matie.skowron
13.10.08, 09:58
Wiele sie we mnie nazbieralo ostatnio roznych emocji i chyba musze
sie wygadac.Wrocilam do Polski, maly urodzi sie juz za miesiac.
Zdziwienie pierwsze. Zawsze myslalam ze w "macochowych" zwiazkach
najwiekszy problem jest wtedy kiedy dorosli kloca sie o dziecko. A u
nas obawiam sie bedzie na odwrot. I nie sadzilam ze tak trudno. Mama
mlodej (11 lat) specjalnie sie nia nie interesje - chodzi o szkole,
zycie na co dzien, rzeczy wazne i banalne jak brudne paznokcie.
Zaznaczam ze to piekna, wyksztalcona kobieta, nigdy nie pracowala. A
M sie wscieka, martwi,rozmawia ale druga strona nieprzemakalna. To
wszystko nieuchronnie oczywiscie wplywa na nas. Widze ze myslami
caly czas krazy wokol tego co sie dzieje w tamtym domu. Dzwoni kilka
razy dziennie, najchetnej dyskutowalby wylacznie o corce (do jakiej
dalej szkoly, czy moze zapisac na lekcje baletu.....)i po prostu nie
starcza mu juz chyba serca na nic innego. A ja przyznam ze mialam
nadzieje ze te ostatnie tygodnie ciazy beda dla nas wyjatkowe. Dobra
wiem, ze dla niego to nie pierwszy raz ale i tak naiwnie wyobrazalam
sobie ze najwazniejsza bedzie radosc ze sie urodzi maly. Okazalo sie
ze problemy z corka potrafia zawladnac wszystkim. I wszytkimi. Bo
zauwazylam ze ja tez budze sie z mysla czy trzeba bedzie mala
odwiezc do szkoly, czy znowu bedzie awantura z Ex (awantura nie na
linii M - Ex tylko mala-Ex konczaca sie jak zwykle telefonem ze
trzeba dziecko zabrac), co z weekendem, bo to za kazdym razem
niespodzianka w ostatniej chwili. Smutno mi bo mam wrazenie ze trace
wazne chwile w zyciu ktore sie moze nie powtorza. Kupuje ciuszki,
ale jakos bez przekonania. Musze byc obiektywna - M ma bardzo
wyostrzone poczucie obowiazku wiec sa sprawy o ktore zadbal
(klinika, dobry lekarz etc), ale doszukac sie u niego jakiegos
radosnego oczekiwania doprawdy trudno.
Rany rozpisalam sie. To moze kolejne refleksje sobie odloze na
pozniej. Wlasciwie to sama nie wiem o co mi chodzi. Ale gdybym teraz
ktos mnie pytal to chyba stanowczo odradzalabym zwiazki po
przejsciach. Sciskam wszyskie macoszki.