Dodaj do ulubionych

Coach dla macoch

29.01.16, 22:52
Chce sie z Wami podzielic taka sytuacja. Jesli ktos czytal moja historie to wie za mam problem z dorosla corka swego partnera z ktorym mam dwoje dzieci. Poniewaz problem z corka wracał jak bumerang a we mnie dzialo sie coraz gorzej postanowilam pogadac z coachem. Wybralam osobe polecona. I teraz okazalo sie ze moj problem jest na poziomie duchowym. Cudu moze nie ma ale jest zrozumienie dlaczego ta sytuacja tak na mnie dziala. Bardzo odkrywcze to bylo. Sama bym raczej do tego nie doszła. I wcale moj facet nie ponosi tu winy. To tylko we mnie tkwilo cos z czego nie zdawalam sobie sprawy. Jest mi lzej aczkolwiek nie jest to jak reka odjal. Ale jest we mnie spokojnie a to juz duzo! Po prostu wiem z czym walcze a jak zna sie przeciwnika to latwiej jest go pokonac wink
Obserwuj wątek
    • gakig Re: Coach dla macoch 30.01.16, 12:23
      Ja jakoś nie wierze w taki rzeczy, to że córka mojego męża się tak zachowuje nie tkwi we mnie tylko w niej. Oczywiście każdy ma jakieś swoje problemy w środku w sobie ale bez przesady to co mam w środku nie wpływa na jej zachowanie. Tak wpływa na moje samopoczucie jak ona się zachowuje ale wcale jej nie usprawiedliwia.
      • independency.today Re: Coach dla macoch 31.01.16, 00:15
        Ale zawsze warto poszukać najpierw w sobie! To jedyny sposób na trudne relacje. Bo zmienić kogoś jest trudniej, a często nawet to niemożliwe, a w sobie pogrzebać zawsze warto. Gratuluję decyzji i życzę sukcesów. Tak sobie myślę, że mnie też by to się bardzo przydało: dotrzeć do przyczyn problemu z pasierbem w sobie, nazwać swoje odczucia, zmierzyć się z nimi. Ja go zmieniać raczej nie będę. Wpływają na niego rodzice, głównie matka, jej rodzina. Ale gdybym wiedziała, co siedzi we mnie, z pewnością wiele by się zmieniło. Przede wszystkim moje nastawienie i samopoczucie. A o to w tym wszystkim chodzi.
    • gizetta Re: Coach dla macoch 01.02.16, 01:51
      Gakig oczywiscie ze to jak sie corka Twego mezczyzny zachowuje tkwi w nim ale w Tobie tkwi cos co sprawia ze jej zachowanie Cie irytuje. I o to mi chodzilo. O poznanie siebie.
    • froshka66 Re: Coach dla macoch 02.02.16, 01:26
      To nieco upraszczając podam taki w połowie wymyslony przykład:
      Jak nastoletnia panna (15+) zostawia po sobie syf w łazience i ryczy TV na cały dom, to może i to są braki w wychowaniu za które ponosi odpowiedzialność ojciec. Może i jest obecnie niewydolny wychowawczo, bo nie umie takich rzeczy wyegzekwować.
      Może i powinnam iść do coacha, żeby poznać siebie….
      Tymczasem, mając głęboko w poważaniu zdanie psychologów, w 15 minut spowoduje cisze w domu i porządek w łazience ( nie..nie moimi rękami robiony) .
      Bo póki co to jest również mój dom, moja migrena i moja łazienka.
      Fakt, że córka partnera mnie znienawidzi, rodzina okrzyknie najgorszym człowiekiem świata, wpłynie to negatywnie na jej samoocena w najbliższej dziesięciolatce nie robi na mnie wrażenia…sorry.
      Syf to syf i żadne wizyty u terapeuty rodzinnego i psycho-coacha nic nie pomoga.
      Po prostu tu i teraz porządek ma być.
      To sa po prostu podstawy.
      I żeby nie było, jestem wielkim zwolennikiem rozwoju ,terapii i wszystkiego co poprawia jakośc życia.
      Tylko nie róbmy z g.. sakramentu.
      • gizetta Re: Coach dla macoch 02.02.16, 21:35
        Froshka66 jesli lubisz ciągłą walkę to prosze bardzo. Nikt Ci przeciez tego nie zabrania. Jesli Cie to psychicznie nie rozwala i masz na to czas to super.
        • gakig Re: Coach dla macoch 03.02.16, 08:35
          gizetta - rozumiem że Ty pozwalasz sobie na wszystko?
          • rybkka24 Re: Coach dla macoch 03.02.16, 11:37
            Ale tu chyba nie chodziło o ekstrelamlne sytuację.Tylko np.w miarę ułożony pasierb/pasierbica grają nam na nerwach lub zachowania w normie wiekowej pasierba np.wywołują białą gorączkę
            • gakig Re: Coach dla macoch 03.02.16, 11:47
              ok ja rozumiem że to co możemy zmienić to tylko sposób odczuwania tego jak dana osoba się zachowuje, ale jej zachowania niestety nie zmieni. Ja już kompulsywne zachowania córki mojego męża traktuje jak ataki padaczki. Na początku robiły wrażenie i bolały a teraz to norma, że raz na jakiś czas coś musi zrobić, popłakać, pokrzyczeć, powymuszać, powyzywać. A co ja zrobię? Niech se gada to jej nerwy i emocje nie moje. Zaczęła pisać do swojego ojca, że ja nigdy nie pracowałam tylko na zasiłkach byłam nie wiem skąd to wzięła ale jeśli taka jest jej prawda to niech w niej żyje. A wcześniej to jak tylko coś powiedziała nie tak co by mnie obrażało urażało to chciałam wybuchnąć i udowodnić że to nie prawda a teraz mam to gdzieś jak jest jej z tym lepiej. Sama swoim zachowaniem doprowadziła do tego, że nie jest mile o nas widziana więc ja mam z głowy spotykanie się z nią. Czuje się bezpieczniej jak jej nie ma i się nią nie interesuje chyba że mój mówi mi ze do niej idzie to tylko tyle.
              • rybkka24 Re: Coach dla macoch 03.02.16, 15:54
                Może usłyszała to od matki?
                Generalnie pasierbice są chyba trudniejsze w kontakcie.takie wnioski mi asunely się po różnych historiach.
                • gakig Re: Coach dla macoch 03.02.16, 17:31
                  to prawda chyba wynika to z więzi z ojcem, no bo mój ma 2 synów i jest ok bez problemu. A co jego była żona mówi też jakoś mnie nie interesuje wkurza mnie tylko jak coś mówi do rodzinny mojego faceta ale to sama z siebie robi nienormalną. A na pewno dzieci ugaduje przeciwko nam bo jak np. jeden z synów jedzie do matki i wraca to potrzebuje min 3 dni aż się uspokoi bo tak to strasznie się kłóci i żale ma do ojca. Ale ja nie wiem po co to robi chyba z kobiecej zazdrości bo przecież on był sam przez dłuższy czas mogli by się zejść jakby chcieli ale to chyba zazdrość o szczęście lub ze on ma kogoś a ona nie. Ja to dla nich jestem najgorsza bo tylko wg nich biorę kasę od faceta a nic nie robię a teraz jestem na macierzyńskim i dostaje więcej kasy niż mój facet zarabia big_grin Wcześniej jak mój facet był sam to wydawał na córkę, a teraz wydaje na nas na życie. Więc trochę jej się też ukróciło i tego nie może znieść, ale dziwne by było jakby on kupował jej dalej ciuchy , kosmetyki z górnych półek a my nie moglibyśmy remontu zrobić. Teraz jeszcze jest niemowlak to już w ogóle zazdrość z córki aż kipi. Ale oczywiście nie wykręca się z obowiązku utrzymywania córki i płaci alimenty nie że nie dostaje nic i za stancje płaci na jej studiach. Zawsze była jago księżniczkom co mówiła miała a teraz słyszy nie i jest krzyk itd. lub karze go milczeniem. Wszystkie chwyty dozwolone ale już na nim też to nie robi wrażenia jesteśmy przyzwyczajenismile
                  • gizetta Re: Coach dla macoch 05.02.16, 00:38
                    Gakig wrecz przeciwnie smile ja jej na nic nie pozwalam wobec siebie. Do tego stopnia ze jej ojciec odseparował ja od nas. Ale to nie znaczy ze ona zniknela. A nie pozwalam sobie Miedzy innymi dlatego ze dbam o siebie i o swoj dom jaki mam z jej ojcem. Ale robie to juz w spokoju i z dystansem. Etap na ktorym Ty jestes tez przechodzilam wiec rozumiem Cie doskonale smile Pewne rzeczy trzeba sobie z partnerem wypracowac odnosnie jego dzieci. A pewne trzeba przepracowac w sobie dla wlasnego zdrowia psychicznego smile To nie wynika tez z wiezi ojca z corka a tylko z wyrzutow sumienia ojca ktore corka wykorzystuje maxymalnie uncertain
                    • gakig Re: Coach dla macoch 05.02.16, 13:28
                      i weź mów tu o pokrzywdzonym dziecku, który wykorzystuje sytuacje jak się da...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka