11.08.05, 10:19
Zdaje sie, ze teraz rozpetam little hell..

Mam pytanko o definicje macochy. Kiedy juz mozna o sobie
powiedziec "macocha"? Czy wtedy, gdy kilka razy (8 czy 9 na przestrzeni 3
miesiecy) spotkalam sie z facetem, ktory ma dzieci z poprzedmniego zwiazku?
Czy wtedy, gdy poznalam jego dzieci? Czy wtedy, kiedy zamieszkam z tym
facetem? Bo mnie to jakos ostatnio nurtuje... W druga strone tez. Kiedy
faceta mozna nazwac "ojczymem"?

Leeya
Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: Definicja 11.08.05, 10:21
      > Mam pytanko o definicje macochy. Kiedy juz mozna o sobie
      > powiedziec "macocha"?

      ale macocha, czy "macocha"?
      • leeya Re: Definicja 11.08.05, 10:23
        Lilithtongue_out Nie lap mnie za cudzyslowiasmile
        Chodzi mi o to, kiedy mozna powiedziec o sobie, ze juz jestem macocha lub
        ojczymem. Bez cudzyslowia, ale taka prawdziwa..

        Leeya
        • lilith76 Re: Definicja 11.08.05, 10:26
          macocha, to partnerka ojca (czy koniecznie żona?), albo mieszkająca z pasierbem
          24h/dobe, albo mająca z dziećmi częsty kontakt (kilka razy w miesiącu,
          wakacyjne wyjazdy).
          "macocha", to partnerka ojca (czy koniecznie żona?) bezkontaktowa
          (niekoniecznie z własnego wyboru), lub z sporadycznymi kontaktami
          (niekoniecznie z własnego wyboru).

          to tak z grubsza.

          te rozdział nie jest wartościujący.
          • leeya Re: Definicja 11.08.05, 10:32
            Podzial przyjety i zrozumienysmile
            Ale OD KIEDY mozna juz tak o sobie myslec??????
            Od kiedy mozna myslec o facecie "ojczym mojego dziecka"?????

            Leeya
            • lilith76 Re: Definicja 11.08.05, 10:36
              nie wiem leeya.
              jedni po kilku tygodniach zamawiają firmy przewozowe i biegną do USC, inni
              miesiącami podchodzą do siebie nawzajem jak pies do jeża.

              jeśli ma normalne kontakty z dzieckiem i ex nie ma nic przeciwko, taką granicą
              jest poznanie się z jego dzieckiem.
    • mikawi Re: Definicja 11.08.05, 10:26
      gdy pozostajesz w związku z facetem, który ma dzieci

      słownik języka polskiego: macocha - żona ojca w stosunku do jego dzieci z
      poprzedniego małżeństwa
      • leeya Re: Definicja 11.08.05, 10:30
        mikawi napisała:

        > gdy pozostajesz w związku z facetem, który ma dzieci
        -------------
        Teoretycznie pozostaje (bo sie spotykamy)


        >
        > słownik języka polskiego: macocha - żona ojca w stosunku do jego dzieci z
        > poprzedniego małżeństwa
        --------------------
        Leksykalne znaczenie tego slowa znam, nie musisz przytaczac. Ja pytam od kiedy
        mozna sie juz nazwac macocha. Po pierwszym spotkaniu? Po spotkaniu na ktorym
        wyzna mi milosc? Bo przeciez za starzy jestesmy, zeby pytac: "bedziemy chodzic
        ze soba" a kuriozum byloby "czy zechciala bys byc macocha moich dzieci"

        Leeya
        • lilith76 Re: Definicja 11.08.05, 10:32
          leeya, jakieś pozytywne zmiany osobiste???
          big_grin
          • leeya Re: Definicja 11.08.05, 10:34
            lilith76 napisała:

            > leeya, jakieś pozytywne zmiany osobiste???
            > big_grin
            -------------------
            Hmmm... Odmawiam odpowiedzi na postawione pytanietongue_out
            smile))))))))))
            Leeya
        • mikawi Re: Definicja 11.08.05, 10:43
          zależy jak kto rozumie pojęcie "związek" - dla mnie jedno spotkanie z facetem
          związku z nim nie czyni smile
          spotykanie jako takie również nie, bo ja się od czasu do czasu też spotykam z
          kumplem, ale nie znaczy to że jestem z nim w związku

          > Po pierwszym spotkaniu? Po spotkaniu na ktorym
          > wyzna mi milosc? Bo przeciez za starzy jestesmy, zeby pytac: "bedziemy
          chodzic
          > ze soba" a kuriozum byloby "czy zechciala bys byc macocha moich dzieci"

          moim zdaniem jesteś w związku jak możesz powiedzieć "to jest mój życiowy
          partner", macie plany co do wspólnej przyszłości itp., a jeśli tak - jego
          sprawy zaczynają ciebie dotyczyć.

          Oczekujesz wyznaczenia sztywnej granicy "zostania macochą" co jest absurdem,
          ale jeśli już - formalnie zostaniesz nią wychodząc za tego faceta.
    • kammik Re: Definicja 11.08.05, 10:41
      Termin "macocha bezkontaktowa" nieodparcie kojarzy mi sie z "ciąża urojona".
      Macocha to IMHO stala partnerka ojca, mieszkajaca z nim, majaca staly i
      regularny kontakt z dzieckiem/dziecmi z jego poprzedniego zwiazku. Z ojczymem
      chyba dziala to tak samo, z ta chyba roznica, ze jego dziecko zazwyczaj ma na
      co dzien.
      • mikawi Re: Definicja 11.08.05, 10:48
        niekoniecznie, jeśli matka nie zgadza się na kontakt dzieci z żoną ojca ale
        dzieci wiedzą że ojciec jest żonaty to kim jest dla nich ta pani? można
        mówić "żoną ojca", można równie dobrze mówić "macochą", dla mnie to tożsame

        > Z ojczymem
        > chyba dziala to tak samo, z ta chyba roznica, ze jego dziecko zazwyczaj ma na
        > co dzien.

        z ojczymem działa to nieco inaczej, bo ojciec w przeciwnieństwie do matki
        dzieci nie ma możliwości "zakazania" kontaktów z facetem matki
      • maxxi26 Re: Definicja 11.08.05, 11:11
        w takim razie ze mnie jest "macocha urojona".

        Wg mojego postrzegania, macocha określa relację (powiązanie quasi -rodzinne)
        kobiety do dzieci patnera, z którym pozostaje w stałym związku, niezależnie od
        tego czy ma z nimi kontakt czy nie, niezależnie od tego czy patrnerzy pozostają
        ze sobą w zwiazku małżeńskim. Aczkolwiek wg mojego m. dopiero stały kontakt z
        dzieckiem i życie niejako rodzinne - tj. gdy dziecko na codzień jest z macochą
        i jej patnerem, a nie matką) tworzy "prawdziwą macochę". On sam przez zwiazki
        tatusia zdążył mieć wiele macoch wg mnie, a wg niego nie miał żadnej macochy.
    • ciemnanocka Re: Definicja 11.08.05, 10:52
      Ja nie uwazam sie za macoche...
      bo chyba macocha bym byla jakbym stale mieszkala z moim mezczyzna...
      Czyli generalnie moim zdaniem macocha jest wtedy, gdy mieszka (jest zoną,
      partnerką) z mezczyzna.
      • dyrgosia Re: Definicja 11.08.05, 12:41
        "Czyli generalnie moim zdaniem macocha jest wtedy, gdy mieszka (jest zoną,
        > partnerką) z mezczyzna."

        zgadzam się całkowicie,dlatego określenie macocha dla osoby "spotykającej się "
        z ojcem to troszkę na wyrost....
    • pom Re: Definicja 11.08.05, 11:26
      Termin "macocha" jest formalnym określeniem, takim jak pasierbica, pasierb,
      teść, teściowa, zięć, synowa, szwagier, szwagierka, bratowa, wujenka, stryjenka.
      We wszystkich tych przypadkach mamy doczynienie ze stosunkiem spowinowacenia -
      wywołującymi w danych okolicznościach okreslone skutki prawne.

      Jeżeli my na forum, na własny użytek, używamy pojęcia "machocha", to jest to
      pewien skrót myślowy, o tyle uzasadniony, że wzajeme relacje nie odbiegaja od
      tych, jakie istnieją pomiedzy powinowatymi formalnie.
      Niemniej osoby pozostające w wolnych związkach w stosunku do dzieci partnera
      pozostają osobami obcymi. Dopiero zawarcie małżeństwa rodzi stosunek
      powinowactwa - pomiędzy machochą i pasierbem.

      Dlatego nie uważam się za macochę, ani dzieci M nie uważam za moich pasierbów,
      chociaż nawsze wzajemne stosunki takowe przypominają. Gdyby było inaczej,
      konsekwentnie musiałabym uważać M za mojego meza, tylko dlatego, że żyjemy jak
      małżeństwo.
    • m-m-m Re: Definicja 11.08.05, 14:03
      Z tego co widzę, na tytuł Macocha lub Prawdziwa Macocha zasługuje tu tylko
      kilka dziewczyn (ja w pierwszej linii), które faktycznie są żonami i mieszkają
      ze swoimi pasierbami pod jednym dachem.


      Ale myślę, że termin ten można rozszerzyć na każdą kobietę, która ma faceta
      dzieciatego: problemy są podobne: dziecko partnera i relacje z nim.
    • leeya Podsumowujac... 11.08.05, 14:15
      ... na miano macochy zasluguje kobieta bedaca w zwiazku z mezczyzna, ktory ma
      dziecko. Jako zwiazek najblizszy leksykalnemu znaczeniu slowa "macocha" jest
      malzenstwo. Jednak granica jest poznanie dzieci partnera, ktorego uwazamy za
      naszego partnera zyciowego.

      Odpowiedz m-m-m skreslam od razu, bo wedlug jej definicji samo spotykanie sie i
      dzielenie problemow starczy, a to, w moim pojeciu jest o wiele za malo.

      Macocha niekontaktowa... Hmmm... Dla mnie to juz w ogole pojecie odrzucane na
      samym wstepie. Takze dzieki podanym przez Was definicjom.

      Nie jestem macocha... Ulzylo mismile A juz myslalam, ze musze zaczac nienawidziec
      exietongue_out Dzieci nie chce poznawac, dla mnie to nie "ten" jeszcze etap. Choc
      problemami dotyczacymi dzieci sie dzielimy.

      Ale kilka z Was tez nie jest macochami...

      Leeya
      • magdalens Re: Podsumowujac... 11.08.05, 14:27
        leeya napisała:

        > Ale kilka z Was tez nie jest macochami...
        leeya ty chyba nie możesz przeżyć tych porządków smile))
        • leeya Re: Podsumowujac... 11.08.05, 14:47
          Nie o to chodzismile Znaczy nie chodzi o porzadkismile Chodzi o to, ze ciemnanocka i
          pom napisaly, ze nie sa macochami. Wedle definicji podanej przez dziewczyny
          wiecej jest tu takich niemacochsmile czyste stwierdzenie, nothing moretongue_out

          No i radosc, ze ja nie jestem macocha;D

          Leeya
          • pom Re: Podsumowujac... 11.08.05, 14:56
            Bo nie jestem macochą! Pojęcie "macocha" ma dla mnie bardzo ścisłe znaczenie -
            to żona ojca w stosunku do dzieci z jego poprzedniego związku. Nieistotne jest
            czy sie kontaktuje, czy nie, mieszka z nimi czy nie.

            Ja jestem kimś w rodzaju macochy - ciocią, partnerką taty. Spełaniam jedynie
            funkcję przewidziana dla macochy.
      • jayin Re: Podsumowujac... 11.08.05, 15:08
        leeya napisała:


        > Ale kilka z Was tez nie jest macochami...

        Tymi "wg definicji" - oczywiście. Nawet sporo z nas nie jest, nie tylko kilka. Patrząc po liście.
        Dlatego swego czasu miałyśmy DUŻE PROBLEMY z nazwaniem forum...wink

        Stąd forum "Macochysmile" a nie Macochy.
        wink
    • lilith76 Re: Definicja 11.08.05, 14:31
      tak przy okazji.
      my używamy tak tego terminu, a jakim posługują się dzieci M?
      na przykład dzieci mojego faceta nie używają słowa "macocha" - albo go nie
      znają, albo kojarzy im się ze starymi bajkami (w bajkach XXI macoch jak na
      lekarstwo - polityczna poprawność?).

      Mała (siedmioletnia) ukuła termin "druga mama" i teraz zachodzę w głowę - po
      dyskusjach z samodzielnymi - czy dziecko aby nie bluźni...
    • e_r_i_n Re: Definicja 11.08.05, 15:17
      A kim ja jestem w takim razie? Spelniam warunek pt. zona facet z dzieckiem
      z poprzedniego zwiazku, ale regularnego kontaktu nie mam. Pol-macocha ze mnie?
      Czy kto? smile
      Mysle, ze takie szukanie jedynie slusznej definicji mija sie z celem.
      • pom Re: Definicja 11.08.05, 15:27
        Jesteś macochą w pełnym tego słowa znaczeniu. A pasierb jest Twoim powinowatym.
        Tak samo matka bedzie matką nawet jeśli sama nie wychowuje. Nie rozważamy wyjątków.
        • e_r_i_n Re: Definicja 11.08.05, 15:35
          No z punktu widzenia prawa to wiem. I mysle, ze tylko taka definicja moze byc
          sluszna. Ale nieco bezsensowna, bo sporo jest nie-zon, ktore z nie-pasierbami,
          wg definicji, maja blizszy kontakt, niz ja z moim pasierbem.
          Dlatego uwazam za bezcelowe szukanie jedynej prawdziwej definicji.
          • pom Re: Definicja 11.08.05, 15:44
            > Ale nieco bezsensowna, bo sporo jest nie-zon, ktore z nie-pasierbami,
            > wg definicji, maja blizszy kontakt, niz ja z moim pasierbem.

            Bezsensowne jest także nieuznawanie konkubinatu przez prawo (w nielicznych
            wyjątkach tak), przecież czesto żona i mąż nie mają ze sobą takiego kontaktu jak
            konkubent z konkubina.smile
            • e_r_i_n Re: Definicja 11.08.05, 15:46
              Oczywiscie, ze tak smile
            • m-m-m Re: Definicja 11.08.05, 16:00
              Konkubinat uznany przez prawo?


              W państwie , gdzie 95% to katolicy???


              Pom się romarzyła
        • e_r_i_n Re: Definicja 11.08.05, 15:53
          Hehe, tak a propos - to wg prawa zona ojca nie jest, wbrew temu, co powtarzaja
          samodzielne mamy, jaka obca baba smile
    • lideczka_27 Re: Definicja 11.08.05, 20:18
      Macocha: żona ojca wychowująca z nim jego dzieci.

      W każdym innym przypadku to żona/partnerka ojca.

      "Macocha" - żona, partnerka, przyjaciółka, kochanka wink widząca dzieci często,
      rzadko, nigdy. Cudzysłów to cudzysłów wink

      Analogicznie ma się ojczym.

      To tyle w kwestiach definicji - MOICH, oczywiście smile
      • mamaadama4 Re: Definicja 11.08.05, 22:22
        Macohą jest się wtedy, kiedy wydłuża ci sie nos, malowniczo zagina w haczyk,
        włos na głowie mierzwi, z oka strzelasz złowrogim spojrzeniem, z ust wydobywa
        złowieszczy syk a do tego kupujesz miotłę dla siebie a dla dzieci zgrabną rózgę
        coby im parę razy tyłeczki tudzież plecki przetrzepać. wrrrrrrrr
        • lideczka_27 kot... 11.08.05, 22:24
          Dana, zapomniałaś o kocie. Czarnym kocie wink
          • mamaadama4 Re: kot... 11.08.05, 22:41
            O tak i o brodawce wieńczącej ten cudny nos. Nie mówiąc o brakach w uzebieniu
            ale to szczegóły. No i zamiast jakiegoś Diora dyskretny swąd spalenizny
            unoszący się wkoło.
            • jayin Re: kot... 11.08.05, 23:09
              Z całego wymaganego zestawu zaposiadam jedynie tego Kota... Czuję się wybrakowana...sad((

              wink
              • mamaadama4 Re: kot... 11.08.05, 23:39
                A ja nawet kota nie mam. Nie dość, że wredna jestem to jeszcze nie chce mi sie
                chociaż wymogów estetycznych macochy wypełnić.
                • e_r_i_n Re: kot... 12.08.05, 08:35
                  A ja mam nos, tylko nie haczyk, a skocznie narciarska. Moze go sobie wygne
                  w druga strone? smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka