Dodaj do ulubionych

Przebiegi w AR

26.02.06, 12:21
Witam

Wlasnie przegladalem z ciekawosci ogloszenia sprzedazy AR i zastanowila mnie
pewna rzecz... Czemu te auta maja tak male przebiegi? Np. AR 145 z 2000r. ma
najechane srednio 50-60 tys. km czyli niespelna 10 tys. km rocznie...
Przykladowo:
moto.allegro.pl/show_item.php?item=88263100
www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C908494
moto.allegro.pl/show_item.php?item=87827350
Zdarza sie nawet ze taki przebieg podawany jest w autach starszych:
www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C640155
Przy 156 przebiegi juz troche normalnieja ale tez zdarzaja sie ciekawostki:
www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C883641
www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C882518
moto.allegro.pl/show_item.php?item=87153793
W przypadku starszych modeli (33, 75) przebiegi takze sa zadziwiajaco niskie,
srednia to 120 tys. km dla aut z rocznikow 88-94.
Czy te Alfy naprawde sa az tak malo jezdzone czy jest to raczej kwestia
nagminnie cofanych licznikow?

Pozdrawiam

PS. Nie traktujcie tego tematu jako prowokacji :)


Obserwuj wątek
    • amargro Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 12:50
      streetfighter69 napisał:

      >czy jest to raczej kwestia nagminnie cofanych licznikow?

      To właśnie ta kwestia!
      Czy nie zauważyłeś też takiej prawidłowości, że bez względu na wiek auta
      przebiegi są relatywnie zbliżone?
      Byłem kiedyś u elektronika naprawiającego radia samochodowe (mój cel)
      i "korygującego" liczniki - ta druga usługa powodowała, że drzwi się od
      klientów nie zamykały.
      amargro
      145 LUSSO 1.4 TS
    • malgoska1 Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 12:57
      Witam.

      > Czy te Alfy naprawde sa az tak malo jezdzone czy jest to raczej kwestia
      > nagminnie cofanych licznikow?

      A cholera wie.
      Ja poprzednim autem przez ponad 4 lata najeździłem 42kkm - średnio 10kkm
      rocznie.
      Teraz Alfą przez 16 miesięcy zrobiłem 14kkm - średnia minimalnie wyższa.

      Dobrze, że coraz mniej osób patrzy na przebieg, a więcej na stan auta, bo bym
      musiał chyba podkręcać licznik w odwrotną stronę. ;))

      Pozdrawiam,
      Maciej Loret
      • uki145 Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 13:17
        Witam! cofaja i to prawie wszyscy. wystarczy popatrzec na ogłoszenia alf ,ale
        takze innych marek.najgorse jest to ,ze nagminnie podrabiaja pieczatki w
        ksiazkach serwisowych(szczególnie handlarze sprowadzajacy auta),a tego czy
        przeglad faktycznie odbył sie za granica nie sprawdzisz. najgorsze jest
        to ,ze trudno sie czasem poznac.w aucie sprowadzonym z Niemiec ,eksploatowanym
        w warunkach autostradowych , wnetrze po 250 000 km wyglada jakby przejechało
        100 000 km , i badz tu madry, czasy kiedy dało sie na oko oszacowac przebieg
        auta bezpowrotnie mineły. pozostaje tylko fakt ,ze nie przebieg ,ale stan sie
        liczy. Pozdrawiam Łukasz
        • malgoska1 Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 13:54
          Witam.
          > najgorse jest to ,ze nagminnie podrabiaja pieczatki w
          > ksiazkach serwisowych(szczególnie handlarze sprowadzajacy auta),

          A co w tym najgorszego??? Przecież to stosunkowo łatwo sprawdzić. A jeśli
          niemożliwe, to odpuścić auto...
          Na pieczątce masz nazwe dealera. Dzwonisz i pytasz o auto...


          > a tego czy
          > przeglad faktycznie odbył sie za granica nie sprawdzisz.

          Sprawdzisz, sprawdzisz... Ja sprawdzałem kilka aut, gdy półtorej roku temu
          szukałem auta. Sprzedawcę pytasz o Brief. Jeśli nie ma, to szukasz innego auta.
          Jesli jest, to szukasz właściciela, a po VINie i pieczątkach w książce
          serwisowej szukasz po salonach.

          > najgorsze jest
          > to ,ze trudno sie czasem poznac.w aucie sprowadzonym z
          Niemiec ,eksploatowanym
          > w warunkach autostradowych , wnetrze po 250 000 km wyglada jakby przejechało
          > 100 000 km ,

          To prawda. Ale ostatnio siedziałem w Pasacie, który został sprzedany z
          przebiegiem 290kkm (autentycznym) i naprawdę mozna by we wnętrzu położyć folię
          w wstaiwić do salonu jako nówkę.

          Odnośnie tego mojego szukania, niestety zgodne jest to ze stwierdzeniem, że
          wiele aut sprowadzonych ma kręcone liczniki...
          Znalazłem na przykład ładne Mondeo V6. Właściwie gdyby się okaało OK, to bym
          kupił. Niestety, gdy dostałem od komisu faxem Brief, w ciągu jednego dnia
          znajomy z Niemiec dotarł do porzedniego właściciela. Była to spora firma z
          Monachium (lub okolic). Fakt faktem, auto od nich wyjeżdżało nieuszkodzone,
          nigdy nie miało wypadku, ale firma ta nigdy nie pozbywała się aut, gdy miało
          niższy przebieg niż 250kkm, a czasami nawet 300-350kkm. ;)) Tymczasem ja miałem
          kupić to auto z przebiegiem około 70kkm (jeśli dobrze pamiętam - mozna poszukać
          w archiwum, bo już to opisywałem).

          Pozdrawiam,
          Maciej Loret
    • rafal.gtv Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 13:11
      W/g moich obserwacji Alfy przez pierwszych właścicieli nie były zazwyczaj
      traktowane jako auta użytkowe. Zazwyczaj pokonuja drogę: dom - biuro, dom
      właściciela - dom koleżanki .
      Przebiegi między 10 a 15 kkm rocznie są normą.
      Miłośnicy długich dystansów , przedstawiciele handlowi i podróżnicy wybierają
      inne marki :)
      • malgoska1 Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 13:29
        Witam.

        > W/g moich obserwacji Alfy przez pierwszych właścicieli nie były zazwyczaj
        > traktowane jako auta użytkowe. Zazwyczaj pokonuja drogę: dom - biuro, dom
        > właściciela - dom koleżanki .

        Wypisz, wymaluj - moja żona... ;)))

        > Przebiegi między 10 a 15 kkm rocznie są normą.

        Gdyby nie to, że czasem wyskoczymy do rodziców nad morze czy na wakacje, to
        byśmy robili połowę tego. ;)

        Pozdrawiam,
        Maciej Loret
      • telbi Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 14:34
        Witam

        Na 100% masz racje jeśli chodzi o firmy polskie, ale ciekawy jestem jak wyglada
        to na zachodzie. Niedawno bylem w Amsterdamie i Kopenhadze i zaskoczyla mnie
        ogromna ilość samochodów naszej marki, stąd myśle że tam auta te mogą jeździc w
        firmach - nie mam na ten temat wiedzy. A jeśli chodzi o polskie warunki to ja
        robie prawie 30 tys. rocznie, wiec chyba jest różnie z tymi przebiegami. Kolega
        nikiem BLADERUNNER chyba tez sporo jeździ z tego co wiem (na 1 spodkaniu w
        Wawie o tym rozmawialiśmy). Oczywiście nie jest to regóła w Poslce.
        Panowie i Panie sprawdzajmy przed zakupem.

        Pozdrawiam :)
    • xvg Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 13:41
      też zauważyłem tą zależność- kupiłem AR146 (1997) i przebieg miała 96 tys. W
      styczniu zrobiłem 7,5 tys km (!) Więc jak ta zależnosć wyglądała na przestrzeni
      1997-12/2005 ??? ciekawe
      • rockbit Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 18:40
        Witam
        Z przebiegami to jest różnie - w 2002 roku kupiłęm Escorta sprowadzanego z
        niemiec w 2001 roku i miał on przejechane 36 000km. Po sprawdzeniu okazało się
        że to prawda a pierwszym właścicielem w Niemczech był Helmut rocznik 1928. Tak
        więc wszystko jest możliwe - aczkolwiec i tak około 90% kręci...
        • malgoska1 Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 18:50
          Witam.

          > Z przebiegami to jest różnie - w 2002 roku kupiłęm Escorta sprowadzanego z
          > niemiec w 2001 roku i miał on przejechane 36 000km. Po sprawdzeniu okazało
          > się że to prawda a pierwszym właścicielem w Niemczech był Helmut rocznik
          > 1928. Tak więc wszystko jest możliwe - aczkolwiec i tak około 90% kręci...

          No cóż. U mnie żona jest właścicielem, ale czy to ma jakieś znaczenie?

          Pozdrawiam,
          Maciej Loret
    • chunkpunk Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 19:11
      Jst sposob przebieg auta jest zapisywany w sterowniku silnika Na podstawie
      zawartości eepromu jestem w stanie ustalic dokładny przebieg auta, Zapis
      przebiegu w sterowniku dotyczy tylko nowszych modeli po '99 r
      produkcji.Zapisywany w sterowniku przebieg... nie ma znaczenia...takiego jak w
      przypadku aut BMW gdzie przebieg zapisywany jest w 3 miejscach (szafa, kluczyk i
      ECU). Tam wystarczy ze w którymś elemencie nie zgadza się przebieg i immo
      uniemożliwia rozruch W alfie można cofać milion razy na dowolne wartości i
      silnik da się uruchomić.Wygląda na to że jes sie w stanie ustalić czy był
      licznik kręcony czy nie, ponadto mozna określić jego prawdziwy przebieg
      chyba...że ktoś wymienił komputer silnikowy no i zapis przebiegu znajduje się w
      innej kości niż program sterujący silnikiem. Mozna to praktycznie zlecic kazdemu
      kto ma zlacze diagnostyczne i odpowiedni soft. koszt to chyba 50 zl ja tyle
      placilem za kompletna diagnostyke lacznie z zczytaniem przebiegu i opisaniem
      zachowania sie kazdego czujnika w okreslonym momencie obrotow
    • uki145 Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 19:13
      wszystko jest mozliwe. sasiad kupił sobie w 2001 roku Golfa 1.9 TDI . w zwiazku
      z faktem ,ze dostał auto słuzbowe ,golf stoi głownie w garazu i robi rocznie
      max 10 tys km. po 10 latach auto bedzie miało 100 tys km, niby niemozliwe ,a
      jednak. ten przykład to wyjatek i do stanu licznika nalezy podchodzic z
      dystansem.Pozdrawiam
    • adam.kula Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 20:20
      mój sąsiad ma do sprzedania Corollę VVTi z 2001 roku z przebiegiem niecałe 40kkm
      za 23k PLN ... moja poprzednia Alfa 145 Bokser 1.4 z przebiegiem 140tyś. km
      poszła za 13 tysięcy zamieniłem ją na 156-ke jts ,z 2002r, z przebiegiem 24tys.
      za 3/4ceny ... Czego to dowodzi ? najpierw liczy się rocznik, potem marka, na
      końcu przebieg...
    • nicolaromeo Re: Przebiegi w AR 26.02.06, 21:50
      Jak to dla czego? Bo się psują, kupujesz nówke powiedzmy w 2000 przejeżdzasz
      przez pół roku 10 tysięcy i jedziesz do serwisu i tam okazuje się, że wobec
      niezastosowania wszechobecnej niemieckiej boschowskiej technologii samochód
      jest prawie kompletenie zwalony a do serwisu dojechał na ostatnim ząbku na
      pasku rozrządu. Potem tracisz pół roku na naprawę, gdyż całkowicie
      niekompetentni serwisanci ze stacji obsługi Alfa Romeo maja wręcz
      niewyobrazalne problemy ze zdiagnozowaniem wszystkich usterek (oczywiście
      zawsze trafnie wymieniają pasek i wariator, gdeż te psują się niezwykle często
      i prawie zawsze przy rutynowej kontroli należy je wymieniać), w dodatku gdy już
      po niemalże miesiący żmudnej pracy odnajdą wszystkie niedorobione zakamarki
      belli przychodzi oczekiwać około kolejnego miesiąca na części, ponieważ
      przychodzą one zwykle z Włoch do Polski drożnym szlakiem żeglugi morskiej,
      który przebiega przez Suazi, które jak wiadomo dostępu do morza nie ma, a
      niedbali Włosi popełniają taki błąd z każdym transportem części zamiennych. Gdy
      już szcześliwie z pomocą jakiejś firmy kurierskiej z RPA uda się ustalić
      właściwy kurs i części trafiają do polskich ASO ich cena okazuje się tak
      horendalnie wysoka iż większosć właścicieli Alf musi pracować przez co najmiej
      4 miesiące by zarobić na naprawe, odejmując przytym chleb od ust małoletnim
      członkom rodziny. Cene części tłumaczy oczywiście niedokońca doprecyzowany
      sposób dystrybucji.
      Gdy już uda się uciułać określona kwote pieniędzy i odebrac naprawiony samochód
      (po 6 miesiącach) okazuje się (najdalej po jakimś tysiącu kilometrów) iż
      naprawa została przeprowadzona całkowicie niefachowo i znów trzeba oddać autko
      w ręce chirurgów metalu.
      Potem kolejne tysiące i kolejne miesiące napraw, po których przychodzi myśl by
      sprzedać samochód, ale tu okazuje się, ze nikt nie chce zapłacoć za niego
      rozsądnych pieniędzy i z ekonomicznego punktu widzenia tańszym rozwiązaniem
      wydaje się kupienie BMW lub wynajęcie 12 silnych Murzynów z okolic Konga i
      przerobienie Alfy na cezarską lektyke.
      Jak sam widzisz w jednym roku z powodu awaryjności, niefachowości,
      niedostępności części oraz ich niepomiernej względem innych marek drożyzny nie
      da się Alfą przejechac więcej niż 10 tysięcy rocznie (ci co mówią inaczej,
      kręca licznik wprzod). Całe żesze włascicieli Alf przesiadają się potem do
      samochodów innych marek i wygłodniali wrażeń na drodze kręca jak dzicy liczniki
      i osuszają pobliskie pola naftowe. A ich samochody, których nikt nie chce już
      kupić błyszczą we wszystkich komisach Europy tracąc na wartości przez kolejne
      miesiące bez paliwa w silniku.
      Alfe kupuje się sercem a nie głową, a czy można wybrance serca kazać targac na
      sobie ciała nawet pięciorga dorosłych pasażerów i kilogramy bagażu,
      szczególnie, ze ona wyraznie pokazuje iż nie chce jechać (psując się nadwyraz
      często). Żona to tez wybranka serca a jej przeciez nie objuczył byś bagażami i
      nie kazał siebie nosić (chociaz jak powiada pewne dzieło polskiej
      kinematografii dawniej chłopi zakładali babom na szyje chomąto i orali nimi
      pole - ale czy to była miłość?).
      Tak na marginesie powiem Ci jeszcze jedno tylko nie powtażaj nikomu bo ceny alf
      jeszcze bardziej spadną i niebęde miał już zadnej szansy na sprzedaż swojej.
      Gdyby licznik nieuwzględniał holowania i pchania Alfy po 5 latach miały by
      przebiegi o połowe niższe - wiem z własnego doświadczenia. Zaczynam szukać
      lektyki :)
      • uki145 ;-) :-) 26.02.06, 22:09
    • nuvolari4 Re: Przebiegi w AR 27.02.06, 16:39

      Mało jeźdzą, bo przecież stoją w większości w warsztatach ...

      Po co ci te Alfy, przecież BMW jest idealne ? Szukasz dziury w całym (tzn w BMW)?
      a może to jakaś obsesja, niespełnione marzenie ... albo zwykły trolizm internetowy.

      Q

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka