adota
12.07.05, 12:27
Witam pierwszy raz na tym forum,
Niedługo partnerka mojego taty zostanie moją macochą. Jestem dorosła, mam
swoje dziecko. Chciałabym bardzo, żeby nasze kontakty z taty żoną były
serdeczne i niewymuszone. Było tak przez pierwsze trzy miesiące po tym jak sie
poznałyśmy. Momentem przełomowym w naszych kontaktach było nieporozumienie
między partnerką taty a moją siostrą. Kontakty zrobiły sie sporadyczne, niby
wszystko jest OK, ale tata zawsze spotyka się z nami sam, raz czy dwa w
miesiącu, jesli jest jakaś okazja typu urodziny. Jego partnerka nie ma swoich
dzieci i nie ukrywa, że nie zależy jej na rodzinie większej niż ona i tata.
Mogłabym napisać, że chodzi mi o dobro taty, żeby nie musiał wybierac między
nią a nami. Pewnie było by w tym sporo prawdy. Ale przede wszystkim chciałabym
zyskać w macosze kogoś bliskiego, z kim można wyjść poza ramy spotkań
świątecznych i pozdrowień przekazywanych przez tatę. Czy macochy dorosłych
dzieci mogłyby napisać jak to wygląda z ich strony? Czego oczekują po
dorosłych i samodzielnych dzieciach swoich partnerów?
Pozdrawiam,
adota