kingkong22
29.08.06, 16:34
Już ochłonęłam po pierwszym spotkaniu dzieci z nową partnerką męża.Jakaś
irracjonalna złość minęła.Córki od razu zaczęły do niej mówić "ciociu", nie
sprawiło im żadnej różnicy, ze "ciocia" od razu spała z tatą.Mówią o niej w
samych superlatywach ("ciocia" kupiła nawet prezent mojej najmłodszej córce,
mimo że ona nie jest córką eksa)."Ciocia " ma córkę w wieku jednej z moich
cór, jest rozwódką, więc swoje też przeszła.I naprawdę myślę, że dopóki nie
będzie ingerować w sprawy alimentów czy też zbytnio matkować moim dzieciom, to
naprawdę zanosi się na zdrowy układ.Czego i wszystkim tu obecnym życzę.
Pozdrawiam