Częste jak dzisiaj mam dosyć juz związku. Kocham swojego faceta ale nie które sytuacje doprowadzają ze mam dosyć. Wiem, wiem ze on nie odpowiada za swoją rodzinę dochodząc do sedna. Kolejna uroczystość rodzina na którą została zaproszona była zona mojego faceta. I mój mąż ale beze mnie. No ja nie rozumiem jak można tak zrobić. Mamy brać ślub w sierpniu ale co to zmienia i tak jesteśmy razem, mieszkamy czekamy na dziecko. Przecież to niedorzeczne fakt jie znajom mnie bo nie było okazji. Mój facet powiedział , że ze nie pójdzie sam bo jak mogą takie rzeczy robić. Wola jego była żonę zaprosić niż żeby on przyszedł przecież to chore... Aaaaa a najlepsze jest to ze do nas to się wpraszaja żeby przyjść a do siebie nie zaprosza. To po prostu bezczelność powiedziałam mojemu ze ja nie chce ich widzieć na oczy. Jestem na takich emocjach ze sobie nie wyobrażacie

tak mi strasznie przykro czuje się jak wyrzutek