Dodaj do ulubionych

nie jest dobrze

06.08.09, 14:04
witam znow,
po wakacjach, wspolnych wakacjach z Mloda naszej trojki. Niewypal.
10 dni koszmaru i proszenia M by zajal sie mlodym bo ja chce sie
wykapac czy zrobic mu cos do zjedzenia. M caly czas zajety
Mloda...niemal 24 godziny na dobe...Nawet spal z nia w jednym pokoju
bo ona nie chciala byc sama. Wprost powiedzialam ze potrzebuje
troche pomocy przy malym i wprost, ze chce choc odrobine czasu pobyc
z mezem wieczorem, tylko pobyc nic wiecej(przeciez to tez nasze
wakacje!)...ze moze Mloda moglaby wczesniej chodzic spac niz o 2 w
nocy. Nic, niby cos probowal ale dziewczynka strzelala foch za
fochem i tata miekl...W koncu na spacery ja z mlodym chodzilam sama
a oni sami. Koszmar.
A mialo byc ok, Mloda tak bardzo sie cieszyla(podobno)ze bede z
malym.
Bylismy juz na takich wakacjach przed slubem i wtedy tez bylo
okropnie, bo M nawet przytulic sie mnie bal przy Mlodej i cale nasze
zycie toczylo sie wowczas pod jej zachcianki ale teraz obiecywal, ze
tak nie bedzie....no bo juz jestesmy rodzina...
a ja sie staram byc w tym zwiazku ok. Slucham Waszych rad, osttrych
slow i jakos probuje to ukladac. sluchajcie, nawet moich rodzicow
jakos przychylniej do calej sytuacji nastawilam....ale czy warto sie
starac jak co jakis czas chlop ci szpile wbija?
to strasznie ale coraz bardziej niepewnie widze nasza wspolna
przyszlosc i lzy mi plyna jak patrze na malego...
Obserwuj wątek
    • 333a13 Re: nie jest dobrze 06.08.09, 14:27
      Strasznie mi przykro sad
      Ale z tego co piszesz, to chyba jakiś niewielki postęp jest, skoro
      Twój M. próbował??? Młodej też bym nie winiła za to, jak się
      zachowuje itd., bo właściwie robi to na co jej się pozwala... Czy
      próbowałaś np. "podrzucić" im Małego na spacer lub do kąpieli? Tak
      jak już wcześniej kiedyś wspominałam, moim zdaniem należy Małego
      zintegrować z siostrą i tatusiem. Więc powstaje pytanie, czy robisz
      coś w tym kierunku i jaki to przynosi skutek?
      Jeśli chodzi o spanie itd, to myślę że problem nie jest
      odosobniony... Z uwagi na to, że moje chłopaki żadko się widuję, jak
      wyjeżdżamy na wspólne wakacje, to zwykle wynajmujemy 3 osobowy pokój
      i złączamy łóżka. Po historiach typu budzenie się Młodego w nocy,
      pociąganie nosem, za twardych poduszkach itd, stwierdziłam że nic mi
      się nie stanie jak przez kilka dni NM będzie spał pośrodku smile
      Wszyscy są zadowoleni, Młody bo ma tatę blisko, ja bo nie muszę spać
      osobno, no i nie ma to jak wieczony przy piwku z rodzinnymi grami
      planszowymi big_grin
      Nie jest łatwo przebywać 24 godziny z obcym dzieckiem, a jak się
      widzi że robi się krzywdę rodzonemu Maluchowi, to musi być
      nieporównywalnie gorsze... Daj znać, czy coś się zmieniło w
      relacjach Męża do Małego.
      • carmena74 Re: nie jest dobrze 06.08.09, 15:06
        jak mloda jest u nas na weekend to chodza razem z tata na spacery,
        mloda probuje bawic sie z maluchem, niby troche na zasadzie pomocy
        gdy my akurat jestesmy zajeci...niby sie jej podoba ale ja widze, ze
        tak naprawde to jej to nie lezy, ze tylko gra by tacie i moze troche
        mi nie robic przykrosci. A jak zostawilam ich na pol dnia samych
        pare razy to az babcia tj moja tesciowa przychodzila by pomoc. W
        czym?
        Coz w sumie to ja i maly wladowalismy sie im do zycia, no na taty
        zyczenie i usilne zabieganie ale jednak...No nie pasuje jej ze nie
        mam dla niej czasu, ze nie moge kiedy tylko zapragnie z nia pogadac
        czy pograc w jakas gre, ze zawsze mam Malego na pierwszym miejscu.
        Ona ciagle gada, ze mam przerabane i ze jeszcze 18 lat bede miala
        dopoki maly nie urosnie. Skad jej to do glowy przychodzi sie
        zastanawiam?I nie pasuje jej ze tata tez musi sie maly zajac jak ona
        jest i ze maly troche dyktuje teraz rytm dnia, no bo spi i je tak
        jak mu odpowiada a nie jej i obraza sie, ze akurat nie mozna glosno
        muzyki posluchac czy wyjsc bo spi...Ale chyba ojac tu rola by ja do
        tego inaczej nastawic. W sumie to przestaje mi sie chciec laczyc to
        wszystko do kupy...to trudne a efekty marne...
        madry polak po szkodzie, mimo wielkiego uczucia jakim darzylam i
        jeszcze chyba darze M drugi raz bym sie w taki uklad nie wpakowala...
      • carmena74 Re: nie jest dobrze 06.08.09, 15:12
        A M i Maly? no coz, poza weekendami wzorowy tata...ale potem wraca
        ksiezniczka...chyba juz zawsze tak bedzie...bo ona taka biedna i
        musi ja ratowac...to jego slowa. A mloda tym swoim nieszczesciem to
        troche cala rodzina manipuluje, moze jestem wstretna, ale tak to z
        boku wyglada. Ostatnio nawet tesciowa wspomniala mi, ze cos
        podobnego widzi ale chyba nie powinnam z nia o tym gadac.Kiedys
        powiedzialam M o moich spostrzezniech i dowiedzialam sie, ze zle
        mysle...i dalam spokoj. Moze jak mlody dorosnie i sam go zapyta o co
        tak naprawde chodzi w ukladach rodzinnych to do niego dotrze.
        • edw-ina Re: nie jest dobrze 06.08.09, 15:30
          Nie rozumiem dlaczego dorosły mężczyzna śpi w jednym pokoju z niemałą już dziewczynką (nie insynuuję żadnych związków erotycznych). Szczególnie, jeśli w pokoju obok śpi żona. Mąż śpi z żoną. Tak jak nie rozumiem kobiet, które po urodzeniu dziecka zabierają je do łóżka, a mężów spychają na kanapę, tak nie jarzę tego. Nawet jeśli tak jest tylko na urlopie. Mąż śpi przy tobie, koniec kropka.
          Ma dwoje dzieci i nie może być wzorowym ojcem dla jednego w wieczory od poniedziałku do piątku, a dla drugiego od soboty do niedzieli. Ma być dla obojga. W innym wypadku wzorowym ojcem nie jest, a raczej człowieczkiem, który nie rozumie swojej roli.
          Skoro nie jest w stanie spędzić z Tobą na urlopie nawet wieczorów, ponieważ musi ten czas poświęcić wyłącznie córce, to może nie należy jeździć na wspólne urlopy. Może pojechać na tydzień z młodą i na tydzień z tobą. To również twój urlop i nie musisz się nieustannie usuwać w cień.
          Może zapytaj swojego M, czy dla waszego dziecka będzie równie dobrym tatusiem weekendowym, bo swoim zachowaniem może do takiej sytuacji doprowadzić wcześniej, niż mu się wydaje.
    • braktalentu Re: nie jest dobrze 06.08.09, 19:31
      "W koncu na spacery ja z mlodym chodzilam sama a oni sami."

      To co napiszę, to metoda drastyczna i nie każda matka potrafi się na nią zdobyć
      - co rozumiem. Sama jednak wypróbowałam i uważam za najefektywniejszą. Na
      spacery możesz chodzić sama, ale SAMA, a tatuś w tym czasie zajmuje się
      WSZYSTKIMI SWOIMI dziećmi. Raz, czy dwa mąż ośmielił się do mnie zadzwonić z
      "żartem" z serii kochanie ktoś do Ciebie - tu ryk synka w słuchawce, ale wtedy
      otrzymywał odpowiedź równie "żartobliwą" : Mały głodny nie jest, bo jadł, a
      nawet jeśli, to odciągnięty pokarm masz w lodówce. Baw się z dziećmi dobrze.

      To rozwiązało nam wiele problemów. Po pierwsze tatuś nauczył się jak wygląda
      opieka nad dwójką dzieci, z których to starsze przecież nie wymaga niczego poza
      rzuceniem okiem - no skoro to taki drobiazg, to na pewno sobie poradzi. Po
      drugie to jedyna szansa, żeby dzieci naprawdę pobyły tak naprawdę razem - bez
      ochronnego parasola mamusi niemowlaczka. Po trzecie wykończony swoimi
      niebożętami tatuś nie będzie z nikim siedział do drugiej w nocy. I wreszcie
      zrobi WSZYSTKO, żeby nie chodzić samemu na spacery.

      • konstancja16 Re: nie jest dobrze 06.08.09, 19:40

        wink)

        bingo.

        Braktalentu, nie mam potomstwa i jak na razie NM wydaje sie zdradzac
        oznaki logicznego myslenia. ale Twoja metoda naprawde wyglada
        skutecznie. nie wiem czy ma podloze glebokonaukowe, ale
        zdroworozsadkowe na pewno.

        ciekaw dlaczego ogolne oczekiwania spoleczenstwa sprowadzaja sie do
        tego, ze kobieta powinna byc omnibusem, a facet zniedolezniala i
        ubezwlasnowolniona ciapa. oni naprawde tez potrafia ogarnac dom i
        dzieci jak musza. i wszystkim to dobrze robi.
        • braktalentu Re: nie jest dobrze 06.08.09, 20:04
          Zdroworozsądkowe zasady funkcjonowania szczęśliwie zrekonstruowanej rodziny
          wyniosłam z domu-smile. Czasem ciężko je wprowadzić w życie, ale mam wsparcie i
          przykład w tacie, któremu udało się tatować wszystkim córkom jednakowo. I tym
          biologicznym i tym znacznie mniej-smile.

          A piszę to wszystko będąc de facto wiejską gospodynią domową, która cudownie
          umościła się w rodzinie stricte patriarchalnej, z tradycyjnym podziałem ról-smile
          Serio, serio-smile
          • edw-ina Re: nie jest dobrze 06.08.09, 20:16
            To dobre wzorce z domu wyniosłaś i mądrze rozegrałaś kwestię z
            tatusiem.
            A ja mam takie dwie refleksje (zresztą niejedna macoszka już je
            miała, więc nihil novi sub sole). A - mężczyzna jest przekonany, że
            naturalną kobiecą rolą jest opiekowanie się dziećmi, kochanie ich,
            rozpieszczanie, zapominanie o sobie. A w dodatku ma to wszystko
            zrobić dla każdego możliwego dziecka.
            B - kobiety dają sobie wmawiać, że mężczyźni niczego nie potrafią.
            Potrafią, mam przykład aktualnie w domu. W trakcie wizyty dzieci M
            się nimi zajmuje, robi śniadanie, obiad, odkurza, pilnuje porządku
            itp. I o dziwo nie zapomina przy tym wszystkim o mnie, że ja też
            mogę być głodna, że mogę mieć na coś ochotę, a na coś nie. Co więcej
            o g. 22 najpóźniej przychodzi już do sypialni i nie wstydzi się dać
            mi buziaka czy przytulić.
            Nie twierdzę, że jest ideałem.Wiele z tych zachowań narodziło się po
            sprzeczkach i moim kategorycznym nie życzeniu sobie pewnych
            sytuacji. Ale jak widac jest to możliwe. Zależy od faceta i od tego
            ile kołków na głowie mu się ociosa. Na niektórych wystarczy jeden.
    • carmena74 Re: nie jest dobrze 07.08.09, 00:45
      no wlasnie rozbroil mnie stwierdzeniem, ze rozumie , ze na wakacjach
      moglam miec zly humor bo mloda mnie drazni. No kurcze on nic nie
      rozumie i nic nie widzi. To on mnie drazni swoim zachowaniem a nie
      12 letnie dziecko, nawet jak ma humory itp itp. Pamietam siebie w
      tym wieku i nie bylam slodka coreczka.
      Te wspolne wakacje mialy byc tak dla integracji rodziny i po tych 10
      dniach zostawilam ich tylko razem by mieli czas juz tylko dla
      siebie - tak zaplanowalismy od poczatku. Na poczatku wszyscy mamy
      wakacje a potem oni.
      Pewnie za rok juz nie pojde na taki uklad.i naraze sie M i calej
      jego rodzinie...a niech tam, zaczynam miec ich wszystkich w nosie.
      • 333a13 Re: nie jest dobrze 07.08.09, 08:25
        Nic nie piszesz o tym, czy podrzucasz Małego ojcu i siostrze... To
        jak to z tym jest? Bo w tej kwestii zgadzam się z dziewczynami i
        Brakiemtalentu.
        Kolejną kwestią jest to, że nie chcesz przyznać sama przed sobą, że
        Mała Cię drażni... Przeczytaj sobie swoją wcześniejszą wypowiedź jak
        to ona manipuluje całą rodziną itd... Wszystko co piszesz o Młodej
        jest pewnie prawdą, ale uważam że jej zachowanie jest spowodowane
        tym, że czuje się zagrożona, może mniej ważna i nie tak do końca w
        centrum uwagi... Sama piszesz, że stara się bratem zajmować itd,
        więc wydaje mi się że wszystko idzie w dobrym kierunku... Oprócz
        tego ona jest dzieckiem i pewne rzeczy robi podświadomie, a nie
        specjalnie po to byś się czuła podle...
        Mnie Młody też drażni jak cholera. Jest fajnym, grzecznym dzieckiem
        z przyzwyczajeniami i nawykami innej rodziny i innej kobiety, więc
        przebywanie z nim na dłuższą metę najzwyczajniej mnie męczy i
        wykańcza psychicznie...
        Mój NM o tym wie, tak jak wie, że musi mi dać od niego odpocząć i
        np. zabiera go gdzieś na spacer, robią coś wspólnie a ja mam święty
        spokój. Ale zanim NM zrozumiał, że ja lubię Młodego, tylko jest to
        dla mnie obce dziecko i nie daję rady trochę mineło...
        Daj sobie czas, nie zamykaj się z Małym w osobnym świecie tylko
        pokaż mężowi i Małej gdzie są granice.
        Jeśli mój NM w każdy weekend gdy jest Młody zostawiałby mnie samą na
        noc i spał z dzieckiem, to zapewniam Cię, że w tygodniu też nie
        miałby wstępu do łóżka które opuścił... Jeśli facet nie rozumie co
        się do niego mówi i tłumaczy, to należy rozpocząć
        tzw. "warunkowanie" jak u psów Pawłowa. Za dobre zachowanie nagroda,
        za złe kara big_grin
        • elakuz Re: nie jest dobrze 07.08.09, 10:14
          Spanie w jednym lozku ojca z corka w moim wypadku skutkowaloby
          rozwodem. Zachowywanie sie tak, jak zachowuje sie twoj maz chyba
          tez. TY nie jestes dodatkowm do szczesliwej rodzinki, ale jej
          czescia i czas, aby twoj maz zrozumial, ze zalozyl rodzine, splodzil
          dziecko, wiec ma 2 dzieci i zone a nie tylko "biedna nieszczesliwa
          corke". Moze twoja "wina" jest taka, ze za bardzo wzielas wychowanie
          Malego na swoje bary, dziewczyny maja oczywiscie racje, ze
          zostawilabym mezowi 2 dzieci i poszla na dlugi spacer lub piwo.
          Wazne jest tez, abys mowila o swoich uczuciach i nawet przy Malej.
          Ja czasem mowie "mam was dosc na dzis/musze od was odpoczac,
          umowilam sie z kolezanka na pogaduchy" Mloda slyszy slowo DOSC, ale
          wypowiedziane z usmiechem i jest przyzwyczajona, ze tatusiem musi
          sie dzielic. Nie mam wlasnych dzieci, ale mysle, ze bylyby
          wychowywane w ten sam sposob tzn. rodzice musza czasem miec czas dla
          siebie. Koniec i kropka.
          • elakuz Re: nie jest dobrze 07.08.09, 10:17
            oczywiscie powyzsze bylo do Carmeny, pod tym, co napisala 333a13
            moge sie tylko podpisacwink
    • carmena74 Re: nie jest dobrze 07.08.09, 14:41
      Dzieki. Jasne, ze od pewnego czasu zostawiam ich w trojke tylko, ze
      jest to wtedy jakies takie wielkie wydarzenie, ze az babcia tj moja
      tesciowa przychodzi pomagac.A jak wracam, to mloda wkurzona i
      obrazona na caly swiat, tata oddaje mi malgo i zaczyna sie
      nadskakiwanie coreczce. No chore i wkurzajace, bo jak wroce to moze
      bym cos zjadla, przebrala sie ale nie, od razu mama ma malego i juz!
      Kurcze. Moze i Mloda czuje sie zagrozona bo niestety widzi, ze jest
      maly i zycie sila woli czasem kreci sie wg jego potzreb ale zawsze
      jak jest u nas to jej sie nadskakuje i to ona jest pepkiem swiata -
      mnie to wkurza bo skoro jest czlonkiem rodziny to powinno byc z nia
      normalnie ale jak mowie to M to slysze ze atakuje jego dziecko.
      Z ta proba opieki siostry nad bratem niesyety nie jest slodko, bo
      jak cos sie jej mlody sprzeciwia to burczy pod nosem i wymachyje
      rekami...No maly wkurza, coz.
      Chyba ostatnio zdziwilam mojego M mowiac, ze owszem lubie jego corke
      ale inaczej niz wlasne dziecko, ze nie tesknie za nia i nie czuje
      potzreby jej przytulania i nadskakiwania jej. Najpierw sie wkurzyl
      ale po czasie chyba cos dotarlo, to on ma kochac i traktowac ich
      rowno a ja chyba tak jak mi natura podpowiada(oczywiscie bez
      jakiegos wyzywania sie na Mlodej itp, bo to nieludzkie i nie w moim
      stylu).
      A z ciekawostek to mam zabronione przez M podnoszenia glosu na niego
      gdy jest mloda bo ja to stresuje. No kurcze ostatnio tak mnie
      wkurzyl ze nie wtrzymalam i wydarlam sie na niego i teraz
      wysluchuje, ze zaburzylam jej poczucie bezpieczenstwa. Fajnie,
      przeciez jej to nie dotyczylo zupelnie!
      • edw-ina Re: nie jest dobrze 07.08.09, 15:42
        Myślę. że po waszym związku dość mocno widać sprawy nie załatwione przed ślubem.
        To troszkę tak jakby książę na białym koniu zamienił się nagle w ropuchę.
        Zdaje się, że on dość mocno nakręcił, by z tobą być i wyszedł z założenia, że
        jak już masz obrączkę na palcu to koniec, możliwości ruchu na poziomie zero.
        Ty za to nie czułaś potrzeby głębszego wnikania w sytuację. Boję się, że jeśli
        tego nie rozwiążecie to w niedługim czasie staniecie się dwojgiem obcych sobie,
        a wręcz nie lubiących się ludzi.
        zastanów się jak do tego nie dopuścić, ale nie swoim kosztem.
      • nsc23 Re: nie jest dobrze 07.08.09, 18:24
        > A z ciekawostek to mam zabronione przez M podnoszenia glosu na niego
        > gdy jest mloda bo ja to stresuje. No kurcze ostatnio tak mnie
        > wkurzyl ze nie wtrzymalam i wydarlam sie na niego i teraz
        > wysluchuje, ze zaburzylam jej poczucie bezpieczenstwa. Fajnie,
        > przeciez jej to nie dotyczylo zupelnie!

        Dziwi Cie to? Ja i W nie sprzeczamy sie przy Mlodej w ogole, tak samo jak moi
        rodzice nie krzyczeli na siebie przy mnie - moze z raz mi sie zdarzylo podniesc
        glos, ale zaraz przeprosilam i Mloda i Grubego, bo jednak dziecko nie powinno
        byc tego swiadkiem - to nie pedagogiczne.
    • cichosz_a Re: nie jest dobrze 07.08.09, 14:59
      Witaj.
      Po przeczytaniu mogę jedynie napisać ze swojego doświadczenia co
      zmieniłam a co było.
      Na początku był chaos...wszystko praktycznie opierało się na mojej
      głowie bo tak myslałam że byc powinno jak u nas w domu .
      Po czasie jednak zrozumiałam że każdy powienien dbać o swoją
      przestrzeń i i przestrzeń drugiego ...oj jak to pięknie brzmi.
      Po 1.
      Uważam że ze sprzątaniem , zmywaniem gotowaniem to ja i M
      podzieliliśmy się po połowie.
      Po 2.
      Skoro mi się chce odłożyć na miejsce i brudzę i żyję w
      danym "pomieszczeiu"to inni też to potrafią .
      po3.
      mam prawo do wolnego czasu i do tego aby każdy zajął się własnymi
      sprawamy albo są to wieczory albo godziny popołudniowe.wtedy nie
      obchodzi mnie młoda może i lewitować pod sufitem z nudów.
      u mnie nie ma wyręczanie się kompem albo tv.
      po 4.
      właziła tez nam i do wyra itd i spała z tatusiem co skonczyło się po
      1 miesiącu bo moje łózko to moja przestrzeń ./
      może wywal go na stałe jak młodej nie ma i bierz własne dziecko do
      łózka może coś zrozumie.
      po 5 zacznij miec fochy w tygodniu jak młodej nie ma z wami takie
      same bo jesteś biedną dziewczynką a że starą kogo to obchodzi?
      po 6.
      na wakacje powiedziałam że w 3 nigdzie nie pojedziemy mozemy jechac
      osobno 1+1 i oni też bo co to za wakacje jak się nie wypoczywa?
      robię sobie sama urlop i jadę do swoich !
      po 7.
      chodze do teściów 1 na ms.albo i dwa i jest mi tak dobrze .na
      początku bardzo chciałam aby mnie również zaakceptowali nawet ze
      względu na dziecko żeby wiedzieli że nie chcę jej krzywdy wyrządzić .
      potem już przestałam bo cokolwiek robiłam albo egzekfowałam to się
      znęcałam.i nie chodze bo uważam że nie musze i nie są mi do niczego
      potrzebni.
      po 8
      czasem trzeba wyjść ze skorupy i mieć tkw mordę jak to ładnie tutaj
      nazwano ciosać kołki.
      ja obrałam zasadę JAK KUBA BOGU TAK BÓG KUBIE .Czyli zachowuję się
      dokładnie do młodej czy M jak oni do mnie .
      Chociaż z M to lepiej sobie radzę .
      po 9 i ostatnie
      nauczyłam się jednego że czasem rozmowa i tłumaczenie nic jej nie
      daje wałkowanie itd... ignorować cały dzien jak powietrze to się
      muchy zlecą ....
      buzka i powodzenia...
      co do skrzywdzonej panny i manipulowania to pierwsze są w kolejce...
      napisz list jak Cię nie słycha wszystkie sytuacjie które przychodzą
      Ci na myśl skojarzenia wtedy łatwiej zrozumieć jak ktoś nie przerywa
      w słowach .Ja pisze czasem mejle .... do swojego M.
    • kowalka33 Re: nie jest dobrze 07.08.09, 17:18
      Mam wrażenie że pod tymi wszystkimi żalami wylewanymi w necie tak naprawdę złość
      swoją kieruje autorka postu do córki(za nic nie mogę pojąć dlaczego wiele osób
      używa określenia Młoda-dla mnie trochę to lekceważące, nie chciałabym by mnie
      ktoś nazywał Np, starą a o swoich dzieci wyrażacie się jednak lepiej o własnych
      córkach jakoś się nie pisze młody...
      Cichosz moze po prostu jesteś zmeczona , ja uważam że urlop z małym dzieckiem to
      trochę historia na wyrost i tak trzeba się dzieckiem zajmować wstawać w
      nocy.Ojciec nie ma kontaktu na codzień z córką może faktycznie ma poczucie winy
      może są z sobą stesknieni i może to ty czując podswiadoma niechęć zazdrosć,
      czując się niepewnie doszukujesz się ukrytych celów , manipulacji ze strony
      dziecka . To tak nie działa ... naprawdę te wszystkie uczucia są normalne
      wystepują u wielu i dobrze sobie czasem zadać pytanie czy może sama robię
      wszystko dobrze by jakoś to działało.
      wiele osób ci odpowie że masz być twarda olać "młodą"egzekwować to co twoje..
      Moim zdaniem głupota i frustracja takie rady -czy postępując podle wobec
      jakiegoś dziecka choćby najbardziej skręconego doznamy tak naprawdę szczęścia i
      uzdrowimy nasze rodziny?
      Kiedyś jakaś dziewczyna napisała że postepuje fair wobec dzieci męża bo nie
      chciałaby by ktoś zle traktował jej dzieci. I tego nalezy się trzymać!!!POza to
      zalecane tu wszem i wobec olewanie na krótkie nogi , bo może i teściowie nie
      lubili ex a le gwarantuje że niechętnie spojrzą na kobietę która olewa dzieciaka
      ich syna ...
      Dzieci rosną tak szybko jeszcze pare lat i towarzystwo kolegów bedzie ważniejsze
      od ojca
      • edw-ina Re: nie jest dobrze 07.08.09, 17:44
        Nie wydaje mi się, by ktokolwiek radził olewanie pasierbicy. Raczej
        większość dziewczyn sugerowała, by nie pozwalała aby jej życie
        rodzinne kręciło się wokół dziewczynki, a to nie to samo.
        Jaki przykład dorastającemu dziecku daje ojciec, który nie zajmuje
        się młodszym dzieckiem i zostawia własną żonę na noc samą? Czego się
        uczy zauważywszy, że kiedy tata musi zrobić coś, choćby pójść na
        zakupy czy załatwić pilną sprawę, a następnie ją przeprasza, bo to
        takie nienaturalne....
        Pasierbów nie trzeba kochać. Należy nie przeszkadzać w ich
        kontaktach z rodzicem, szanować i jeśli się tego chce, to można
        pomóc.Ale na pewno nie można doprowadzić do sytuacji, w której nowa
        rodzina musi zapominać o tym, że w ogóle jest rodziną, ponieważ to
        sprawia przykrość pierwszemu dziecku. A sytuacja opisana w wątku jak
        dla mnie właśnie tak wygląda.
      • nsc23 Re: nie jest dobrze 07.08.09, 18:19
        Kowalko,
        Ja mowie o Mlodej per Mloda i nie ma w tym nic lekcewazacego - 'Corka mojego W'
        brzmi za oficjalnie, imie ma zmylkowe, bo Tata i nie wiadomo, czy mowie o moim
        ojcu czy o niej, pelne imie ma Tafadzwa - sprobuj to wymowic - w zwiazku z czym
        jest Mloda smile Wprost do niej mowie per 'sweetie' lub 'honey', po imieniu jak sie
        zezloszcze, albo mam cos powaznego do powiedzenia.
        Podobnie z Grubym - mowie o nim Gruby (mimo, ze wcale taki Gruby nie jest), tez
        jest to pieszczotliwe, a nie zlosliwe.
        Aha, o wlasnym bracie tez pisuje per Mlody. Dzieci jeszcze nie mam, ale jak bede
        miec, to beda Glizdziuchami.
      • elakuz Re: nie jest dobrze 08.08.09, 08:42
        moi bliscy znajomi o swojej corce mowia Mloda i nie zauwazylam, aby czula sie
        lekcewazona. Ja pisze o mojej pasierbicy Mloda lub Mala bo jest w takim wieku,
        ze trudno jeszcze okreslic (11 lat skonczone). Czasem jeszcze pobawi sie lalka a
        czasem chce miec pomalowane paznokcie na weekendwink Poza forum mowie do niej po
        imieniu i....nie lekcewaze jej. Mysle, ze masz "COS" do macoch a ten temat jest
        troche zastepczy, ale to tylko moje zdanie. Co do autorki postu to jej maz nie
        jest w porzadku wobec niej i ich syna i robi krzywde swojej corce, bo wychowuje
        ja na ksiezniczke. Co bedzie jak zabraknie rycerzy na bialym koniu?
        Rozczarowanie....
        • liz-beauty Re: nie jest dobrze 08.08.09, 10:02
          Ja tez pisze o moim pasierbie Mlody, bo trudno, bym uzywala na forum jego
          imienia. Nigdy sie tak do niego wprost nie zwracam, choc w mojej rodzinie tak o
          nim mowimy (ale tak samo o mojej mlodszej siostrze i o mlodszych kuzynach!).
          Kiedy wystepuja w liczbie mnogiej, mowimy "mlodziez", nie widze tu lekcewazenia,
          no moze takie troche protekcjonalne traktowanie, z przymruzeniem oka.
          • marusia1 Młody, bo nie Mały 09.08.09, 23:29

            Od jakiegoś czasu "nasze" dzieci postarzały się, nie są już maluchami. A jeszcze
            jak taki wyrostek ma prawie 1,90... Też uważam, że jest to określenie
            żartobliwe. Nie widzę w nim niczego nieostosownego. Obraźliwe może być
            określenie Starzy o rodzicach choć powszechnie jest stosowane przez młodzież.
            PS. Nawet nie wyobrażacie sobie jak zostałam wyśmiana przez koleżanki z klasy
            mojego Młodego, gdy w czasie uroczystości na zakończenie roku szkolnego
            zwracałam się do dzieci (płci zeńskiej) - per dziwczynki. Dobrze, że jego ie
            było. Miałby niezły ubaw!
      • cichosz_a Re: nie jest dobrze KOWALKA 33 09.08.09, 15:22
        Witaj.
        Napisałaś że słowo młoda było by dla Ciebie obrazą dla mnie nie jest
        bo to w zależności w jakim znaczeniu to wypowiadasz i jakim
        kontekście dla mnie młoda jest zawsze młodą bo tego jak to
        nazwac "przydomku"używają wszyscy w rodzinie po drugie dziewczynka
        też posiada imię ale nie wpadłaś na to że ja jego tu nie napiszę bo
        po co to jest forum .
        Po drugie jezeli chodzi o owe olewanie nie chodziło mi o OLEWANIE 24
        NA DOBĘ A raczej o to w momencie gdy do dziecka nie dociera nic
        nawet spokojne tłumaczenie u mnie na histerię młodej właśnie moje
        OLEWANIE czyt.wyłączenie sie z obiegu przyjmowania jej słów i
        reakcji przynosi efekt taki że nie mam urazu gdy jej to przechodzi .
        Czyli nie biorę jej słów dosłownie i na poważnie bo w złości można
        wiele powiedziec i wiele żałowac...
        Jeżeli chodzi o moje poczucie że coś robię nie tak jak powinnam
        towarzyszy mi na co dzień .Chociaż może i mam dosyc wyrzutów
        sumienia i po prostu tez chciałabym życ .
        I mam prośbę czytaj może uważniej bo jestem bynajmniej ostatnią
        osobą która chciałaby aby to dziecko czyli młoda była nieszczęsliwa .
        Wystarczy że niestety unieszczęsliwiają ją inni na co dzien swoim
        postępowaniem.
        A moja rada czyli to owe olewanie to czasem nabranie zdrowego
        dystansu do całej sytuacji bo świata 1 osoba nie zmieni ani w
        rodzinie ani poza nią jezeli reszta lezy do góry brzuchami...
    • mahadeva Re: nie jest dobrze 02.09.09, 20:49
      widac, ze sie starasz, masz cierpliwosc
      ale ja bym nie zaakceptowala tego zachowania przed slubem, braku przytulania,
      nie wyszlabym za kogos takiego
      w pewnych sprawach trzeba byc stanowczym, dbac o siebie, bo przeciez krzywde
      zrobilas sama sobie, teraz sa konsekwencje
      mi zalezy na moim facecie, ale pewnych rzeczy nie toleruje i juz bylam gotowa
      odejsc, gdy przegial

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka