Dodaj do ulubionych

pomysł ....

23.08.05, 09:24
Pat- pewnie bardzo typowy 10 latek.....leniuszek...- gdy trzeba
cokowliek "dac z siebie"- to on malutki- no 2-3latek...i dorosłe gry na
kompku...i checi oglądania dorosłych filmów...

postanowiliśmy z A..że wspólni z nim stworzymy tabelę i wg niej ustalimy-
średnia jego "wieku wymagan"...

np..jesli trzeba mu przypominać o myciu zębów jak 6 latkowi..jeśli nie
odstawia talerza po obiedzie do zlewozmywaka- a już sredniaki w przedszkolu
to robią, a gra w gre dla 16 latków- to srednia mu z tych trzech rubryk
wyjdzie cos okolo 7-8 lat.....rubryk będzie więcej..np szykowanie ubranek
wieczorem do szkoły...

A był za tym- by stosowac metode kar i nagród...ja wymyśliłam- aby to były
tylko nagrody- bo znając charakterek Pata- dziecko by zbyt często słyszało-
zrobiłeś źle więc....

mysle , że samo nagradzanie będzie bardziej go motywowac....mamy z Patem
ustalic- jakie rubryki maja byc w tej tabeli- i co chciałby sam wykonywac..a
czego nie..np jesli nei ścieli lóżka- to już będzie zaznaczone- że wymagania
jak dla 5 latka....jestem ciekawa- jaka srednia wyjdzie..i wówczas przez
jakis czas pokazemu mu- do jakie przyjemnosci są stosowne do wymaganej
kategorii wiekowej- np filmy tylko dla tej katagorii- nic wyżej..gry tak
samo... jak myślicie- czy to moze dać dobry rezultat???

Pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • bei Re: pomysł .... 23.08.05, 09:36
      mamy nadzieję, że gdby okazało sie, ze osiągnąl niską średnią- to będzie chciał
      cos windowac w swoim zyciu- że np naszykuje wieczorem ubrania- po to..by
      móc "dorosnąć" do upragnionych gier ....często mu powtarzamy- że możemy go
      czasami traktowac doroslej- gdy zmieni postępowanie...bo jeśli jest
      dostatecznie "dorosły" by isć spać b. późno...to powinien być "po dorosłemu"
      zorganizowany przy stole...czy rano bez marudzenia zniesć konsekwencje
      niewyspania
    • lilith76 Re: pomysł .... 23.08.05, 09:54
      gdy trzeba
      > cokowliek "dac z siebie"- to on malutki- no 2-3latek...i dorosłe gry na
      > kompku...i checi oglądania dorosłych filmów...


      niektórym facetom to zostaje do końca życia smile
    • poxywka Re: pomysł .... 23.08.05, 10:47
      fajny pomysl bei smile napisz jaki bedzie efekt; lubie metody, ktore nie opieraja
      sie na przymusie, ale na wyborach; moje dziecko mimo ze lat zaledwie 4, rowniez
      duzo lepiej reaguje na nagrody niz kary; zawsze lepiej brzmi 'w nagrode
      pojdziesz' niz 'za kare nie pojdziesz'; sama wobec siebie stosuje nagrody jak
      mi sie bardzo czegos nie chce i dziala smile; moje dziecko bez szemrania
      przyzwyczaja sie do kolejnych wymogow slyszac, ze 'tylko dzieci, ktore same
      jedza posilki moga ogladac TAKI film' - tylko to musi byc niewatpliwie cos
      wymarzonego i konkretne wymaganie; bo jak slyszy, ze ma zawsze byc grzeczny to
      patrzy na nas z politowaniem smile
      pozdrawiam
      poxywka
      -
      "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono"
      • bei Re: pomysł .... 23.08.05, 11:40
        smilesmile
    • nangaparbat3 Re: pomysł .... 23.08.05, 15:48
      W pierwszej chwili mnie zatkało (robienie tabelki), ale potem sie zachwyciłam,
      żwlaszcza jeśli chodzi o chłopcow to sie może okazać pomysł genialny. Chociaz w
      tosunku do dziewczynek bylabym ostrozniejsza, ale oni (faceci) to muszą mieć
      jasno wszystko powiedziane, odtąd dotąd.
      Bardzo jestem ciekawa, jak Wam to wyjdzie.
    • matylda741 Re: pomysł .... 24.08.05, 07:24
      witam,
      Ja stosuję trochę inną tabelkę dla swoich dzieci ( 5 i 6 lat. Mam wpisane
      czynności które chcę wyegzekwować w danym dniu i jesli są zrobione poprawnie
      jest plus, jak nie zrobione dobrze (czyli na "szybko") to minus, a jak nie
      zrobimy bo coś nam wypadło jest zero. Plusy dodaję, odejmuję minusy. jesli
      dziecko zgormadzi umówioną liczbę plusów (u nas 10) to idzemy np do kina albo
      na basen. taki system działa na moje dzieciaki i same już pilnują. tym bardziej
      że harmonogram prac do wykonania jest w formie obrazkowej i dostępny dla
      dzieciaków w kazdej chwili
      • atagag Re: pomysł .... 24.08.05, 12:06
        matylda741 napisała:

        > witam,
        > Ja stosuję trochę inną tabelkę dla swoich dzieci ( 5 i 6 lat. Mam wpisane
        > czynności które chcę wyegzekwować w danym dniu i jesli są zrobione poprawnie
        > jest plus, jak nie zrobione dobrze (czyli na "szybko") to minus, a jak nie
        > zrobimy bo coś nam wypadło jest zero. Plusy dodaję, odejmuję minusy. jesli
        > dziecko zgormadzi umówioną liczbę plusów (u nas 10) to idzemy np do kina albo
        > na basen. taki system działa na moje dzieciaki i same już pilnują

        każda metoda jest dobra, aby nauczyć dziecko odpowiedzialności, samodzielności
        itp. Boje się (nie znam Twoich dzieci, nie wiem jakie mają charaktery), aby nie
        odbiło sie to negatywnie na ich późniejszym życiu. Mogą same sobie narzucić
        dyscyplinę, że np. (trywializuję) jak zmyje naczynia, posprzatam itp. będę
        mogła zjeść cukierek. Mam koleżanke w pracy, która rozpisuje sobie plan dnia,
        tygodnia, urlopu i po kolei realizuje ( nie dlatego, że nie pamięta, czy chce
        być lepiej zorganizowana, ale dlatego, że sobie narzuca pewne prace, które
        muszą być wykonane i już, np. w poniedziałek sprząta kuchnie, wtorek łazienkę
        itp. ( ma duży dom) i choćby się waliło i paliło ona to musi zrobić. Wtedy może
        odpocząć.
        Nie neguję Twoich metod, po prostu skojarzyło mi z moją koleżanką, która miała
        bardzo wymagającą matkę.
      • nangaparbat3 Re: pomysł .... 24.08.05, 21:38
        matylda741 napisała:

        > witam,
        > Ja stosuję trochę inną tabelkę dla swoich dzieci ( 5 i 6 lat. Mam wpisane
        > czynności które chcę wyegzekwować w danym dniu i jesli są zrobione poprawnie
        > jest plus, jak nie zrobione dobrze (czyli na "szybko") to minus, a jak nie
        > zrobimy bo coś nam wypadło jest zero. Plusy dodaję, odejmuję minusy. jesli
        > dziecko zgormadzi umówioną liczbę plusów (u nas 10) to idzemy np do kina albo
        > na basen. taki system działa na moje dzieciaki i same już pilnują. tym
        bardziej
        >
        > że harmonogram prac do wykonania jest w formie obrazkowej i dostępny dla
        > dzieciaków w kazdej chwili
      • nangaparbat3 Re: pomysł .... 24.08.05, 21:47
        Mam wpisane
        > czynności które chcę wyegzekwować w danym dniu i jesli są zrobione poprawnie
        > jest plus, jak nie zrobione dobrze (czyli na "szybko") to minus, a jak nie
        > zrobimy bo coś nam wypadło jest zero. Plusy dodaję, odejmuję minusy. jesli
        > dziecko zgormadzi umówioną liczbę plusów (u nas 10) to idzemy np do kina albo
        > na basen.

        Moja przyjaciołka nauczycielka mowi o "egzekwowaniu" wiadomosci od swoich
        uczniów i mnie sie to zawsze kojarzy z egzekucją.
        I tak sobie mysle, ze uczysz dzieci, ze wszystko co sie robi, robi sie dla
        czegoś innego, dla jakiejś nagrody. To jak ich nie nagrodzisz, nie bedą chciały
        tego robic i poczuja sie skrzywdzone, bardzo prawdopodobne, ze tak bedzie.
        Mysle, ze tabelka Bei moze pomoc dziecku w zdobywaniu samodzielnosci, a Twoja
        uczy posłuszeństwa.

        • atagag Re: pomysł .... 25.08.05, 10:16
          masz rację nanga, dzieci ucza się, że pracę wukonuję się za coś, a nie dlatego,
          że tak chcą, tak trzeba itd. Jest to chyba uczenie postawy roszczeniowej, a w
          przyszłości nie zawsze będzie tak, że otrzymają nagrodę. Mogą się bardzo
          zawieźć i albo nie robić nic, jeżeli nie otrzymają czego w zamian.
    • bei Re: pomysł .... 24.08.05, 11:16
      nie chciałąm- by tabela była bardzo rozbudowana...nie zgodziłam sie na
      propozycje A- by stwórzyc rubrykę "pomoc w domu"...bo przecież gdy P bedzie
      wywiązywał sie z kilku punktow- to już bedzie wielka pomoc (np przynoszenie
      ubranek do prania- z opróżnionymi kieszeniamismile, czy odnoszenie naczyć do
      zmywarki....

      nie chcialąm by tabela była rozbudowana- więc będziemy musieli wytłumaczyć
      Patowi- czego oczekujemy pod tematem nauka- że w tym miesci sie i odrabianie
      lekcji...i pamiętanie o tym- co trzeba przyniesć na lekcje...i w tym jest
      WYSYPIANIE sięsmile...dzisiaj go przywieziemy od Babci...będzie zbyt późna pora-
      by porozmawiać z dzieckiem.....

      no i A musi porozmawiać z jego mamą..by nie było tak..że u niej wlączy sobie
      gry i filmy "zakazane"
      • geos Re: pomysł .... 24.08.05, 13:36
        podoba mi się, sama opowiedziałem mojemu M i może wdrozymy coś podobnego :o)
        • bei Re: pomysł .... 25.08.05, 09:30
          ja nie liczę na wielkie efekty...ale drobnymi kroczkami też możnasmile...od
          dziecka dłuuuuuugo niekt noc nie wymagał.....i nagle rewolucja- tłumaczę
          swojemu A..że wpierw trzeba dziecku trzeba uaktywnić kilka nawyków......np- po
          jedzeniu- naczynia do zlewu lub do zmywarki..A wymaga mycia- ja jeszcze nie-
          niechaj się nauczy je odstawiac.....
          A wymaga manewrów porządkowych w pokoju...ja tylko proszę o przynoszenie
          noszonej garderoby do prania- gdy nie leża brudne ubranka- w pokoju już jest
          porządek- dziecko musi mieć swój świat- w którym panuje JEGO ład...tak raz
          kiedyś- to poproszę o poukładanie zabawek....

          nie chce też przy każdym "wykroczeniu"- stac i mówić- a tego nie zrobiłeś..a
          tamto zrobiłes źle...mam nadzieje, że będę mogła powiedzieć- przez dwa tygodnie
          zauważyłam, że swietnie dbasz o aparat ortodontyczny- tak na poziomie osoby
          DOROSŁEJsmile
          • nangaparbat3 Re: pomysł .... 25.08.05, 19:10
            Drobnymi kroczkami szczura mozna nauczyć, zeby kolejno: "wspiął sie na spiralne
            schody, przechodzil po wąskim moście zwodzonym, wdrapywał sie na drabinę,
            przyciagał za pomocą łańcuszka samochodzik, wskakiwał do niego, pedałował w nim
            do drugiej drabiny, wspinał sie na tę drabinę, pełzal przez rure, wsiadał do
            windy, ciagnął łańcuch, który podnosił flagę, a jego samego opuszczał na
            platformę startową, gdzie mógł opuscić dźwignię dostarczajacą malutką kulke
            pokarmu, a po jej zjedzeniu na nowo wspiąc sie na spiralne schody".
            bardzo lubie Barnabe, szczura, ktorego małymi kroczkami tego wszystkiego
            nauczono.
            Mysle jednak, ze nagrodą dla nas (ludzi, w odróznieniu od szczurow) powinna byc
            przede wszystkim satysfakcja z
            tego, zesmy sie czegoś nauczyli. Nigdy nie zapomne dzikiej radosci mojej corki,
            kiedy nauczyła sie stawać, chodzic, rysować. Wydaje mi sie, że Twój pomysł,
            Bei, wlasnie czemus takiemu służy.
            Bardzo bym chciała, zeby nauczyciele mojego dziecka byli do Ciebie choc troche
            podobni (zresztą niektórzy są, na szczeście).
    • bei raport:) 29.08.05, 19:14
      jak na razie...to mały przejął sie tylko tym- w jakie gry może grać..jakie
      filmy oglądac..i jak tu sie bawić i czym bawic- by zapychać czassad

      Z oceny- mojej , jego taty i jego samego wyszło mu naciągane 8 lat...mały
      zgadzal sie co do tych ocenek...

      teraz dłuuuuga droga przed nami, by poprawic wyniki...przyniósł sobie autka -
      to jest jego plan na "kreatywnosć"....spodobało sie mi, że jednak potrafil
      bawić sie trochę sam...a teraz prośba......WIELKA PROŚBA DO WAS KOCHANE- jak go
      zachęcic do czytania...

      mam za sobą długie czytanie książek- by go wciągnąć w akcje..albo by pokazac,
      że czytanie ejst takie ciekawe...kupujemy mu czasopisma-o grach, o motocyklach-
      bo to go interesuje...kupujemy ksiazki- najróżniejsze- małego ciekawia zjawiska
      przyrodnicze- więc i o takiej tresci....niestety.....ksiazki leża
      nieprzeczytane....czasopisma tylko obejrzane zdjecia czy obrazki....komiksów
      też nei chce czytać......

      macie jakiegos "pomysła"???? nie mam takich doswiadczen...starsze dzieci
      czytały po nocach- i to był problem....smile
      • atagag Re: raport:) 29.08.05, 23:17
        myślę, że nie powinniście kupować mu tyle książek i czasopism, bo on poprostu
        nie zdąrzy tego przeczytać. Nawet, jak zacznie czytać jakiś artykuł, czy
        rozdział, to mu się szybko znudzi, bo ma już następną gazetę (książkę) w której
        są nowe obrazki, więc rzuca stare, aby oglądnąć nowe.
        To jedno, a drugie, może razem czytajcie, tzn. jedną gazetę na głos, raz on,
        raz Ty, albo on swoją, Ty swoją, albo zróbcie wieczory czytelnicze, np. każdego
        wieczoru kto inny czyta, nie wiem, wymyślam, no i w tej tabelce chyba musi
        powstać rubryka czytanie (o wiele szersza niż granie na komputerze)
        • nangaparbat3 Re: raport:) 29.08.05, 23:52
          No nie wiem. Z moich doświadczeń wynika, że im bardziej rodzice chcą do czegoś
          dziecko zachęcić, tym wiekszy stawia opor. Sama jestem pozeraczką ksiażek, ale
          Wańkowicza do dzisiaj nie tknęłam, bo mnie w dzieciństwie namawiała na niego
          mama (do której zresztą nic nie mam, wprost przeciwnie). A "Krzyżowców"
          przeczytałam, chociaż to też ulubiona ksiązka mamy, bo opowiadała, ze jej nie
          pozwalano tego czytac, wiec czytała pod kołdrą z latarką.
          A moze by czytał komiksy?
          A moze jest normalnym (czyt.: statystycznie przeciętnym) wspołczesnym chlopcem
          i nigdy czytac nie będzie?
          A może ma dysleksję?
          Tak czy inaczej, sugerowałabym nie naciskać, najwyzej czasem podrzucic ksiażkę
          czy gazetę o czymś, co go interesuje, ale też bez gadania i zachęcania,niech
          lezy, a nuz sam znajdzie. Przerabiała to z córką - teraz sama sie mnie radzi,
          co czytać (ma 14) i czyta naprawdę dobre, "dorosłe" powieści, ale jeszcze
          niedawno byłam po prostu załamana. (Chłopcy pdobno później dojrzewaja, do
          czytania chyba też smile)
      • geos Re: raport:) 30.08.05, 09:31
        to... hmmmm
        Powiem, że my sie trochę wzielismy na sposób. zdieci chciały grac bezkarnie - w
        sensie czasu - na komputerze a u Małego z podsatwowymi sprawami był klopot -
        czytanie i pisanie. Nie wiem czy nas pomysł jest najlepszy ale dzieki temu
        dziecko zaczeło jednal lepiej czytac i lepiej pisać. Wczesniej zauwazyłam, że
        normalnie nie rozumiął zadania z matematyki, które przeczytał musiał je
        przeczytac 3 razy!!
        Sposób jest taki - zaznaczam, że dzieic same wpadły i zaproponowąły to ale nie
        wiedziały, że same na siebie bicz kręca ;o) - na granie na komputerze trzeba
        zarobić. Ale można to zarobiebie stracic dostając "krechy" Jedna krecha to minus
        15 minut na kompie. Maja obowiązkową godzinę dziennie i co sobie zarobia na
        granie to ich. Ale zarabiają tymi rzeczami których nie umieją. Gwiazdka
        sprzataniem i zmywaniem, Mały czytaniem i pisaniem. Umówione jest ile minut za
        stronę. Potem to trche ewoluowało i żeby zagrac obowiązkowa godzinę trzeba
        napisac stronę w zeszycie do kaligrafi, na rzesztę zaroibic. Gwiazdka musi
        pozmywać, żeby w ogóle zagrać. Moze sie to komuś wydawać bardzo musztrujące, ale
        nie dąło sie wyegzekwowac nic od nich bez krzyku. To do nich zalezy czy grają
        czy nie. Inaczej były bitwy o komputer i nieodrobione lekcje. Więc skoro rzucili
        taki pomysł to podchwyciliśmy.
        Jakoś to idzie. Jak nie zrobia tego co umówione to nie ma komputera
        TAk to jest u nas
      • lilith76 Re: raport:) 30.08.05, 09:38
        WIELKA PROŚBA DO WAS KOCHANE- jak go
        >
        > zachęcic do czytania...


        echh, bei
        pamiętam z własnego domu rodzinnego - ojciec pochałaniał książki, matka
        pochłaniała książki, ja zaczytywałam się od 6 roku życia, a mój młodszy brat -
        klops. moi rodzice bali się, że wykreowali "kretyna". doszło do tego, że
        płacili mu za przeczytane strony! a on był jeszcze na tyle uczciwy, że
        rzetelnie zaznaczał ile przeczytał.
        sytuacja się zmieniła kiedy podrósł (12-13 lat) i znalazł swojego konika.
        wypożyczał książki popularno naukowe, techniczne i czytał. po prostu
        literatura, kanon szkolny premiuje dziewczynki, chłopcy się nudzą. po kilku
        latach przeszło mu i teraz chłop po pracy albo śpi, albo gra na kompie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka