Dodaj do ulubionych

makabra...

28.07.10, 14:45
dziś dowiedziałem się że moja alfina ma wadę ukrytą - poprzedni
właściciel odstawił fuszerkę ze świecą żarową - jedną część została
w głowicy, drugą wyszlifował i zakręcił...

dzwoniłem do serwisu alfy - naprawa tego, tzn wyciągnięcie części
świecy, wyminana uszczelki i regeneracja głowicy to ok 5000zł!!!!!!

umowa kupna/sprzedaży jest tak skonstruowana że mogę ubiegać się o
zwrot tych kosztów od poprzedniego właściciela lub rozwiązanie umowy.

może macie szanowni koledzy jakąś przydatną radę dla mnie w tej
sytuacji? (co do ewentualnej naprawy bądź umowy)

będę wdzięczny...
pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • janioj Re: makabra... 28.07.10, 15:00
      Nie znając treści umowy trudno Ci coś doradzić, ale jeśli masz zapis pozwalający
      dochodzić roszczeń w któryś z wymienionych przez Ciebie sposobów, to kwestią
      pozostaje tylko wybór wariantu. Jeśli alfiszon Ci pasuje, to daj go do
      dokładnego przeglądu i "czyść" sprzedawcę, jeśli się do niego zraziłeś, odstąp
      od umowy.
      • le_rouge Re: makabra... 28.07.10, 15:12
        Dzięki za odpowiedź!

        treść umowy jest standardowa - drukowana, z pustymi miejscami do
        uzupełnienia. Jest tam zdanie o tym że samochód nie posiada żadnych
        wad ukrytych które są znane sprzedawcy - czy coś takiego nie mam jej
        przy sobie ale wiem że coś takiego pisze...

        alfiszon mi pasuje ale... no właśnie chyba się do gościa zraziłem!
        zawieszenie miało być zrobione kompletne w tamtym roku okazalo się że
        kompletne to jest ale do roboty... klima miała być sprawna, a po
        dwóch dniach uleciał gaz - przewód do wymiany... kontrolka świec
        mrugała chwilę po uruchomieniu - myślę wymienię będzie git a tu
        taka "niespodzianka"...

        jestem po słowie ze znajomym radcą prawnym - powiedział mi że jeżeli
        biegły stwierdzi że ta fuszerka jest "świerza" to mam sprawę wygraną.

        jutro mam się spotkać z tym gostkiem i zobaczę jak zareaguje ale
        jestem raczej zdecydowany w razie czego założyć sprawę w sądzie.
        Naprawy u jakichś domorosłych fachowców w takim przypadku raczej
        odpadają - albo zwracam auto albo idę do sądu i gość buli mi za
        naprawę w serwisie...

        pozdrawiam!
        • kamiluss88 Re: makabra... 28.07.10, 16:06
          Jezeli w umowie niemasz takiego potpunktu

          "Kupujący oświadcza, ze znany mu jest stan techniczny pojazdu określonego w
          ptk.1 niniejszej umowy i oświadcza ponadto, iż z tego tytułu nie będzie rościł
          żadnych pretensji do Sprzedającego.
          Kupujący sprawdził także oznaczenia numerowe pojazdu i dowodu rejestracyjnego,
          nie wnosząc do nich żadnych zastrzeżeń. "

          To masz sprawe wygrana w sadzie
        • janioj Re: makabra... 29.07.10, 09:13
          Taki wpis w umowie, obliguje Cię do udowodnienia sprzedawcy, że zrobił to
          świadomie, a to nie będzie proste, jest bardzo prosty sposób na obejście przez
          niego, tegoż zapisu - niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka