Od wczoraj jestem zona wspaniałego mężczyzny

, ślub był wspaniały, przyjęcie
również, i nawet biała suknia była

. ą zaczeło sie tak;
W czwartek przyjechała moja siostra z rodzicami, no i sie zaczeło
przymierzanie kostiumu, butów, itp. siostra namówiła mnie zeby w piatek
poszukac sukni wieczorowej, no i tak ze sklepu do sklepu szukałysmy z moja
siostra i mamą, jakiejś sukni, i tak trafiłysmy do salonu sukień slubnych, w
pół godziny wybrałyśmy suknie, stroik, po dwóch godzinkach jechałam na
przymiarke, z poprawkami, rano w sobote juz była do odebrania, byłam taka
szczęśliwa, mażyłam o tym aby iść w sukni ślubnej i marzenie się spełniło.
W sobotę rano czekał juz fryzjer, exstra fryzurka, makijaz zrobiłam sobie
sama, siostra odebrała sukienkę, z wypozyczalni, mój mąż był w szoku kiedy
mnie zobaczył,nikt nie wiedział o sukni oprucz moich rodziców i siostry,
teściowie byli w szoku i cała reszta, miałam być w kostiumie a tu taka
zmiana, jak to załatwiłyśmy w jeden dzień wszyscy zaawali to samo pytanie, no
i oczywiście bukiet ślubny, mój M zamówił piękny bukiet, potem USC, łzy stały
mi w oczach, ale trzymałam się jakoś, przeszedł stres,usmiechu dodał mi
świadek który nie mógł wyciągnąć obrączek z pudełeczka, trzesły mu się ręce,
gorzej niz mężowi, mąż z wrażenia, zacioł się już na końcu, ja jakos
wydusiłam z siebie tę przysięgę, byłam troszkę w szoku, no i potem obrączki
życzenia, i na przyjęcie

Ale sie rozpisałam same wiecie jakie to przeżycie

potem dołoże zdjęcia, ide cieszyć sie życiem i moją pełną rodziną.
Ale najleprze było to jak w piątek exsia zadzwoniła złożyc nam życzenia, i
oczywiście na końcu spytała kiedy przeslemy jej 100 zł zaległych alimentów,
tupet miała zarabiasty.

))))
Dziekuję wam za wszystko podtrzymałyscie mnie na duchu, dodałyście odwagi,
teraz zaczynam nowy rozdział naszego życia