10.01.05, 11:41
Otrzymalismy pismo z sądu z informacją o ustanowienie kuratora dla dzieci na
czas sporu przeciwko matce o graniczenie władzy rodzicielskiej. W
uzasadnieniu napisano że odbyło się to na posiedzeniu niejawnym oraz że spór
będzie dotyczył tego iż matka dzieci jest narkomanką, nie zajmuje sie
należycie dziećmi. Wspomiano równiez że wniosek o ustanowienie rodzina
zastepczą złozyła babcia oraz wpłynął wniosek ojca o ustanowienie miejsca
pobytu najstarszego z dzieci przy ojcu.
Powiedzcie mi czy to jest standard w procedurach sądowych?
Kto mógł wnioskować o ustanowienie kuratora czy też sąd sam wyznaczyła taką
osobę,
Co to oznacza dla dzieci
Co to oznacza dla nas?
Co to oznacza dla eksi?
Czy powinnismy na to jakos zareagowac czy czekać na sprawę
Jakie mamy szanse?
Obserwuj wątek
    • mikawi Re: kurator 10.01.05, 11:49
      zapewne to sąd zdecydował o ustanowieniu kuratora bo sprawa jest trudna i
      chodzi o dobro dzieci. Sąd będzie musiał podjąc obiektywna dezycję o losie
      dzieci i opinia kuratora bedzie dość istotna. Kurator będzie chciał poznać
      warunki u stron starających się o opiekę - czyli u ojca oraz babci dzieci.
      Dobrze by było gdyby w waszym domu był przygotowany pokój - miejsce dla Igora,
      tak aby kurator widział że jesteście gotowi na przejęcie opieki nad dzieckiem i
      znajdzie u was warunki do prawidłowego rozwoju. Będzie tez pewnie rozmawiał z
      domownikami, czyli z tobą, twoją mamą. I tak samo jeśli chodzi o babcię
      starającą się o dzieci. Kurator musi sprawdzic czy osoby wnioskujące o
      przejęcie opieki będą w stanie należycie tę opiekę zapewnić, tak żeby
      dziecko/dzieci nie trafiły z deszczu pod rynnę. Bądź dobrej myśli, myslę że
      wszystko ułozy się dobrze.
      • wiola101 Re: kurator 10.01.05, 11:55
        I tego własnie sie obawiam. Budowa domu dopiero rozpoczęta i tak naprawdę minie
        jeszcze rok albo i dłużej zanim te warunki będą naprawdę dobre tzn pokój dla
        młodego itd. W tej chwili jest po prostu ciasno a do tego jescze moja mama
        która niestety ale ma bardzo chłodny stosunek do młodego. Boję się.....
      • chalsia Re: kurator 10.01.05, 11:55
        no i pozostaje kwestia, ze Wy chcecie przejąć opiekę nad jednym tylko
        dzieckiem. Mam wrażenie, że zarówno dla kuratora jak i sądu lepiej by
        wyglądało, gdybyście chcieli "wziąć" obydwoje - w końcu to też jest
        półrodzeństwo (o ile dobrze pamiętam) a jedną z zasad, które bierze się pod
        uwage jest nierozdzielanie rodzeństwa.

        Chalsia
        • wiola101 Re: kurator 10.01.05, 12:18
          Chalsiu,
          Ale tylko najstarsze z trójki dzieci jest synem mojego M. Więc jeżeli babcia
          chce przejąć opiekę to w ramach również naszej pomocy my zabierając najstarsze
          z dzieci odciążymy babcie bo dwójka maluchów wymaga dużej opieki a poza tym
          najmładsza dziewczynka jest po upadku i wymaga rechabilitacji. Absurdem jest
          równiez fakt przejęcia oieki nad dziećmi przez bacie ponieważ dzieci będą
          zamieszkiwały z matką pod jednym dachem i cały czas będą pod negatywnym
          sposobem jej życia. Z tego co wiem pracuje w tej chwili w jakiejś knajpce
          (wyjeżdza rano i wraca jak dzieci śpią) babcia pracuje a młodsze dzieci siędzą
          z opiekunką a młody wraca ze szkoły po świetlicy ok godz. 18.00.
          • jayin Re: kurator 10.01.05, 13:53
            Ja rozumiem, że najlepiej nie rozdzielać rodzeństw... nawet tych "pół".

            Ale... Po pierwsze przejęcie opieki, a adopcja to chyba dwie różne sprawy? Bo wprzypadku tamtej dwójki dzieci Wiola musiałaby z M starać się o ich.. hmm... adopcję? Jeśli miałyby zostać u nich na stałe. A poza tym - to też kwestia możliwości finansowych.

            No i nie do pominięcia jest fakt, że młody trafiłby pod opiekę własnego ojca, a nie babci, czy innych osób, mimo wszystko będących na dalszym miejscu "w kolejce" w temacie pokrewieństwa.

            A tamta dwójka dzieci nie ma ojca, który mógłby się nimi zaopiekować?

            Wiolu - mam nadzieję, że sprawa potoczy się szybko i w miarę bezboleśnie dla młodego i dla was.

            pozdr.

            J.
            • konkubinka Re: kurator 10.01.05, 13:55
              wiolu
              prawdopodobnie Sad zalozyl sprawe z Urzedu stad posiedzenie niejawne gdyz
              sprawa nie bylo z wniosku zadnej ze stron.
              • wiola101 Re: kurator 10.01.05, 15:02
                Ciekawi mnie jeszcze kwestia odwiedzin kuratora: czy będzie to osoba z naszego
                okręgu czy też przejedzie Pani 100 km po to aby sprawdzićjak mieszkamy. Poza
                tym pod koniec tygodnia wybieramy sie do Pruszkowa min do Komendy i Wydziału ds
                nieletnich . chcemy dowiedziec sie jakie pisma zostały złozone przez nich i czy
                powiadomili prokuraturę. Zastanawiamy się równiez czy nie odwiedzić taj pani
                kurator tylko nie wiem czy to dobry pomysł. Dziewczyny może Wam wpadnie jakiś
                pomysł do głowy co możemy jeszcze zrobić?
                PS Dziekuję WAM za słowa otuchy i pocieszenia oraz zrozumienie nas w tej
                sytuacji.
                • konkubinka Re: kurator 10.01.05, 15:05
                  Ja bym odwiedzial i pogadala.A kurator napewno bedzie z miejsca gdzie
                  mieszkacie a potem przesle raport do Sadu.Tzn Sad w Pruszkowie zleci Sadowi u
                  Was aby tutejszy kurator przeprowadzil wywiad.
    • m-m-m Re: kurator 10.01.05, 18:35
      Mój pasierb miał takiego kuratora. Sąd wyznaczył go z urzędu jako rodzaj pomocy
      dla ex matki, która sama bezpośrednio nie sprwowała opieki nad młodym. Pani
      kurator przychodziła co jakiś czas z wizytą, patrzyła w jakich młody jest
      warunkach, rozmawiała z M., piła kawę, chodziła także do młodego do szkoły.
      Jej przychodzenie zakończyło się w dniu odebrania władzy rodzicielskiej matce.
      Kurator dawała opinię do sądu w jaki sposób M. sprawuje obowiązki opiekuńczo-
      wychowawcze.
      Co do rozdzielenia "półrodzeństwa": jeśli dzieciaki maja wspólną matkę, która
      nie sprawuje należycie opieki - oczywistym jest, że dzieci bedą przydzielone
      swoim krewnym, a nie obcym. W tm momencie krewnym jest tylko jedno dziecko i to
      ono otrzyma opiekę ojca, a Twojego M. Przypusczam, że bedzie trudno zabrać
      wszystkie dzieci, bo pozostała dwójka też ma jakiegoś/jakichś ojców i to oni
      mają obowiązek wobec tych dzieci. Bliższą i bezpośrednią krewną wszystkich
      dzieci jet babcia, czyli: dla jednego dziecka: jest Twój M., a dla tamtych, o
      ile nie mają ojców jest babcia. Aby dzieci adoptować muszą one mieć uregulowaną
      sytuacją prawną, tzn. matka i ojciec muszą być pozbawieni władzy rodzicielskiej
      przez sąd, albo poprzez dobrowolne zrzeczenie się tych praw także przed sądem.
    • pelaga Re: kurator 10.01.05, 19:52
      Jak czytam takie rzeczy to sie zalamuje sad(( Matka sie nie nadaje, co jasno
      zostalo udowodnione. Co stoi na przeszkodzie, zeby ojciec zajal sie dzieckiem,
      jesli tego chce????????????????????? Moze to niepoprawne ideowo, ale nie
      mogliscie tego dziecka wziac kiedys na odwiedziny i po prostu nie oddac, jak
      radza na forum ojcow???? Chyba bez dobrego adwokata sie nie obejdzie. Sady
      naprade sa dziwne w niektorych wyrokach. Ojciec moze zaniedbywac dziecko, a
      trudno go pozbawic wladzy rodzicielskiej, a matka moze byc narkomanka, a
      normalny ojciec nie moze przejac opieki nad dzieckiem. Chore to wszystko.
      Wspolczuje sytuacji. Mam jednak nadzieje, ze traficie na jakis trzezwo patrzacy
      sklad sedziowski i jednak choc to jedno dziecko uda sie wyrwac z tego domu.
      Pozdrawiam
      • konkubinka Re: kurator 10.01.05, 20:02
        nie mogli Pelaga , bo ojciec ma ograniczone prawa.I w tym problem.
        • konkubinka Re: kurator 10.01.05, 20:03
          co do trzezwo patrzacego skladu tez trudno , bo to znany z absurdu Pruszkow i
          jego dwie do wyboru Sedziny.To kolejny problemsad((
          • wiola101 Re: kurator 11.01.05, 10:47
            Dziekuje Wam za odpowiedzi. Nurtuje mnie jeszcze jedna rzecz a mianowicie forma
            napisania postanowienia. Wygląda miej więcej tak
            Sąd W Pruszkowie .......
            dnia ..... na posiedzeniu niejawnym w sprawie
            przeciwko (z udziałem) Urszuli ...... (eksi) Mariuszowi ( mojemu M) i
            Krzysztofowi ( ojciec jednego z dzieci) o ograniczenie władzy rodzicielskiej
            nad małoletnimi Igorem i Weroniką ...... ( te sama nazwisko ponieważ najmłodsza
            dziewczynka ma nazwisko eksi i mojego M poniewaz po rozwodzie nie wróciła do
            swojego nazwiska a niestety nikt do ojcostwa się nie przyznał) i Oskarem .......
            i ustanowienie kuratora na czas trwania sporu oraz zobowiązuje go składania co
            miesięcznych sprawozdań.
            Dale jest uzasadnienie które wczesniej napisałam

            Zastanawia mnie dlaczego tam pojawił się mój M? Przeciez on niczemu nie zawinił
            tylko zachowanie eksi. Jak mamy sie do tego ustosunkować czy być może to
            standard. Poza tym denerwuje mnie łączenie młodego z najmłodszą dziewczynką bo
            wygląda to tak jakby mój m. był ojcem dwójki dzieci a tylko jedno chce zabrać.
            Co możemy zrobić? Czy już teraz spotkac się z ta kuratorka czy poczekać za
            miesiąc az złoży sprawozdanie. Z tego co wiem pierwsze wizyty kuratora w domu
            eksi zaczęły sie juz na początku grudnia.
            • konkubinka Re: kurator 11.01.05, 12:50
              to Wiolu ze jest napisane "przeciwko "nie znaczy ze cos zawinil.Tak jest ze
              sprawami w urzedu.A , ze kazda sprawa ma dwie strony powoda i pozwanego a
              powodem jest tu Sad to reszta tak wyglada.Badzcie dobrej mysli.
              • wiola101 Re: kurator 12.01.05, 14:05
                Dziewczyny
                Podejrzewam że na sprawie eksia będzie wypierała się co do brania narkotyków
                bądź będzie kłamać że sie leczy i już nie bierze. czy mój M. na sprawie będzie
                mógł zarządać zbadania jej, i w jakiej formie ma to zrobić. Ile czasu od
                ostatniego zażywania narkotyków mozna wykryć podczas badania ich obecność w
                organiźmie.?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka