witam sie i od razu prosze o pomoc

11.06.08, 12:33
Witajcie mam 32lata, pracujaca bez dzieci i obecnie sama z wyboru czyli z
lubym w stanie ex.
Podczytywalam Wasze forum, gdy przez okolo rok bytnosci pojawial sie "problem"
jego corki. Celowo uzywam slowa problem, gdyz w jego mniemaniu jego byla
stwarzala problem z kontaktami a ze on odmienial to przez
przypadki/liczby/rodzaje...tak w pewnym momencie sama zaczelam o jego
przeszlosci rodzinnej myslec w ten sposob. Potem/ po 2 miesiacach zmudnej
pracy/ jak poznalam corke, wkladalam mu do glowy ze istotne jest by corka
miala wlasciwe relacje z ojcem itd. Nie powiem ze bylo latwo, ale smialo moge
powiedziec ze sie polubilysmy,on zaczal placic za dziecko i myslalam ze moze
pewnego dnia napisze o moich poprawnych ukladach, ktore uznalam za sukces.
Jednak tak jak poprawily sie z jego osmioletnia corka, tak ja zostalam
przypisana do roli utrzymujacej dom, sponsorujacej wyjscia itd... Suma sumarum
pod koniec lutego sie wyprowadzil. Z wielkim bolem i oczywiscie wciagajac w to
mase osob, za co bylo mi wstyd ze bylam z kims takim! O dziwo widzialam sie z
jego corka na Dzien Dziecka, a wczesniej wyslala mi mmsa z zyczeniami
wielkanocnymi! Moze to wplyw Eksi, ale i tak uwazam za bardzo ok. Pisze do Was
z prosba o pomoc/ Tak jak mowilam,
nie utrzymujemy kontaktu, bo pozostawil mi w spadku pare niefajnosci
niedomknietych, a teraz niestety dostalam w glowe obuchem od firmy windykacyjnej!!
Nie byl zameldowany , ani nikt z jego rodziny, nie kupowal zadnego sprzetu w
czasie naszego bycia razem/zwlaszcza ze zmienial prace i szlo mu srednio,
takze o zakupach ja nic nie wiem/... a teraz
przychodza mi papiery na nazwisko jego ojca zameldowanego 300km stad!! i jego.
Najpierw usilowalam sie z nim skontaktowac zeby przekazac info, potem
odebralam polecony i zwykle listy- bo przeciez adresat jest nieuchwytny,a
przeciez nie bede do Eksi jezdzic z czyms takim. W koncu/przyznaje sie sad/
otworzylam 2 listy nie do mniesad( firma windykacyjna ... zamurowalo mnie, bo
wynika z tego ze on zawarl
m.in. umowe na dostep do internetu na moje mieszkanie/ Nie wiem jak to zrobil,
bo jego ojciec nigdy nas nawet nie odwiedzil...
Jestem podlamana, bo co nie spojrze to jakis trup z przeszlosci z nim wypada,
a nie bardzo wiem co ja mam z tym zrobic? Poradzcie prosze. Nata
    • joanna-walencja Re: witam sie i od razu prosze o pomoc 11.06.08, 13:28
      przede wszyskitm NIGDY WIECEJ nie odbieraj zadnych listow poleconych
      zaadresowanych na nazwisko tego pana ani jego ojca, ani w ogole
      zadnych, ktore nie sa skierowane IMIENNIE do Ciebie - nie masz
      takiego obowiazku. Listonosz zrobi adnotacje, ze adresat jest pod
      danym adresem nie znany i zwroci list do nadawcy. To problem nadawcy
      (windykatora), zeby ustalic wlasciwy adres poszukiwanej osoby.
      Jezeli windykator bedzie Cie nachodzil, poszukujac eksa, wezwij
      policje. Z punktu widzenia prawa Ty nie odpowiadasz w zadnym stopniu
      za skutki wynikajace z jakichkolwiek umow zawartych przez Twojego
      eks-znajomego. Co nie zmienia faktu, ze rozmaici wierzyciele i
      windykatorzy moga Ci teraz nieco zatruc zycie, zanim nie uwierza, ze
      nie masz ze swoim eks nic wspolnego.

      • nata777 Re: witam sie i od razu prosze o pomoc 12.06.08, 08:22
        joanna-walencja napisała:

        > Jezeli windykator bedzie Cie nachodzil, poszukujac eksa, wezwij
        > policje. Z punktu widzenia prawa Ty nie odpowiadasz w zadnym stopniu
        > za skutki wynikajace z jakichkolwiek umow zawartych przez Twojego
        > eks-znajomego. Co nie zmienia faktu, ze rozmaici wierzyciele i
        > windykatorzy moga Ci teraz nieco zatruc zycie, zanim nie uwierza,
        >ze nie masz ze swoim eks nic wspolnego.
        Joanno, dziekuje za obszerna odpowiedz. Troche sie obawiam tych nalotow
        wierzycieli i tlumaczenia sie. Ponadto jest mi wstyd i przed sasiadami i za to
        ze bylam z nim zwiazana, nie wiedzac ze na to go stac!!! Choc mimo ze bylam
        zaslepiona nim, to byl moment ze w glowie uslyszalam dzwon Zygmunta na to ze
        czlowiek robil takie uniki finansowe do wlasnego dziecka, nawet ze dosc szybko
        zmienil sie jak kameleon! Pewnie robil to po to zeby sie przypodobac mi, bo
        nastapil zwrot. Zla jestem na siebie ze rozdrapywac zaczynam siebie emocjonalnie
        przez faceta ktory na to nie zalsuguje, ze mam nim zajete mysli...ze zaczynam
        doszukiwac sie jakis sygnalow kiedy przeoczylam ze mogl mi wywinac szwindel, ni
        ejeden z reszta...
    • lilith76 Re: witam sie i od razu prosze o pomoc 11.06.08, 23:37
      Swego czasy wynajmowaliśmy mieszkanie. Przychodziły listy nadawane przez firmę windykacyjną na nazwisko poprzednio wynajmującej osoby. Zadzwoniłam do nich i oświadczyłam, że ta osoba już pod tym adresem nie mieszka. Poprosili by poinformować o tym pocztę. Zrobiłam to. Listy przestały się pojawiać. Proste jak przepis na wrzątek.
      Zacznij chama traktować jak obca osobę, a nie część serca.
      • nata777 Re: witam sie i od razu prosze o pomoc 12.06.08, 08:11
        lilith76 napisała:


        > Proste jak przepis na wrzątek.
        > Zacznij chama traktować jak obca osobę, a nie część serca.

        Lilith76, dzieki ale tak wlasnie zrobilam informujac na poczcie i odsylajac. Ba,
        nawet zmienilam zamek w skrzynce bo podejrzewam ze nie wszystko docieralo.
        Porazilo mnie to, ze bedac ze mna, albo juz na wylocie odstawil taki numer (a
        zarzekal sie i blagal o szanse)i moze jeszcze kolejne przekrety o ktorych nie
        wiem. Troche sie martwie ze skoro w temacie dowalenia mi, wykazal sie tak
        wielka skutecznoscia , to ile jeszcze takich umow na jego rodzine, na niego
        pozawieralsad Nawet gdybym tesknila za nim w 1% to wyleczyl mnie z wszelkich
        tesknot!
        • jayin Re: witam sie i od razu prosze o pomoc 12.06.08, 13:33
          Nata,

          Ale to przecież już nie twoje zmartwienie smile Ile umów jeszcze pozawierał itd.

          Z tego co zrozumiałam - małżeństwem nie byliście, nic was nie łączy prawnie, inne nazwiska, inne adresy - więc naprawdę nie miej żadnych obiekcji co do krótkiego tłumaczenia windykatorom i pocztowcom, "Taki a taki pan tutaj nie mieszka. Proszę mnie nie nachodzić w sprawie korespondencji do niego.".

          Ostatecznie wywieś kartkę przy drzwiach...smile Albo przygotuj sobie wizytówki z takim tekstem i wręczaj nachodzącym smile

          [OT] - w biurze adwokackim na parterze budynku, w którym kiedyś pracowałam - mieściła się jakieś 6-7 lat temu delegatura TP S.A. I co i rusz, po tych latach nawet, przyłazili do adwokatów ludzie, domagając się przyjmowania wpłat za telefon, bo "tam była telekomunikacja kiedyś przecież!" i mieli jeszcze pretensje, że adwokaci nie chcą im powiedzieć, gdzie jest teraz biuro i kasa TP S.A. (a adwokaci nie mieli zielonego pojęcia na ten temat). W końcu na drzwiach biura zawisła duża tablica z godzinami przyjęć, a pod spodem dopisek: "...NIE WIEMY GDZIE MIEŚCI SIĘ TELEKOMUNIKACJA."
          Pomogło...wink Adwokatomtongue_out Bo nas, pracujących w tym budynku, dalej pytali różni petenci, gdzie ta TP SA i dlaczego nie wiemy gdzie jesttongue_out Krótko trzeba było odpowiadać i zbywać: "Nie wiem. Do widzenia".
    • kicia031 Bo niestety nie jest przypadkiem 12.06.08, 13:44
      Ze niektorzy panowie sa rozwiedzeni....

      Niektorzy wyciagaja wnioski z popelnionych bledow i wtedy jest
      nadzieja.

      masz szczescie, ze sie w pore pozbylas pasozyta.
Pełna wersja