Ja nie mogę....

20.06.06, 15:29
już wyrzymać z chumorami mojej mamy. Jak pamiętają niektóre z Was prezent
komunijny mojego M. nie został przyjęy przez babcię. Młody postanowił że tel.
zostanie u nas. Jak będzie przyjeżdzał to chociaż u nas będzie sie mógł nim
nacieszyc. Po powrocie moja mama zapytała jak było a ja zrelacjonowałam co
się wydarzyło. Powiem ze nawet się ucieszyłam bo pierwszy raz od dwóch lat
normalnie, bez żadnych sprzeczek żalów i emocji rozmawiałam z mamą o młodym i
tamtej rodzinie ( pomyslałam nawet że po tym zawale się trochę wyciszyła i
może nie będzie już robić problemów z młodym) Niestety. Przed wczoraj kazała
mi zabrać ten aparat i zawieść do teściowej po to aby młody tu nie
przyjeżdżał. Stwierdziła że dużo życia jej nie zostało więc chce go przeżyć w
spokoju, a jak umrze to dopiero wtedy będzie mógł młody do nas przyjeżdzać.
O matko! ja już nie mogę wytrzymać z tymi jej chumorami. Jak mam zwalczyć w
niej ta ogromną niechęć do 9-lataka!
Ręce opadają
    • lilith76 Re: Ja nie mogę.... 20.06.06, 15:33
      możesz spytać jak stanie przed Bogiem z czystym sumieniem, ale ten typ - nawet
      w obliczu - śmierci chyba takie teksty nie ruszają.

      trzymaj się mocno!
    • chalsia Re: Ja nie mogę.... 20.06.06, 15:39
      z ciekawości - mały przyjeżdża a nie mieszka z Wami bo czekacie na apelację ??
      Chalsia
      • chalsia Re: Ja nie mogę.... 20.06.06, 19:07
        i jeszcze z ciekawości - a Ty ten telefon to zostawiłaś u Was czy zawiozłaś?
        Chalsia
    • anna99912 Re: Ja nie mogę.... 20.06.06, 19:00
      Wg mnie nie ma szans, jej stosunek i humory nigdy nie ustaną. Po co zmuszać ją
      na siłę. A szkoda, młody ma dopiero 9 lat. Dzieciaki w tym okresie nie są
      jeszcze zepsute. Ale może warto uszanować jej wolę, może ona widzi coś, czego
      my nie zauważamy.
      • wiola101 Re: Ja nie mogę.... 21.06.06, 10:11
        Tel. jest oczywiście u nas. Ja przy każdej rozmowie tłumaczę jej i ją
        uświadamiam że my decyzji nie zmienimy. Kocham ją bardzo bo jest moją matką ale
        dla jej lepszego samopoczucia nie poświęce szczęścia własnej rodziny> Mimo to
        moja mama nie rozumie spójności że młody to syn M. i oczywistym jest że jest on
        ważniejszy dla niego niz teściowa.
Pełna wersja