utrata pracy a alimenty

29.08.07, 08:29
Proszę o poradę.
Mój partner płacił alimenty na dwoje dzieci, wysokie, bo wysoką miał pensję.
Niestety, stracił pracę. Alimenty na 1 dziecko ma procentowe, czyli nawet jak
znajdzie mniej płatną pracę, to alimenty będą proporcjonalne do zarobków.
Alimenty na 2 dziecko są kwotowe. I co tu zrobić? Na razie jest w okresie
wypowiedzenia, więc ma 3 miesiące pensję i czas na znalezienie pracy. Obawiam
się jednak, że nowa pensja może być dużo niższa, a wtedy te alimenty kwotowe
pochłoną jej sporą część. A co jeśli nie znajdzie etatu i będzie zarabiał jako
wolny strzelec w kilku firmach? Wtedy dochody są nieregularne i dokumentuje je
dopiero PIT (tak mi się wydaje).
Jak wygląda sprawa obniżania alimentów - można o nie wystąpić dopiero wtedy,
jak się jakiś czas otrzymuje mniejszą pensję, czy teraz? A co w przypadku
braku etatu?
Pozdrawiam i liczę na Waszą pomoc
    • e_r_i_n Re: utrata pracy a alimenty 29.08.07, 08:57
      Jeśli bedzie mial gorzej platna prace to jest podstawa do
      wystapienia z wnioskiem o obnizenie alimentow kwotowych.
      Jesli bedzie wolnym strzelcem, to powinien placic okreslony procent
      od kazdego rachunku (bo pewnie tak sie bedzie rozliczal) jaki
      wystawi pracodawcom. Zastanawia mnie tylko jak wyglada sprawa
      alimentow, jesli te rachunki beda nieregularne - na przyklad raz na
      kwartal.
      • zetla Re: utrata pracy a alimenty 29.08.07, 10:02
        Właśnie to też mnie zastanawia. Ja np. współpracuję stale z jednym wydawnictwem,
        które wystawia mi rachunek za pracę zleconą, a płaci najwcześniej po półtora
        miesiąca.
        Lepiej niech on znajdzie ten etat...
        Dzięki za odzew smile
        • e_r_i_n Re: utrata pracy a alimenty 29.08.07, 10:54
          Jesli okazałoby sie, ze jest wolny strzelcem, moze wystapic o
          zasadzenie alimentow kwotowych. Tyle, ze wtedy moga byc wziete pod
          uwage wysokie zarobki z ostatniej pracy, ktorych moze teraz nie
          osiagac.
    • ataner30 Re: utrata pracy a alimenty 02.09.07, 17:11
      > Jak wygląda sprawa obniżania alimentów - można o nie wystąpić dopiero wtedy,
      > jak się jakiś czas otrzymuje mniejszą pensję, czy teraz? A co w przypadku
      > braku etatu?

      Jezeli moge cos doradzic to wystapcie o obnizenie alimentow juz teraz. O
      obnizenie mozna sie starac jezeli sytuacja finansowa sie zmienila - a tutaj sie
      zmienila. Wprawdzie ojciec przez 3 mies bedzie dostawal normalna pensje ale
      sprawy alimentacyjne ciagna sie bardzo dlugo, wiec po co tracic czas. Zapewne
      zanim dojdzie do rozprawy bedzie juz po (albo tuz przed) okresem wypowiedzenia.

      Powodzenia i wspolczuje utraty pracy sad jest to dramat dla kazdego a tragedia
      dla osoby placacej alimenty.
      • chalsia Re: utrata pracy a alimenty 02.09.07, 18:05
        utraty pracy sad jest to dramat dla kazdego a tragedia
        > dla osoby placacej alimenty.

        niekoniecznie - jak się ma wysokie oszczędności
        • e_r_i_n Re: utrata pracy a alimenty 03.09.07, 08:54
          chalsia napisała:

          > niekoniecznie - jak się ma wysokie oszczędności

          Wysokie oszczednosci, jak trzeba placic WYSOKIE alimenty i utrzymac
          rodzine moga sie szybko skonczyc.
          • kasia_kasia13 Re: utrata pracy a alimenty 03.09.07, 10:53
            e_r_i_n napisała:

            > chalsia napisała:
            >
            > > niekoniecznie - jak się ma wysokie oszczędności
            >
            > Wysokie oszczednosci, jak trzeba placic WYSOKIE alimenty i
            utrzymac
            > rodzine moga sie szybko skonczyc.

            No ale po to sie robi oszczednosci, aby w sytuacji kryzysowej (np.
            utrata pracy) moc utrzymac rodzine, wlaczajac w to wlasne dzieci.
            Przy wysokicj oszczednosciach poziom zycia nie musi sie obnizyc.
            • chalsia Re: utrata pracy a alimenty 03.09.07, 13:09
              > No ale po to sie robi oszczednosci, aby w sytuacji kryzysowej (np.
              > utrata pracy) moc utrzymac rodzine, wlaczajac w to wlasne dzieci.
              > Przy wysokicj oszczednosciach poziom zycia nie musi sie obnizyc.

              Dokładnie.
              Ojcu mojego dziecka poziom życia nie spadł ani o jotę mimo braku
              pracy. No ale mimo tego walczy o obniżenie alimentów. I tak już
              prawie 2 lata.
              • tricolour Wiesz, co Chalsiu... 04.09.07, 08:52
                ... biorąc pod uwagę sposob, w jaki obliczsz wysokośc alimentów, też bym wnosił
                o obniżenie mimo że sam płacę je regularnie i w kwocie uzgodnionej z ex.

                W sprawie alimentów widzisz tylko winę exa, a sama jesteś jak ten kryształ... Niby.
                • chalsia Re: Wiesz, co Chalsiu... 04.09.07, 14:30
                  ustalając kiedyś tam alimenty między nami polubownie (i zostały one
                  w czasie rozwodu jedynie przyklepane przez sąd) eks dostał dokładna
                  rozpiskę każdej pozycji wraz z kwotami. O niektórych kwotach była
                  dyskusja skutkująca nieco niższą kwotą alimentów finalnych niż
                  mój "wniosek". Tak więc sposób liczenia alimentów przeze mnie był
                  eksowi znany i nie wnosił co do zasady tegoż liczenia zastrzeżen.

                  Nie rozumiem o jakiej to "winie eksa w sprawie alimentów" piszesz?
                  Chyba, że o ich samowolnym obniżeniu bądż nie płaceniu wcale?
            • e_r_i_n Re: utrata pracy a alimenty 03.09.07, 13:14
              kasia_kasia13 napisała:

              > Przy wysokicj oszczednosciach poziom zycia nie musi sie obnizyc.

              Przy wysokich oszczednosciach. Nie kazdy jest je w stanie zrobic.
              Patrzenie na zycie tylko przez pryzmat osoby zarabiajacej 15 tysiecy
              i wiecej troche mija sie z celem. W tym kraju raczej wiekszosc
              zarabia mniej, nie jest wiec w stanie zgromadzic wysokich
              oszczednosci.
        • e_r_i_n Re: utrata pracy a alimenty 03.09.07, 08:56
          I jeszcze - nie kazdy zarabia tyle, zeby te oszczednosci zgromadzic.
        • ataner30 Re: utrata pracy a alimenty 03.09.07, 14:04
          > niekoniecznie - jak się ma wysokie oszczędności

          wysokie oszczednosci przy jednoczesnym placeniu alimentow wink ha, ha, Chlasia na
          jakim swiecie ty zjesz??????

          byc moze dla ciebie swiat sie konczy na tobie i twoim exie ale uwierz mi
          wiekszosc facetow nie zarabia tyle zeby moc placic alimenty i robic
          oszczednosci. Albo parafrazujac: sady zasadzaja takie alimenty (w stosunku do
          mozliwosci zarobkowych) ze o oszczednosciach mozesz zapomniec. Naprawde jest
          jeszcze innny swiat poza toba i twoim exem smile Twoje zdanie w kolejnym poscie ze
          sprawa toczy sie 2 lata jest potwierdzeniem tego co napisalam wczesniej ze te
          sprawy potrafia wlec sie bardzo dlugo a dla autorki przeslaniem ze powinna w te
          pedy biec do sadu, bo dlug bedzie rosl z miesiaca na miesiac. I nie ma co czekac
          az okres wypowiedzenia sie skonczy.
          • babe007 Re: utrata pracy a alimenty 03.09.07, 14:31
            To ja się pobawię w adwokata Chalsi (chociaż jestem pewna, że i beze
            mnie sobie znakomicie poradzi wink ).

            Chalsia nigdzie nie napisała, że WSZYSCY mają możliwość robienia
            oszczędności mimo płacenia alimentów. Ale chyba nie zaprzeczysz, że
            i tacy w tym kraju są (wbrew pozorom nie tak niewielu jakby Ci się
            mogło wydawać - np. myślę, że większość facetów w mojej firmie ;-P)
            • chalsia Re: utrata pracy a alimenty 04.09.07, 00:31
              > Chalsia nigdzie nie napisała, że WSZYSCY mają możliwość robienia
              > oszczędności mimo płacenia alimentów. Ale chyba nie zaprzeczysz,
              że
              > i tacy w tym kraju są (wbrew pozorom nie tak niewielu jakby Ci się
              > mogło wydawać - np. myślę, że większość facetów w mojej firmie ;-P)

              1. Dokładnie tak - nie wszyscy, ale tacy są i nie są to wcale jakieś
              wyjątkowe jednostki vide Krauze czy Niemczycki.
              2. W mojej firmie też byłaby to większość garniturowców.

              PS. dziękuję Babe wink))
          • chalsia Re: utrata pracy a alimenty 04.09.07, 00:34
            > sprawa toczy sie 2 lata jest potwierdzeniem tego co napisalam
            wczesniej ze te
            > sprawy potrafia wlec sie bardzo dlugo

            się toczy długo bowiem sąd (teraz już II instancji) ma jak widac
            wątpliwości co do zasadności obniżenia alimentów
            • ataner30 Re: utrata pracy a alimenty 04.09.07, 09:21
              > się toczy długo bowiem sąd (teraz już II instancji) ma jak widac
              > wątpliwości co do zasadności obniżenia alimentów

              niekoniecznie - moze tez byc tak ze ciagle przedstawiasz nowe dowody, ktore sad
              rozpatrzyc musi, a ktore nie dowodza zasadnosci obnizenia.
              Sposobow na przeciagniecie rozprawy jest bardzo duzo, i kazdy adwokat w sytuacji
              kiedy sprawa jest przegrana doradzi przeciaganie jej tak dlugo jak sie da. A ta
              apelacje to kto wniosl? Ty czy ex?
              • chalsia Re: utrata pracy a alimenty 04.09.07, 14:24
                > Sposobow na przeciagniecie rozprawy jest bardzo duzo, i kazdy
                adwokat w sytuacj
                > i
                > kiedy sprawa jest przegrana doradzi przeciaganie jej tak dlugo jak
                sie da. A ta
                > apelacje to kto wniosl? Ty czy ex?

                z adwokata w I instancji nie korzystałam, apelację wniosły obie
                strony.
                • ataner30 do chlasi OT 04.09.07, 16:00
                  mozesz mi powiedziec jak to jest w przypadku apelacji. Jezeli sad jednak obnizy
                  alimenty a druga strona wniesie apelacje to placi sie te juz obnizone czy takie
                  jak byly przed sprawa (tzn. wyzsze)?

                  Jakie moga byc podstawy do wniesienia apelacji?
                  • chalsia Re: do chlasi OT 04.09.07, 20:33
                    płaci się zawsze te, które zapadły w ostatnim prawomocnym wyroku. A
                    skoro sie toczy apelacja, to nowe - niższe - alimenty nie są
                    prawomocne. Czyli mus płacic stare = wyższe.

                    Podstawy do wniesienia apelacji - oprócz tych natury formalnej i
                    faktu, że się ktoś nie zgadza z wyrokiem - każda rzecz - to jest
                    indywidualna sprawa i zależy od tego, co jest napisane w
                    uzasadnieniu wyroku.
                    • ataner30 Re: do chlasi OT 05.09.07, 09:23
                      no to nie pocieszylas mnie - apelacje mamy jak w banku.
                      Naiwnie myslalam ze apelacje mozna niesc tylko jak sa scisle okreslone prawnie
                      warunki.

                      dzieki, za odpowiedz.
    • reksia Re: utrata pracy a alimenty 03.09.07, 08:59
      witaj w clubie wink
    • skarbeniek1 Re: utrata pracy a alimenty 04.09.07, 21:41
      Znając życie, bo obniżanie przerabialiśmysmile
      Oczywiscie wystapić o obniżenie możecie, ale podejrzewam (wręcz
      jestem pewna) że sąd weżmie pod uwagę obecne możliwości zarobkowe
      faceta. Czyli jeżeli teraz był w stanie zarobić 10 tyś to nic
      niestoi na przeszkodzie aby w następnej pracy tyle też zarobił.
      A to ze do pewnego etapu w karierze trzeba czasu, to już sądów nie
      interesuje,jak również to że będą zaległości w alimentach.
      Więc zycze powodzenia.
      Radzę zacząć od dogadania się z ex, uzgodnienia z nią sumy i wtedy
      do sądu tylko przyklepać.
      • zetla ostatnie wieści 11.09.07, 13:54
        Pani adwokat powiedziała nam, że najwcześniej można się starać o obniżenie
        alimentów, kiedy chłop będzie na zasiłku lub będzie miał w garści nową umowę o
        pracę na niższą kwotę. Teraz wg sądu zarabia i to nic, że od grudnia może nie
        mieć co żreć, to jego sprawa.
        Oszczędności nie mamy, więc dupa mokra.
        Na szczęście chłop był już na rozmowie o pracę, może go przyjmą. Trzymajcie kciuki.
        Pozdrawiam
        • skarbeniek1 Re: ostatnie wieści 11.09.07, 20:39
          To ja ci to napisałam bez wizyty u adwokatabig_grinDDD
          Niema to jak doswiadczenie zyciowesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja