat
Edwina
pocieszajcie mnie dalej!!!!!!!! Bo akurat psy mam bardzo zdrowe na umyśle i mądre Nawet nowi właściciele naszych szczeniaków dzwonią do nas regularnie i dziwią się, że to takie mądrale kochane
W tej chwili <w domyśle - hoduję> Mastify Tybetańskie, ale przeszłam kilka ras, w większości psy pasterskie i myśliwskie. Rodzice, a szczególnie ojciec, kochali psy i zawsze było w domu kilka. Najczęściej 4, bo 4 psy tworzą już stado i mają własną hierarchię, dzięki czemu ludzie mają mniej roboty
Zdjęcia psów są na moim profilu
Belzebubel
ja tam lubię mieć dużo wszystkiego zatem miałam jednocześnie nawet 6 psów ( do zaprzęgu , a teraz mam dzieci swoje plus nieswoje... wnioski są...
kocham / kochałam moje psy... poświęcałam im masę czasu... przed wystawą wystarczyło je odpowiednio wykąpać, potrenować na ringówce i złoty medal w kieszeni... pełna micha i spacer, wedle idei - pełny brzuch - pełnia szczęścia i w zasadzie sprawa ogarnięta...
co do dzieci... sprawa nie jest taka prosta, niestety... mamy tu do czynienia ze stałą zmienną,
reasumując - nieporównywalnie łatwiej mieć 6 psów niż 3 dzieci
chociaż są różni eksperci. W moim życiu największym ekspertem od wychowywania dzieci jest moja dziś 70-letnia ciotka, która... nigdy nie miała dzieci
Chalsia
oczywiście, ze z psami łatwiej niż z dziećmi
i więcej pracy/wkładu wymaga jedynak - czy to psi, czy ludzki