agamagda
25.03.05, 09:29
Mam taki luźny temacik. Wczoraj byłam na pożegnalnym wieczorku psiapsiółki,
która wyjeżdża do Luksembourga. W pierwszym okresie jedzie sama, M dobije do
mniej za jakiś czas, po uregulowaniu różnych spraw tutaj. Winko, kłapu,
kłapu, zeszłyśmy na rozważania jak "dopilnować" faceta. Nie chodzi o brak
zaufania czy partnerskiego stosunku nie,.. no ale bądźmy szczere, nikt nie
lubi się obudzić z ręką w nocniku. Podzielcie się, jak "trzymacie rękę na
pulsie" z waszymi M. Ja na przykład głównie obserwuje czy się wszystko
zgadza, słucham tego co opowiada z pracy (czy za często nie pojawia się
np.jakaś panna Ewa, sprawdzam raz na jakiś czas jego skrzynkę, czasami
wrzucam historię na kompie, w sumie nic szczególnego.
A jak Wy radzicie sobie z tematem?