natasza39
15.03.05, 20:49
Napisze wam cos o naszej "słuzbie (tfu!!! słuzba - chyba sie komus coś
popieprzyło ze znaczeniem słów) zdrowia".
Wczoraj wieczorem zaczał mnie bolec brzuch. No ja jestem odporna na ból, ale
to był mega ból. Jak rodziłam młodego to sie mniej wiecej tak czułam.
Poczytałam forum, pozazywałam no-spa siedze, chcę coś robić, no nie.
Napieprza mnie tak że mysli zebrac nie moge.
Poniewaz 100 m od mojego domu jest opieka medyczna całodobowa mysle: "Mam w
dupie ide do konowała, niech mi da cos rozkurczowego, bo nie wytrzymam."
Poszłam. Siedzi doktorek, nawet sie przejał. Obmacał, pochrzakał i
stwierdził, że to może być wyrostek i wysyła mnie do szpitala. Jak usłyszałam
który szpital ma ostry dyżur, to ja okoniem, że nie pojade. On mi na to że w
takim razie musze podpisac jakies papierki ze na własne ryzyko i takie tam...
Mysle sobie, kopyrtne, albo mi sie coś stanie, to Mody bedzie uboga sierota,
bo jak cos takiego podpisze, to żadna polisa nic nie warta.
Mysle sobie jade...
Izba przyjeć. Pdchodzę do pindy w recepcji, a ta mnie pyta gdzie ona ma mnie
skierowac. To ja jej papierek od doktorka, a ona że tu jest po łacinie
napisane. Z pretensja w głosie oczywiście. Ja w śmiech i mówię że nie ja
sobie to pisałam, ale że łaciny się, w przeciwieństwie do pindy uczyłam to
jej mogę przetłumaczyć.
Za karę kazała mi wypełnić stos papierków z peselem, nipem, rua, bzua i inne
takie ze opłacam sie zusowo i na sępa się nie przyszłam leczyć. Oczywiście
nawet krzesła mi nie podała i ja tak stałam i podpisywałam.
Ale jak jej wyjasniłam w końcu, że podejrzenie o wyrostek to mi kazała czekac
pod wskazanymi drzwiami.
Przede mna siedzi babka z córka (na oko jakies 18 lat).
Mysle sobie nieżle tylko dwie baby przede mna.
Pytam ile czekaja. One że 4 godziny!!!
Myslę no to przesrane. godzina 22.30, ja nie mam nic przy sobie, bo nie
mówiłam nikomu, że jade do szpitala. Nawet majtek na zmiane nie mam w razie
co...
Koniec końcem po 2-ch godzinach czekania trafioam na izbe
W zuciu nie widziałam tak brudnego chłopa.
Myślałam ze to jakis menel z wypadku.
Nie to był dohtore.
Wymacał i mówi do mnie z pretensją, że ja nie mam żadnego wyrostka, tylko
zapalenie pecherza i dlaczego ja mu dupe zawracam?
No szlag mnie trafił!!!
Mówię mu co i jak, że tamten doktorek mi tak powiedział, ja sobie tego nie
wymysliłam i niech się odczepi, bo jak umiałabym sie samoleczyć, to bym ich
olała.
Wyszłam wściekła po północy z tego zasranego szpitala.
Mam nadzieje, że nie będę musiała juz nigdy tam trafić, chyba ze w
nieprzytomności, to mi bedzie wisiało.
Oni tylko protestowac potrafia cholera jasna!!!
I tak jestem szczesciara, bo na izbie był facet ze złamana noga,
którego "obsługiwali" 6 godzin.
Dzisiaj siedze w domu (i tu tajemnica mojego nadawania) łykam antybiotyki i
szlag mnie trafia na "słuzbę zdrowia"
Koniec, końcem i tak musiałam iśc rano do swojego lekarza, bo ten ze szpitala
tylko rozpoznaje po reformie a nie przepisuje.