Dodaj do ulubionych

"nasze" eksie

01.02.06, 00:54
Za każdym razem jak czytam posty, w których piszemy o Ex per „nasze eksie”
przypomina mi się bardzo fajny kawał, może go jeszcze nie znacie… smile)

Siedzi mąż z żoną w restauracji, jedzą kolację, aż tu nagle do męża podchodzi
piękna młoda dziewczyna i całuje go prosto w usta. Żona w osłupieniu rzecz
jasna, pyta kim jest ta pani i co to w ogóle znaczy. On bez skrępowania
odpowiada, że to jego kochanka.
- O nie mój drogi – wykrzyknęła – albo ona albo ja, wybór należy do ciebie
Na te słowa mąż ze stoickim spokojem odpowiada:
- Dobrze kochanie, tylko pamiętaj, że na tym kończą się kolacje w drogich
restauracjach, week-end’y w Paryżu i wczasy na Karaibach. Wybór należy do
ciebie
Zanim zona zdążyła odpowiednio zareagować do tejże samej restauracji wszedł
ich wspólny znajomy z równie piękną długonogą kobietą, nie będącą by najmniej
jego żoną.
- Czy to nie jest przez przypadek Władek? I kim jest ta kobita – pyta żona
- Tak to jest Władek, a ta pani to właśnie jego kochanka – odpowiada mąż
- A ty wiesz, nasza zdecydowanie jest ładniejsza …

Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: "nasze" eksie 01.02.06, 09:34
      > Za każdym razem jak czytam posty, w których piszemy o Ex per „nasze eksie
      > ”

      ciekawa obserwacja smile
      • minikak Re: "nasze" eksie 01.02.06, 09:40
        dowcip niezły :o)

        ja kiedyś używałam imienia, ale M mówi o swojej byłej żonie zawsze ex no i się
        zaraziłam
        a eksia kojarzy mi się dość miło o dziwo
        zawsze to krócej niż była żona / partnerka mojego męża / mężczyzny

        M
        • hallodolly Re: "nasze" eksie 01.02.06, 10:05
          Ja używam imienia mówiąć o byłej mojego faceta. Ciekawostka: on mówiąc o moim
          byłym używa sformuowania TE-EM, od "twój mąż". Teraz powinien TE-BE-EM... smile
    • natasza39 bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 10:19
      Jesli po związaniu sie z facetem z "przeszłoscią", "garbem", lub jak kto tam
      jeszcze woli, "nasze" staja sie równiez: alimenty, pasierby, inne problemy z
      tym związane, to dlaczego "ex" tez nie ma być "nasza"?

      W mysl zasady, ogólnie cytowanej:
      "Widziały gały co brały"
      A zatem jak gały wiedziały, że wybranek serca ma ex, to jego ex tez jest
      wspólna, tak jak całość jego przeszłości
      • e_r_i_n Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 10:22
        Otoz to. I w ten sposob powstaje wielka, piekna rodzina wink
        • hallodolly Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 10:36
          Jak w hamerykanskich filmach.......
          • minikak Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 13:08
            hallodolly napisała:

            > Jak w hamerykanskich filmach.......


            w horrorach czy komediach?
            zresztą nieważne lepsze to niż brazylijskie seriale ;o)
            M
        • lilith76 Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 13:10
          "wszystkie exie nasze są" wink
          • e_r_i_n Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 13:15
            Kupa szczęścia wink
            • barbara001 Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 14:26
              Dużo by można o exiach napisać...złego. Ale jak ja do naszej zaczęłam
              podchodzic jak do normalnego człowieka, to i się okazało że ona nie jest taka
              zła (sama też trochę popracowała nad sobą i ja nad sobą). Do "szcześliwej
              rodziny" to nam dalej niż daleko, ale relacje są bardzo poprawne.
              • e_r_i_n Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 14:29
                No coz, ja mam inne doswiadczenia wink
                • barbara001 Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 15:50
                  I tak bywa. Nie znam wśród znajomych takiej sytuacji gdzie nie byłoby problemów
                  miedzy byłymi i nowymi żonami (szczególnie gdy są nieduże dzieci). Ale cieszę
                  się, że my po trzech latach wojenki doszlismy do względnego porozumienia, i tym
                  bardziej się cieszę, że udało nam sie nie wciągnąć za bardzo dziecka w te
                  nieporozumienia, choć nie do końca. Nie dążyliśmy rzecz jasna do przyjaźni lecz
                  zawieszenia broni, i teraz jest powiedziałabym -"grzecznie".I tak jest łatwiej,
                  dla mnie, i spokojniej dla nas wszystkich, więc cenię sobie aktualny układ.
                  Choć niestety mam poczucie, że licho nie śpi.
                  • minikak Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 15:52
                    no to mnie pocieszyłaś u mnie już 2 lata "wojna", czyli został jeszcze jakiś
                    rok ;o)
                    M
                  • e_r_i_n Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 15:56
                    Tzn. ja doprezcyzuje - ja kontaktow z eks mojego meza nie mam, miec nie
                    potrzebuje i nie chce. Chodzi raczej o kontakty na linii 'my' (a tak naprawde
                    moj maz) - eks.
                    • barbara001 Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 16:03
                      Rozumiem. U nas tak byc nie mogło, musiałysmy się poznać. Chyba tez los tak
                      chciał, bo zanim poznałyśmy sie oficjalnie ciąglę wpadałysmy na siebie .......w
                      sklepie (jakby jeden był w mieście). Ale dobrze wyszło, w końcu.
                      • kleo1 Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 16:14
                        U nas "wojna" nadal trwa i się nie skńczy. Ex robi wszystko, by się zemścić, w
                        zasadzie nie wiem o co jej chodzi, bo nigy nie kochała M.(inaczej byłaby
                        wierna)... tongue_out Nie mówimy o niej w ogóle. Nie mówimy o niej po imieniu, mamy na
                        nią ksywkę. M. musiał ostatnio wypowiedziec jej imię, to zaraz splunął tongue_out
                        kobiętę nie interesuje NICZYJE dobro poza JEJ własnym. Taka jest prawda. A ja
                        mam ją gdzieś tongue_out To wszystko co robiła, by nas rozdzielić, umocniło tylko naszą
                        miłość(nadmieniam, iż szybko miała nowego pana) a moją rodzinę(przynajmniej
                        Teściową) uświadomiło, jaką ona jest naprawdę osobą.
                        • minikak Re: bo "nasze" eksie staja się naprawde nasze:) 01.02.06, 16:32
                          jak tak czytam to się zastanawiam czy nie mówimy o tej samej ex ;o)
                          ja "mojej" nie znam osobiście, ale to jej nie przeszkodziło napsuć nam sporo
                          krwi, widocznie taki typ, ale słabo jej idzie dalej jesteśmy razem i jej
                          różnego rodzaju zagrywki nic nie dają

                          M
    • jowita771 Re: "nasze" eksie 02.02.06, 12:51
      mnie się zdarzało mówić "nasza żona" albo "mamy żonę". albo że mam męża, tyle
      że cudzego. ale to wszystko w żartach. teraz mam cudzego byłego męża, bo
      niedawno dostał rozwód. łazi teraz za mną i pyta czy pamiętam, że on jest do
      wzięciasmile czeka na oświadczyny czy co?
      • ciemnanocka Re: "nasze" eksie 02.02.06, 13:36
        A ja to nawet czasem wrednie wolalabym by moj chlop cos zlego na exie
        powiedzialsmile
        Moje wredne macosze ego wtedy by rozkwitlowink
        a stosunki sa bardzo poprawne, znaczy sie bezposrednich nie ma. zatem chyba sie
        cieszyc ino, co?smile ale to juz na osobny watekwink
        • lilith76 Re: "nasze" eksie 02.02.06, 13:37
          ciemnanocko, sposób w jaki mężczyzna wypowiada się o byłych kobietach, mówi o
          tym jak będzie o nas mówił innym, kiedy go wkurzymy.
          ciesz się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka