Dodaj do ulubionych

święta na dwie rodziny

22.10.03, 10:51
z racji zbliżających się świąt chciałabym Was zapytać jak rozwiązujecie tę
kwestię, jak godzicie spędzenie przez męża świąt z jego dziećmi z np.
wyjazdami do waszej rodziny? i w ogole jak to wszystko u was wygląda?
Obserwuj wątek
    • joola_edziecko Re: święta na dwie rodziny 22.10.03, 11:59

      Zanim zamieszkaliśmy razem, spędzaliśmy święta osobno. Ja u swojej rodziny, on
      u swojej. Teraz święta spędzamy razem. Cała rodzina. Dzieci są na zmianę raz
      u nas , raz u ex. Jeżeli na święta są u nas to Sylwestra spędzają z mamą.
      W tym roku znowu będziemy osobno sad Wyjeżdżam pomóc chorej mamie.(Na drugi
      koniec Polski) Zostanę tam z synkiem aż do stycznia. Starszaki będą u ex.
      Smutno mi z tego powodu...
      Ominie mnie szmapańska zabawa. W Sylwestra urządzamy z dziećmi prywatkę.
      Serpentyna, konfeti, tort, szampan ( oczywiście bezalkoholowy), sztuczne ognie.
      Dwa lata temu jeszcze przez miesiąc z wentylatora sypało się konfeti, Ale była
      zabawa smile
      Skoro jesteśmy już przy Świętach. Nie będzie mnie wtedy z Wami. Dlatego już
      teraz życzę Wam spkojnych, rodzinnych Świąt.
      Pozdrawiam.
      Jola
      PS Pędzę się pakować.
    • aagacia Re: święta na dwie rodziny 22.10.03, 13:17
      u nas tez jest to wszystko skomplikowane : wigilie nadia spedza u siebie ,
      potem grzesiu przywozi ja na rozpakowanie prezentow.nadunia zostaje na
      pierwszy dzien swiat. a na drugi jedzie do mamy.poniewaz po swietach czesto
      wyjezdzamy na narty to bralismy nadunie zaraz po swietach i przywozilismy na
      sylwestra..ale jak bedzie w tym roku..?nie wiem...najgorsze ze za rok, czy dwa
      chcialabym zrobic wigilie w naszym nowym domku..tylko ze on bedzie oddalony od
      nadii o jakies 250 km...sad jakos nie widze zeby grzesiu po nia jechal sad i co
      wtedy sad ?ach te odleglosci sad
    • krycha15 Re: święta na dwie rodziny 22.10.03, 21:50
      U nas jest tak:
      Wigilie dzieci mojego Mezczyzny spedzaja z mama i z dziadkami (rodzicami
      mojego Mezczyzny) w domu mamy albo w domu dziadkow. My nie mamy tam wstepu.
      Pierwszy dzien swiat spedzaja z mama a drugi dzien swiat z nami. Zabieramy je
      jadac do domu ze swiat od moich rodzicow.
      My spedzamy wigilie i pierwszy dzien swiat u moich rodzicow.
      Synek moj i mego bylego meza spedza cale swieta z nami gdyz jego ojciec nie
      wyraza checi zabierania go na wigilie czy swieta (ma prawie 5 lat).
      I tak to wyglada - Krycha.
      • chalsia Re: święta na dwie rodziny 23.10.03, 01:05
        Krysiu,
        A jak to odbierają Wasze (wszystkie, łacznie czy rozłącznie dzieci) ???? To, że
        jedne mają "podwójne" Wigilie i prezenty, a inne tylko "pojedyncze" ???

        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • krycha15 Do Chalsii 23.10.03, 10:17
          A wiesz, ze ja sie nad tym nie zastanawialam?
          Tzn. mam wrazenie, ze dzieci mojego Mezczyzny przyjezdzaja do nas na drugi
          dzien swiat TYLKO po prezenty. Jakos tak to odbieram. Co roku - w drugi dzien
          swiat wieczorem - moj Mezczyzna odwozi ich na wolne dni do dziadkow (swoich
          rodzicow) i sa tam az do Sylwestra. Wiec ten krotki pobyt u nas to tylko taki
          przystanek w podrozy. I tu chcialam napisac, co mnie boli. Boli mnie to, ze ja
          i moje dziecko nie mozemy wtedy z nimi pojechac do rodzicow mojego Mezczyzny.
          Jakos nikt nas nie zaprasza a sama jakos nie chce sie wpychac ...
          Co do mojego synka to na Wigilii otrzymuje prezenty od nas, od swoich dziadkow
          (moich rodzicow), od prababci i od mojego wujka z rodzina. Takze tez sie
          troche tego uzbiera.
          A nasz wspolny dzidzius dopiero w drodze ... i tu chyba sie moga pojawic
          najwieksze problemy. Zwlaszcza gdy moj byly maz bedzie przyjezdzal do synka
          albo zabieral go na Wigilie (moze kiedys to wreszcie nastapi) a nasze dziecko
          bedzie zostawalo z nami. Oj nie wiem, czuje ze zamieszanie dopiero przede mna.
          Krycha.
          • naturella Święta 23.10.03, 17:08
            No to ja jestem w tym temacie prawdziwa macochasad((
            Dotychczas było tak, że ja jechałam na święta do rodziny, a mój wtedy jeszcze
            chłopak zostawał w Warszawie i zabierał syna na Wigilię do swoich rodziców, a
            potem na śniadanie pierwszego dnia Świąt. No i następnie przyjeżdżał do mnie,
            do mojej rodziny i tam spędzaliśmy resztę Świąt... A w tym roku zapowiedziałam,
            że ponieważ jesteśmy już małżeństwem, to chcę, żeby był ze mną na Wigilii. I że
            ewentualnie możemy wcześniej wrócić, rano w drugi dzień Świąt i wtedy spędzi
            ten dzień z synem. Pewnie zbyt macochowato, co? No ale... Chcę, żeby mój mąż
            był przy mnie w ten ważny dla mnie, wigilijny wieczór. No i to będzie nasza
            pierwsza wspólna Wigilia...
            • krycha15 Re: Święta 23.10.03, 17:32
              Naturella !!
              Alez u nas jest dokladnie tak samo. Wigilie i pierwszy dzien swiat spedzamy
              razem (tzn. moj Mezczyzna, moj synek i ja) a drugi dzien swiat z dziecmi
              mojego Mezczyzny u nas w domu.
              Wedlug mnie to zdrowy uklad. Nie mamy slubu ale przeciez jestesmy rodzina a
              rodzina powinna swieta spedzac wspolnie, prawda?
              Krycha
              • chalsia Re: Święta 23.10.03, 21:40
                A mnie się tak smutno zrobiło, bo czeka mnie w przyszłości (może jeszcze nie w
                tym roku) samotne spędzanie co drugich całych Świąt Bożego Narodzenia i
                Wielkanocnych - bo eks tak właśnie chce. Gdy rodzice odejdą (a są już mocno
                posunięci w latach i schorowani).
                Myślałam, że taki "schemat" jak eks zaproponował, to norma, a tu okazuje się,
                że nie.
                Buuuu sad

                Pozdrawiam,
                Chalsia
                • mamaadama4 Re: Święta 23.10.03, 23:14
                  Synowie mojego męża mają 2 Wigilie. Pierwszą około.17 maja u mamy, potem ok.20
                  zabieramy ich po drodze i druga spędzaja z nami u moich teściów. Jeżeli w danym
                  roku w Sylwestra sa u nas to jadą do mamy na pierwszy dzień świąt a na drugi
                  wracaja do nas i wyjeżdżamy w góry. jeżeli Sylwestra spędzaja u mamy to zostają
                  u nas na pierwszy dzień świąt i drugiego dnia jadą do niej.
                  Ja mam tylko jeden problem - moi rodzice mieszkają daleko (ok 500 km), bardzo
                  chciałabym jeszcze kiedys spędzic u nich swięta, ale w tej konfiguracji nie
                  bardzo wiem jak. Jedynym wyjściem będzie mój wyjazd z Adasiem. I jak sie
                  okazuje, w naszym przypadku to nie te "pierwsze" dzieci są pokrzywdzone.
                  Znowu zbiera mi sie na smęcenie, ale nasza ex zaczyna znowu przeginać.
                  danka
                  • ka.ga Re: Święta 24.10.03, 09:50
                    Nienawidze tych swiatecznych przepychanek. Zawsze sa klopoty i ktos
                    niezadowolony. Moj maz tez ich nie cierpi. U nas wyglada to zwykle w ten
                    sposob: wigilie spedzamy razem albo u moich rodzicow (co wole) albo u
                    tesciowej (z wiadomych wzgledow nie lubie tego rozwiazania), w pierwszy dzien
                    swiat jesli wigilia jest u rodzicow jedziemy do tesciowej do Lodzi, ja wracam
                    wieczorem, maz zostaje na drugi dzien, ktory spedza z corka. Jesli wigilia
                    jest u tesciowej, to pierwszy dzien swiat spedzamy w Lodzi z Kasia, wyjezdzamy
                    wieczorem i drugi dzien u moich rodzicow. Pisze - spedzamy u rodzicow, ale
                    jest to zazwyczaj swiateczny obiad. Musimy miec tez czas dla siebie. Powiem
                    szczerze, ze mam dosc takiego podrozowania w swieta. Oboje jestesmy potem
                    strasznie wykonczeni. A i tak - nikt nie jest do konca zadowolony.
                    PS - te wszystkie warianty opieraja sie o postanowienia sadu, ktory ustalil,
                    ze w latach parzystych maz spedza z corka pierwszydzien swiat, w latach
                    nieparzystych - drugi.
                    • jayin Re: Święta 24.10.03, 10:44
                      a u nas będą w tym roku pierwsze "wspólne" święta. już w naszym domu.
                      DOM znajduje się 140 km od moich rodziców, 500 km od syna Osobistego i w tej
                      samej małej miejscowości, w której kupili mieszkanie rodzice Osobistego smile
                      plan "odwiedzin" wygląda na razie tak: wczesna przed-wigilia nasza we dwójkę,
                      potem szybka wigilia u jego rodziców (mamy do nich zaproszenie), a potem w auto
                      i do moich rodziców na wigilię dłuższą. wyspać się i rano w pierwszy dzień
                      świąt od moich rodziców do Łodzi - tam Osobisty pójdzie do dziecka, a ja
                      poleniuchuję w domu (Osobisty ma w Łodzi mieszkanie swoje "stare", więc na
                      szczęście nie musze siedzieć sama całe święta, jak on będzie w Łodzi, albo
                      kątem w hotelu, czy u znajomych, tylko "u siebie"smile. A drugi dzień świąt będzie
                      pół na pół - Osobisty trochę ze mną i trochę z synem. Chyba, że plany na
                      bieżąco się zmienią (co, ile i kiedy z kim czasu spędzać, razem lub osobno
                      itd.). Ale zarys pozostanie ten sam.

                      Joanna
    • lidkasuper Re: święta na dwie rodziny 30.10.03, 16:00
      Myślimy o tym żeby zaprosić moją mamę i męża rodziców do nas. Gdyby na wigilę
      chciały przyjść dzieciaki to dlaczego nie, ale myslę że ich mama nie puści do
      ans , młodszy na pewno sam nie chciał by przyjść. A jeżeli to nie wypali to
      wigilę będę spędzać u teściów (chyba bez dzieciaków męża) a święta u mojej mamy.
      • aniaasi Re: święta na dwie rodziny 01.11.03, 12:19
        Święta na dwie rodziny to chyba nie tylko "macochowy" problem. W pewnym
        momencie trzeba wybierać albo godzić dwie rodziny - własną i męża, zwłaszcza
        jak odległości lub inne czynniki utrudniają spedzanie świąt wspólnie.
        Znowu troche się wyłamię, ale jestem zdania, że dziecko powinno spedzać główną
        część świąt (w tym wypadku wigilię) z tymi osobammi, z którymi mieszka i z
        którymi jest najbardziej związane (no, chyba, że się wyjeżdża - to inna
        sprawa).
        Dziecko mojego niemęża spedza wigilię i pierwszy dzień świąt ze swoją mamą,
        jej mężem, swoją siostrą itp. Tam mieszka, tam ma swoje rzeczy, tam jest jej
        dom i nikt wobec tego nie protestuje. Była raz czy dwa razy na święta z nami,
        ale duzo wcześniej i głównie z powodu wygodnictwa byłej. Normalnie jest w
        swoim domu, a do nas przychodzi na drugi (lub ew. pierwszy) dzień świąt,
        oczywiście zostaje bogato obdarowana przez Mikołaja, itd.
        Gwiazdka to takie domowe święta i przeważnie spedza się je z najbliższymi, a
        dla tamtego dziecka bliższy jest jednak jej dom a nie nasz. Ja nie lubię
        takiego szarpania się, przenoszenia tu na jedną tu na drugą kolację. Ma być
        spokojnie, dużo czasu, z siedzeniem do wieczora, kąpaniem naszej córeczki,
        popijaniem winka a nie przeskakiwaniem to tu to tam. I tak się wszystkich nie
        zadowoli, to pewne, a warto przynajmniej samemu być zrelaksowanym i spokojnym
        w taki dzień.
        Mam znajomych, którzy zawsze jechali na dwie wigilie - raz do jednych, potem
        do drugich rodziców i okazało sie, że nikt tego nie docenia, a wszyscy wręcz
        mają za złe: a to, że tak krótko siedzą, że się spieszą, a że są najedzeni, a
        że tak późno przyszli, itp. Więc spedzają sobie wigilię sami i żadne z
        rodziców już się nie czepia. O!
        No i oczywiście rozumiem, że wiele z Was uskutecznia przemieszczanie się na
        dwie (albo 3) kolacje raczej z konieczności niż z wyboru, ale ja tak nie robię
        i postaram się, żeby zawsze było tak, jak przez ostatnie lata - w jednym
        miejscu i miłym gronie, raczej u nas w domu, bez gonienia, patrzenia na
        zegarek i przemieszczania się.

        Ania
    • judytak Re: święta na dwie rodziny 04.11.03, 13:43
      Ja mam świętą zasadę - ja w Wigilii muszę być w domu. Ubrać choinkę, upiec
      ciasto, zadzwonić dzwoneczkiem, kiedy prezenty już pod choinką itp. Reszta dni
      świątecznych to i tak wszelkie odwiedziny rodzinno-przyjacielskie, tu chętnie
      uwzględnię wszelkie życzenia ;o)

      Póki nie mieliśmy dzieci, a córki męża były małe, on był tam u nich na wigilii,
      ja spokojnie uczyniłam wszelkie przygotowania świąteczne, wykąpałam się etc., a
      kiedy przyjechał, około dziewiątej wieczorem, to mieliśmy swoje prywatne święto.
      To samo, jak nasza wspólna córka miała 2 miesiące.

      Potem były chyba dwa lata takie trochę szarpane, potem ustalił się system, jaki
      utrzymuje się nadal: na wigilii u mnie są wszyscy, tzn. teściowa, czasami
      szwagier czy jacyś wujkowie, córki męża, z narzeczonym, mężem, dzieckiem, kiedy
      jak mają ;o) Zdarza się, że męża córki jadą późnym wieczorem do matki, zdarza
      się, że następnego dnia, to ich sprawa, wszyscy są dorośli na szczęście.

      Pozdrawiam
      Judyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka