Dodaj do ulubionych

nienawiść

24.11.08, 18:21
Czy po jakimś czasie opiekowania się "cudzym" dzieckiem czujecie
nienawiść do niego? Bo ja chyba zaczynam. Ten bachor jest coraz
gorszy, nie mam siły opiekowac się nim. Codziennie rano milczymy w
samochodzie. I ja już nie chcę tego zmienić. Kiedyś walczyłam,
starałam sie, ale jednak to wszystko okazało się bez sensu. Bo ten
dzieciak nie chce sie poprawić. Mamusia do niego zadzwoni, nagada mu
głupot, a on to łyka i jest dla nas wredny.
Kocham M, ale chciałabym żeby to dziecko gdzieś zniknęło.
Nigdy nie byłam takim wrednym babskiem. A teraz jak się okazało ,że
urodze syna to odechciało mi sie wszystkiego, bo pomyślałam, że
będzie taki jak ten bachor.
Czytam od niedawna to forum, troche wyrywkowo, bo nigdy nie mam na
nic czasu.
I nie wiem jak wiekszość z Was radzi sobie tak całodobowo. U nas
jest jakoś dziwnie, na początku było łatwiej, im dłużej jesteśmy
wszyscy razem tym jest gorzej (z M się kłócę rzadko i z reguły o
młodego).
Ach.........
Obserwuj wątek
    • liz-beauty Re: nienawiść 24.11.08, 18:29
      Ale co on takiego robi wlasciwie, ze az tak Cie denerwuje? Pod jakim wzgledem
      powinien sie poprawic? Jakich glupot naopowiadala mu mama? W jaki sposob jest
      dla Was "wredny"?
      • adela38 Re: nienawiść 24.11.08, 18:53
        Poniewaz bedziecie miec wasze dziecko w takiej sytuacji zastanow sie czy pasierb
        nie moglby zamieszkac ze swoja matka...Was by odwiedzal...to mogloby rozladowac
        sytuacje... Oczywiscie jest problem jak ten pomysl sprzedac partnerowi...
        najlepsze bedzie dobro dzieci...no i w tej sytuacji to naprawde by bylo dla nich
        najlepsze...
        • nsc23 Re: nienawiść 24.11.08, 18:57
          I jak sie w tym momencie pasierb poczuje? Tatus ma nowe dziecko, wiec stare musi
          wracac do mamusi, bo mu teraz przeszkadza?
          • nangaparbat3 Re: nienawiść 26.11.08, 19:56
            nsc23 napisała:

            > I jak sie w tym momencie pasierb poczuje? Tatus ma nowe dziecko, wiec stare mus
            > i
            > wracac do mamusi, bo mu teraz przeszkadza?

            A pewnie. Kazdy powinien znac swoje miejsce.
      • aafka Re: nienawiść 24.11.08, 19:02
        Ten dzieciak nic nie robi. Ma już skończone 11 lat. praktycznie
        tylko ja się nim opiekuję i kompletnie mi nie wychodzi.
        co do mamusi to on ma skłonności do cukrzycy (cały czas b.wysoki
        poziom cukru) a ona zawsze go buntuje do jedzenia słodkości i fast
        foodów. A szczególnie jak wróci od niej to w domu jest tragedia.
        nastepnie młody nma problemy z nauką. czasami siedze z nim na d
        odrabianiem lekcji przez 5 godzin!!!!!! A on i tak mało kapuje, bo
        wszystko go interesuje tylko nie nauka. Byłam z nim w poradni i
        upośledzony nie jest. wożę go na korepetycje a nadal w szkole tylko
        porazki. A matka nigdy nie zareaguje na to (no cóż ona żadnej szkoły
        nie skończyła i jej nie zależy). Nie pracuję, a okazuje się ,że moja
        opieka jest do niczego mimo iz na brak czasu nie narzekam.
        Nie cierpię jak robi te swoje minki jak coś do niego mówię. zaczyn
        do mnie pyskować. Chyba nie byłam gotowa,że by zostać macochą.
        Najgorsze z tego wszystkiego jest to,iż notorycznie kłamie. I mnie i
        męża. Muszę sptrawdzić każdą rzecz która powie, bo nie wiem jak mam
        zareagowac na jego słowa.
        Wiecznie brudzi w łazience i jak nie powiem ,że ma coś zrobić to za
        przeproszeniem choćby gówn... lezało na podłodze to by mu nie
        przeszkadzało.
        To dziecko nie ma zainteresowań. Czasami mam wrażenie że to nie
        życie tylko kara.
        Bo wszystko można przeżyć ,ale ja się tym gnojkiem przejmuję i nie
        wiem już czego chcę.
        Nie wiem czy ten mój post jest logiczny, ale jestem teraz wkurzona i
        piszę chaotycznie. Pół godz. temu stwierdził,że nie bedzie czytał
        lektury i wyszedł z pokoju. A ja tylko chce żeby nie miał tych
        cholernych problemów z nauką.
        Ach to wszystko bez sensu.
        A wredny jest bo opowiada mamusi co my nie mamy, a później ona
        kombinuje jak wyciągnąć od nas kasę. a jak on się cieszył jak przez
        jakis czas mieliśmy problem ze spłata kredytu, trzeba było zacisnąć
        pasa. Nie rozumiem dlaczego? Przeciez mieszka z nami, całe życie do
        niego dopasowaliśmy. Nie rozumiem dlaczego on i mnie i męża tak nie
        lubi?
        • aafka Re: nienawiść 24.11.08, 19:04
          Sorki ale musiałam sie wyżalić. nie chcę go oddac do mamusi, bo
          wiem ,że za kilka lat to będzie jakis menel a nie dziecko. A z
          drugiej strony mam juz dość tego wszystkiego
          • chalsia Re: nienawiść 24.11.08, 22:04
            > drugiej strony mam juz dość tego wszystkiego

            żle kierujesz swoje żale, pretensje i nienawiść - winnym Twoich
            uczuć jest nie pasierb ale Twój mąż, który się wygodnie ustawił i
            od wychowania syna rączki umył.
            No ale gdzieżby to było możliwe, żeby na swojego "misia" psioczyć.
        • marusia1 Re: nienawiść 24.11.08, 19:11
          Po prostu jest zły, że rodzice nie są razem, że nie ma już "normalnej" rodziny.
          Ja juz się przekonałam, że nie należy liczyć na wdzięczność, a im jeseś lepsza
          (też i od matki), to tym więcej razów dostajesz. Rani się osoby, które są blisko
          i na nich wyrzyć się można... Trzeba dawać uczuca, ale i wymagać. Być
          konsekwentnym - przede wszystkim. U nas też wojna. Młody (13 lat) po ostatnim
          kontakcie (2h) z matką zaczął mi się stawiać, bo: "nie jesteś moją matką". Cóż,
          szacunku i posłuszeństwa wymagam. Stanęło na tym, że ma mówić do mnie "ciociu"
          (było po imieniu), więc nie zwraca się do mnie w ogóle, bo mu "ciocia" nie
          przechodzi. Jestem cierpliwa...
    • rybkka24 Re: nienawiść 24.11.08, 20:10
      Wydaje mi sie ze ojciec powinien sie bardziej zajac synem bo jakos w tym
      wszystkim NIE WIDZE JEGO OSOBY.
      powinien syna nauczyc szacunku i posluszenstwa bo z tego co czytam to w tym
      momencie Tobie najbardziej zelezy na wychowaniu tego dziecka.za bardzo sie wczuwasz
      To dziecko ma rodzicow.
      mialam podobnie do Ciebie przez moja sytuacje zaczelam nielubic
      dziecisadsmutne.nie zazdroszcze, wrecz wspolczujeuncertain
      • aldonakatarzyna Re: nienawiść 24.11.08, 22:29
        ja tylko powiem ze dla kazdego dziecka jego matka ( obojetnie jaka, moze byc
        patologiczna albo gorzej) bedzie idealizowana przez niego i
        .............fantazja po prostu
        a zle zachowanie to podswiadoma proba "czy im na prawde na mnie zalezy"

        ja przyjelam taktyke ze ojciec ma wychowywac, o matce wyrazam sie zawsze z
        szacunkiem, a ja jestem taka pozytywna przyjaciolka rodziny? wink
        taka co lubi dzieci i rozumie szczegolne takie co idealizuja matke

        i to dziala, jest coraz lepiejwink

        ps "moj" 12 latek tez zawsze ryczy jak ma lekcje odrabiac, ostatnio ze mna
        odrabia chetnie, a ja chwale, przedstawiam korzysci,chwale, afirmuje, itd, jak
        mojemu wlasnemu co sie dobrze uczy , i dzialawink)
        • marusia1 Re: nienawiść 24.11.08, 22:47
          Moi panowie wrócili jakiś czas temu z zakupów. M. dyskretnie wyniósł się do
          piwnicy, a Młody mnie w tym czasie bardzo, ale to bardzo, bardzo... przepraszał
          za swoje zachowanie z ostatnich 2 tygodni. Mieliśmy dłuuugą pogawędkę. Wnioski:
          Młody wie, że mi zależy na nim i na jego przyszłości, Młody uczy się dla siebie
          i jest w szkole oceniany za wiedzę i postawę (nie ma już taryfy ulgowej z powodu
          "jakie to biedne dziecko, bo go własna matka oddała") - chyba coś się wydarzyło,
          o czym jescze nie wiemy; obowiązki szkolne i domowe mają być wypełniane z
          zaangażowaniem, ma się przewartościować (ważne jest kim się jest,a nie co się
          ma), na przyjemności musi teraz zasłużyć, a mnie należy się szacunek i
          posłuszeństwo (koniec z pyskówkami i ubliżaniem), itd. Jak stwierdził, nie wie
          dlaczego mi się stawia, bo przecież wie, że i tak nie wygra (nie zrobi mi na
          złość), a traci na tym (robi sobie źle). Jestem konsekwentna a moje słowo jest
          święte. Od jutra Młody będzie pracować nad tym, aby odzyskać zaufanie i swoją
          pozycję. Zobaczymy. Jutro kończy 13 lat. A to już zobowiązuje! smile
    • 333a13 Re: nienawiść 25.11.08, 08:06
      Dlaczego ojciec dziecka się nim nie zajmuje??? Przecież to jego
      obowiązek, a ty możesz lub nie mu w tym pomagać... Moim zdaniem
      najłatwiej jest uciekać w pracę i tłumaczyć że to dla dobra innych.
      Niestety patrząc na mojego NM utwierdzam się w przekonaniu, że nawet
      kochający tatuś, przy nadarząjącej się okazji lubi sobie "odpocząć"
      od dziecka... Dlatego zamiast zaczynać nienawidzić dziecko proponuję
      zastanowić się dlaczego takie jest i co z tym zrobić. Może brakuje
      mu rodziców (m.in. taty), może ma z ojcem zbyt mały kontakt itd.
      Porozmawiaj ze swoim M o tym, że już nie masz siły itd. i spróbujcie
      znaleźć jakieś rozwiazanie...
    • adela38 Re: nienawiść 25.11.08, 21:06
      Nie chce byc wredna, ale... czy zastanowilas sie jakie wplyw beda mialy wasze
      relacje na wasze male dziecko? Bo bedzie bralo ono przyklad ze starszego
      brata.Czy jestes na to gotowa? Ten chlopak nie jest twoim dzieckiem.Jesli
      chcialby zyc z matka to to przeciez jego matka- on jest krwia z jej krwi.Nie
      masz co sie dziwic, ze do niej jest podobny, bo nosi jej geny.Chlopak ma juz 11
      lat.Nie jest uposledzony.Moze bedac z matka spojrzy na was z innej perspektywy?
      A jesli, nie, to niech bedzie jak jego matka...ma do tego prawo.Powiedz co
      zrobisz jak twoj syn bedzie przejmowal wzorce zachowania z przyrodniego brata? A
      moze bedziesz mu non stop tlumaczyla by tego nie robil? Jak to bedzie w praktyce
      wygladalo? I jak zniesiecie caly ten stres jaki sytuacja wygeneruje, jako
      rodzina, jesli juz teraz jest zle?
      • nangaparbat3 Re: nienawiść 26.11.08, 20:04
        "Nie chcem, ale muszem", co?
        A nie pomyślalaś, ze pasierb to tez krew z krwi swego ojca, ze to tez tatusia geny?
        • adela38 Re: nienawiść 26.11.08, 23:01
          Napewno tak... tylko ze efekt mieszanki genow jest taki, a nie inny...Moze i
          affka chce sie osobiscie poswiecic...ale czy chce tez poswiecic swoje dziecko?
          Moze i zechce- to jej prawo...
          Ja tylko pokazuje sprawe z innego punktu widzenia.
    • kamiliannaonline MAM TO SAMO 27.11.08, 10:44
      cóż ... mam dosłownie 100% trafienia Twojego .
      dziś po tych cholernych ponad 3 latach przede wszystkim pobyt TU na
      forum dał mi do zrozumienia że nie jestem JEJ MATKĄ .,
      to pierwsza zasada której należy się nauczyć .No chyba że dziecko
      jest połowiczną sierotą i można ją adoptować to wtedy sytuacja jest
      inna.
      Jeżeli chodzi o badania itd i szkołe to już nie chce mi się nawet o
      tym pisać bo musiałabym wziąść sznura i na góra .
      MOŻE KTOŚ CHĘTNY DO HUŚTNIA?????
      Mówiąć bachor .cóż u mnie też padały takie słowa .
      Najgorsze właśnie jest to uczucie że Ci zależy i nie chodzi to o to
      o wdzięćzność i że ktoś ma nas po nogach za to całować jakie
      jesteśmy cudne .
      Nie chodzi o to że wstępująć chciałyśmy bachorowi stworzyć rodzinę.
      I być jej częścią.
      Proponuję Ci abyś zaciągnęła go na badania do neurologa i
      psychologa i opisać własnymi słowami na kartce to wszystko o czym
      mówisz .
      Nie można wszystkiego tłumaczyć tym że dzieciak ma rozwaloną rodzinę
      i tęskni za jej spójnością .
      Są przecież dzieci z dmów dziecka które wyrastają na cudnych ludzi .
      Ale są nauczone przede wszystkim życia i przetrwania .
      A nasze pasierby to albo wychuchane albo trzymane pod kloszem .
      Nie chodzi o bicie , o wymaganie na maxa .
      Ale o ten mały skrawek .
      Jesteśmy razem powinniśmy dbać .Jedno o drugiego i jak nie ma
      współzależności to nie ma nic.
      Współczuję Ci tego bo ja nie jestem w ciąży i powiem Ci że dopóki
      Ona będzie to ja nie mam ochoty bo juz sobie nikt z nią nie radzi a
      przed nami jeszcze faza buntów odnośnie napięć miesiączkowych .
      To ja się kurfa z domu wyniosę ... na serio .
      Dziś mogę powiedzieć jedynie tyle .Że odnośnie szkoły i naszych
      przeżyć się nie wtrącam .Bo nie mam sił .
      uCZY się z M albo babcią .pRZestałam się przejmować drobnostkami .i
      tyle .
      znalazłam hobby i czas dla siebie i niech się dzieje WOLA BOga.
      I powiem Ci że siedziałam 6 ms. nie pracując z nią na początku aby
      się zsocjalizować i wiesz co ?
      moze i osiagnęłam wyniki ale teraz niestety widoczna jest faza genów
      mamusiowych ...
      brak zrozumienia i obwiniania całego świata ....
      piszę chaosem ale powiem jedno
      gdzieś w głębi serca wiem że to jest Jego M.
      że mam poczucie żalu do siebie że to człowiek a nie maskotka którą
      mozna oddawać i zabierać kiedy sie chce.
      ale ....
      gdybym miała okazję niech idzie ....do mamusi kochanej .
      i da mi sw.spokój .

      już mam dosyć po tych ponad 3 latach życia z nią bo to życie
      marnuję .
      to dziecko stało się jakimś bezmuzgiem bez ambicji i z roku na rok
      jest gorzej .

      a ja cóż zycie mi leci i szkoda mi czasu .
      pozdraiwam .
      • babe007 Re: MAM TO SAMO 28.11.08, 15:02
        > to dziecko stało się jakimś bezmuzgiem bez ambicji i z roku na rok
        > jest gorzej .

        Bez komentarza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka