Dodaj do ulubionych

Wakacje - parę refleksji

27.09.09, 23:37
Z wakacji wróciłem już jakiś czas temu, ale nie mogłem zebrać się do tego by
napisać jakąś, choć krótką relacje. Postanowiłem więc się poprawić :)
Chyba już wspominałem że planowałem wyjazd na Bałkany - zaplanowane miejsca do
zobaczenia, ale nie noclegi - termin 2-ga połowa sierpnia jest na tyle
bezpieczny że odpuszczając główne kurorty (mnie one mało interesują) można być
pewnym znalezieniu noclegu. W planie były BiH - Czarnogóra - Chorwacja -
Albania - Macedonia i Serbia.
Zaczęliśmy w piątek ok. 15 kiedy to wyjechaliśmy ze Stolicy - o dziwno nie
było wybitnie korkowo. Problem zaczął się na Śląsku gdzie troszeczkę staliśmy
w korkach. Słowacja poszła gładko. Na Węgrzech zakup "matricy" - na przejściu
nie ma problemu, fakt faktem że jest tam koszmarnie ciemno, ale budka gdzie 3
stanowiska sprzedają winiety są otwarte 24h. Ciekawe jest to, że winieta jest
paragonem a nie naklejką.
Planowaliśmy że dojedziemy do Banja Luki bez przerw, ale ok. 1 w nocy na
Węgrzech stwierdziliśmy że jednak warto się przespać - zostaje nie wiele do
przejechania rano a na dodatek się dobrze wyśpimy i pójdziemy spać o
"normalnej" porze. Praktycznie w mieście granicznym z Chorwacją znaleźliśmy
nocleg w hoteliku - przyjemne i ciche miejsce.
Rano wystartowaliśmy do Bośni - autostrady w Chorwacji b.dobre, radio podaje
informacje o ruchu m.in. po angielsku więc są one użyteczne. Chorwacje
przelecieliśmy szybciutko. Następnie postaliśmy trochę na granicy z Bośnią.
Wjechaliśmy i... pierwsze zaskoczenie - nowe zadbane domy, brak śladów
wojny... Banja Luka bardzo zadbane miasto, Serbowie (stolica RS) bardzo mili,
jeden przeprowadził mnie przez miasto do najlepiej usytuowanego parkingu.
Drogi w Bośni są doskonałe - fakt może kręte ale ruch niewielki, a policja
stoi głównie w terenie zabudowany. Jazda to sama radość. W drodze zwiedziliśmy
Jajce - pięknie położone, ale dość poważnie zniszczone podczas wojny miasto -
wodospad z dawnych 30m ma tylko 20..
Dojechaliśmy do Jablanicy - miasto pięknie położone z widokiem na góry
(uleciała mi nazwa - w 2003 roku zdobyto tam jeden z ostatnich 2000 w Europie
- szlaki podobno już są w dużej części rozminowane). Jako że już się
ściemniało stwierdziliśmy że trzeba się gdzieś przespać. Pojechaliśmy w stronę
jeziora Jablanickiego (sztuczny zalew) i znaleźliśmy hotelik położony nad
samym zalewem. Piękny szmaragdowy kolor, góry na około, ciepła woda i... w
obok piekarnia z najlepszymi burkami ;)
Spędziliśmy tam noc i następnego dnia - Mostar. Piękne miejsce, widać ciągle
ślady minionej wojny, jednak most i starówka robi spore wrażenie. Z moto
uciech znalazłem tam chyba dawno nie używanego w126 w wersji security na
numerach CD :)
Przejechaliśmy do Blagaju, potem Kravica Slap (wodospady) i parę minut w
Medjugorie. Pod koniec dnia czekała nas przeprawa przez góry nieopodal Mostaru
i przejazd do RS - świetna, wspinająca się droga która potem opada w dół i
wiedzie wprost do Gacko. Przejazd przez góry powoduje 100% zmianę klimatu. Z
typowo śródziemnomorskiego zmienia się w taki jaki widzimy np. w Pieninach.
Jedziemy do Gacko, a potem do Tjeniste (PN Sutjeska) i zaczynają się schody...
Obiecałem sobie że nie będę jeździł w nocy, choćby z uwagi na zwierzęta
niestety tym razem zjechaliśmy do doliny i słońce zaszło znacznie wcześnie -
dodam że górowały nad nią szczyty ponad 2000m. W pewnym momencie, po
wyprzedzeniu ślamazarnego punto widzę znak... 10 km/h, zwolniłem i.... czuje
że jedziemy po szutrze. Górski potok płynący w dolinie najwidoczniej zmył
drogę i właśnie ją naprawiali... takich miejsc długości ok. kilkuset metrów
zdarzyło się jeszcze sporo aż dojechaliśmy do hotelu Mladost było jeszcze
parę. Do tego wygryziony asfalt i ciężarówki wyjeżdżające zza zakrętu - co
jednak ciekawe kultura na tych drogach jest naprawdę duża i nikt nikogo nie
spycha.
Obudziliśmy się rano, śniadanko i w drogę... z Tjeniste odchodzi droga do
Maglić'a (najwyższego szczytu BiH) ale niestety po 2-3km zrezygnowaliśmy po
konsultacji z miejscowymi których spotkaliśmy. Co miłe - spotkaliśmy rodzinę
jadącą Renault 21 i jako że rozmowa po Serbsko-Polsku szła nam dość opornie
spytałem się czy "Do you speak english" na co ok. 9 letnia dziewczynka
odpowiedziała "Yes I do". Duma w oczach jej rodziców i ulga w naszych była nie
do opisania. Mam nadzieje również że to spotkanie w ostateczności przekona ją
że warto uczyć się języków, my również odrobiliśmy lekcje - na następną
wyprawę trzeba brać pewną ilość gadżetów z PL - było nam głupio jak nie
mogliśmy dać małego gift'a.
Po zrezygnowaniu z Maglic'a i drugiej trasy idącej na szczyty w przeciwną
stronę stwierdziliśmy że przejedziemy się drogą którą jechaliśmy w nocy.
Przepiękne widoki i.... tabliczki "Uwaga Miny". Potem wróciliśmy do Tjeniste i
pojechaliśmy w kierunku Foca'y. Po drodze niestety widać ślady wojny, te
tereny były tak naprawdę b.dotknięte w czasach wojny w BiH. Przejechaliśmy
przez miasto Brod i przejechaliśmy na drugą stronę rzeki - w stronę Hum. Z
ciekawostek to... droga jest szerokości drogi osiedlowej i niektóre mostki są
drewniane. Oprócz tego piękne widoki, opuszczony wielki tartak i dealer VW :)
Dodam tylko że przez pewien czas Foca nazywała się Srbinje... a przed wojną
populacja muzumańska w tym mieście wynosiła ok. 86 %. W samej Focy nie
byłem... wizyta w Stolac'u niedaleko nagrobków Bogomiłów mi wystarczyła...
dziś pół miasta jest w gruzach.
Granica w Hum, problem z interpolem ;) czyli system się zawiesił i b.mili
celnicy 10 eur opłaty ekologicznej i jesteśmy w Czarnogórze.
Przejazd doliną Tary, jezioro Pivsko i przejazd przez Trse do Zabljaka. Droga
nowa, żadnych dziur, ale dwa auta się nie miną bez współpracy kierowców.
Bardzo kręta i równie widowiskowa, na przełęczy wjeżdża na ponad 1900m. Piękne
widoki, brak turystów, i świetna zabawa. Przepiękne góry... aż dech zapiera w
piersiach. Następnie zjazd do Zabljaka, spacer nad Czarne Jezioro i nocleg,
czyli pierwszy dzień MNE. Następnego dnia przejechaliśmy nad kanion Tary i
podobno najwyższy w Europie most... cóż wielkiego wrażenia nie robi, ale
okolica świetna, droga dojazdowa daje również wiele frajdy.
Resztę opisze później :)
Obserwuj wątek
    • typson Re: Wakacje - parę refleksji 28.09.09, 01:01
      Ale śliczne klimaty. Czym jechaliście? Służbowym czy SLgejem?
      • frax1 Re: Wakacje - parę refleksji 28.09.09, 09:34
        SLgejem - dlatego była radość z jazdy;)
        Pozdrawiam
    • lexus400 Re: Wakacje - parę refleksji 28.09.09, 07:56
      Ciekawie piszesz, można nabrać ochoty na odwiedzenie tych rejonów. Wydaje się
      niemożliwe aby w tak krótkim czasie po wojnie odbudować to wszystko.:))
      • tomek854 Re: Wakacje - parę refleksji 28.09.09, 17:46
        Ja byłem w szoku będąc w Chorwacji w 2002 roku...
    • ano.nim Re: Wakacje - parę refleksji 28.09.09, 08:36
      Bardzo fajne, czekam niecierpliwie na ciąg dalszy.
      I na jakieś fotki... :-)
    • tiges_wiz fajhy opis 28.09.09, 08:45
      ale zdecydowanie powinienes wydlubac sobie apostrof z klawiatury ;)
      przestanie cie korcic wstawiac go gdzie nie trzeba :P
      • wiktor_l Re: fajhy opis 28.09.09, 09:41
        No, to rozumiem:)

        a tak powaznie - szkoda ze nie dane nam bylo spotkac się gdzieś na bałkańskim szlaku. Przy całej egzotyce innych, dalszych tras - na Bałkany niezmiennie wracam z sentymentem. Choć Albanię asfaltują :(

        Mostar najlepsze wrażenie robi wieczorkiem lub w nocy (fotka słaba, bo juz w trakcie imprezowania;)

        http://img19.imageshack.us/img19/3779/p1000298w.jpg




    • frax1 Re: Wakacje - parę refleksji 28.09.09, 17:53
      A więc wyjechaliśmy z nad mostu i pokierowaliśmy się żółtą drogą na Savnik -
      urocza droga, piękne widoki na Durmitor, dużo kręcenia kierownicą i jak zwykle
      szerokość na 1,5 auta :) Dojechaliśmy do Niksicia i popędziliśmy w stronę
      granicy BiH. Wyszło nam że krócej i ciekawiej będzie przejechać żółtą drogą
      przez góry nad zatoką Kotorską. Droga standardowa w 1/2 długości - 1,5 auta i
      wiele zakrętów ale za to dojechaliśmy do wioseczek zapomnianych przez świat, co
      więcej przejechaliśmy przez praktycznie w połowie opuszczone miasteczko. Parę
      metrów za nim skończyła się droga asfaltowa i zaczął tłuczeń. Trwało to dobre
      kilkanaście km - powód: budowa nowej drogi w miejscu starej i konieczność
      przygotowania podłoża jako że droga będzie znacznie szersza. Jednak po tym
      odcinku piękna szeroka droga nad samo wybrzeże, my jednak zjechaliśmy z niej i
      przejechaliśmy starą drogą prowadzącą przez zamieszkałą okolicę. Po czym
      zjechaliśmy nad zatokę. Widoki piękne, przejechaliśmy przez Perast gdzie
      panowaliśmy się zatrzymać ale zmieniliśmy zdanie. Szybki przejazd do Bigovy i
      też jakoś nam nie podpasowało więc pojechaliśmy korzystając z promu na drugą
      stronę zatoki do Chorwacji. Oczywiście na granicy korek - wracaliśmy już potem
      małym przejściem które jest absolutnie puste. Dojechaliśmy praktycznie do
      pierwszego miasteczka przy granicy - Molunatu. Urocza mieścinka, fakt tłum
      polaków ale cisza i spokój. Spędziliśmy tam noc i pół dnia i wróciliśmy do
      Czarnogóry. Przejechaliśmy przez zatokę, obejrzeliśmy Kotor i pojechaliśmy na
      południe. Budva to kurort w najgorszym tego słowa znaczeniu - tłum ludzi, ruch i
      na dodatek budowa. Nic ciekawego. Pojechaliśmy dalej mając informacje że
      znajdujące się nieopodal Petrovac na Moru i Sutomore są znacznie ładniejsze.
      Nie myliliśmy się - w Petrovacu trafiliśmy na miejsce gdzie za skromniutki pokój
      z łazienką w b.fajnym miejscu zapłaciliśmy w sumie grosze. Był tylko jeden
      problem - brak klimy bardzo doskwierał. Ciekawostką był też gospodarz doskonale
      mówiący m.in po angielsku. Bardzo miły gość.
      Gdy już rozlokowaliśmy się postanowiliśmy odwiedzić koleżankę w Budvie. Chodziło
      również o zobaczenie starówki wieczorową porą. Tłum był taki że na promenadzie
      trudno było iść nie trącając innych. Tragedia.
      Następnego dnia wybraliśmy się na plaże parę km za miasto. Plaża jak to plaża
      kamienista, fajnie można było popływać z rurką i maską. Po 2h jednak nam się
      znudziło, przebraliśmy się i pojechaliśmy nad jezioro Szkoderskie - wreszcie bez
      dachu. Wybraliśmy trasę biegnącą górami nad tym jeziorem - przepiękne widoki,
      droga standard na 1,5 auta. Dojechaliśmy do miasteczka położonego nad malowniczą
      Rijeką Crnojevicą. Nigdy jeszcze nie jadłem tak pysznej ryby jak wyłowiony
      stamtąd karp. Przejechaliśmy dalej i dotarliśmy do Cetinje. Senne spokojne
      miasteczko. Następnie zjazd na wybrzeże nową i szeroką drogą z zapierającymi
      dech w piersiach widokami.
      Kolejny dzień to już przejazd do Albanii. Droga do granicy średnia, ale bez
      niespodzianek. Przed granicą tankowanie do pełna na nowiutkim LukOilu i korek na
      granicy... Wjazd do Albanii jest okupiony otrzymanie takiej dziwnej karteczki,
      niestety jest po albańsku i nie jestem w stanie powiedzieć co tam jest oprócz
      moich danych i blach auta. Wjechaliśmy. Pierwsze wrażania to całkiem niezłe
      drogi. Normalne budynki itd. kraj jak kraj. Trochę gorsze wrażenie robi pierwszy
      most za granicą na Bojanie i cygańskie domy stojące obok, ale obok budują nowy
      most i po drugiej stronie rzeki stoją już normalne budynki. Jedziemy dalej -
      ruch raczej normalny, nikt nie pędzi raczej wszyscy jadą równym tempem. Pierwsze
      zwiedzanie czyli Kruje - nowa część raczej przeciętna, jak to Albańskie miasta,
      ale zamek Skandergega naprawdę ładny i zadbany. Następnie dojechaliśmy do Durres
      gdzie mieliśmy się początkowo zatrzymać ale niestety miasto zrobiło na nas
      straszne wrażenie, beton beton i beton i śmieci. Pojechaliśmy więc dalej. Po
      pewnym czasie skręciliśmy w stronę wybrzeża myśląc że za paroma pagórkami kryje
      się miejsce gdzie możemy spędzić 2-3 dni na spokojnym wypoczynku. Niestety tam
      gdzie dojechaliśmy było brudno i nikt nie umiał w żadnym z hoteli powiedzieć
      słowa po angielsku... tylko włoski. Swoją drogą to chyba wszyscy albańczycy
      mówią po włosku :) Co ciekawe droga dojazdowa do hoteli była... tzn. jej nie
      było ;) W miasteczku oczywiście odbywał się swoisty targ więc rozgardiasz był
      iście albański. Pojechaliśmy już dalej autostradą w stronę Fier. Miasto raczej
      brzydkie przemysłowe, zajechaliśmy do nowego hotelu w centrum niestety był
      jeszcze nie wykończony. W Albanii buduje się na potęgę. Robi się ciemno jednak
      decydujemy się jechać dalej do Vlory to tylko ok. 60km. Niestety droga jest już
      dość nierówna, mimo wszystko dojeżdżamy koło 9 do Vlory, przejeżdżamy b.obskurne
      przedmieścia i ... zaczyna się niesamowity korek. 500m zabiera jakieś 1,5h.
      Zastanawiamy się czy znajdziemy jakiś nocleg - w jednym hotelu już usłyszeliśmy
      że mają komplet. Patrzymy jest, przy samym porcie na końcu głównej ulicy hotel
      Paverasia, zajeżdżamy fontanna przed wejściem, nowy hotel o standardzie 4*. Z
      drżącym sercem pytam jaka cena, choć przyznam że byliśmy tak zmęczeni że
      zapłacilibyśmy dużo... a tu miła niespodzianka 40 euro za 2 osoby. Widok
      wspaniały na centrum Vlory - praktycznie nowe miasto nad starymi 3 piętrowymi
      blokami wyrastają nowe apartamentowce - podobno świadectwo tego że miasto jest i
      było centrum przemytu. Idziemy na krótki wieczorny spacerek po mieście - nic
      szczególnego ale można czuć się bezpiecznie. W knajpie jemy pyszną pizze i
      idziemy spać.
      Następnego dnia jedziemy zwiedzić wybrzeże i zdecydować czy zostajemy dalej w
      Albanii czy jedziemy dalej. Znajduje się też przyczyna wczorajszych korków -
      tunel łączący miasto Vlora z kurortem. Zaczynają się plaże i hotele. Fakt jest
      brudno ale wybrzeże jest nie brzydkie. Po jakiś 20km zawracamy i podobno szkoda
      bo najładniejsze wybrzeże zaczyna się właśnie dalej... ale to następnym razem :)
      Wracamy na północ i odbijamy na Elbassan - droga świetna, na autostradzie
      ograniczenie do 90 km/h i co 2km chłopcy radarowcy. W Elbassan wielka huta, i
      mnóstwo innych zakładów w 80% opuszczonych. Straszące bloki, mimo dobrych dróg
      brak pokryw na studzienkach. Co ciekawe pięknie wyremontowany kościół katolicki
      a obok zniszczony meczet. Jedziemy dalej przez góry w stronę jeziora
      Ochrydzkiego - droga dobra, po drodze oczywiście bunkry i opuszczone kołchozy,
      fabryki i kopalnie... Przemysł tam raczej nie istnieje. Wspinamy się na górę -
      piękny widok na dolinę za nami i jesteśmy na granicy z Macedonią...
      cdn.
    • mejson.e Fajne! 28.09.09, 19:59
      Jadę na południe!
    • frax1 Re: Wakacje - parę refleksji 29.09.09, 22:28
      Zjazd do doliny w Bośni
      http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/DSC02418.jpg
      Jajce
      http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/DSC02391.jpg
      Wodospady Kravica (obok Medjugorie)
      http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/DSC02685.jpg
      Sutjeska NP
      http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/DSC02812.jpg
      http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/IMG_2244.jpg
      Kto to jest?
      http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/IMG_2278.jpg

      • frax1 Re: Wakacje - parę refleksji 29.09.09, 22:54
        Droga na...
        http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/IMG_2319.jpg
        ...ciąg dalszy...
        http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/IMG_2329.jpg
        ..i dalej w stronę Durmitoru...
        http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/DSC02956.jpg
        ...wystarczy kawałek asfaltu :)
        http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/IMG_2366.jpg
        ..po drugiej stronie w okolicach Żabljaka
        http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/DSC03004.jpg
        Chorwacja i wierny kompan podróży :)
        http://i41.photobucket.com/albums/e254/piter83/IMG_2473.jpg
        • frax1 Macedonia 04.10.09, 19:59
          Wjechaliśmy do Macedonii - oczywiście na granicy kilkoro dzieci żebrało o
          cokolwiek przyklejając się do szyby ale okaże się później że to standard przy
          granicach Bałkańskich. Oddaliśmy karteczkę zapłaciliśmy 2 euro i już Macedonia.
          Moja ładniejsza połowa odetchnęła z ulgą, z jakiś powodów nie czuła się
          komfortowo w Albanii - chodziło głównie o panujący wszędzie rozgardiasz.
          Wjechaliśmy do Strugi pierwszej miejscowości od granicy i zatrzymaliśmy się na
          CPN'ie - zatankowaliśmy, tzn. zatankowali nam samochód, wyszedł szef i
          zaproponował nocleg w swoim hotelu, odmówiliśmy bo jechaliśmy dalej. Następnie
          zaproponował nam darmową kawę, skończyło się na zapachu do auta z reklamą stacji
          icon_smile.gif Fajna pamiątka. Swoją drogą benzyna była b.przyzwoita. Nawigacja
          nam się trochę pogubiła w Strudze więc spytaliśmy się jadącego na przeciw
          kierowce w którą stronę jechać do Ochrydu. Facet powiedział żebyśmy jechali za
          nim bo on akurat jedzie i nas przeprowadzi - doskonałe pierwsze wrażenie.
          Przejechaliśmy Ochryd i pojechaliśmy dalej wzdłuż jeziora. Szukaliśmy raczej
          małej dziury by spędzić parę dni. W końcu dojechaliśmy do Trpejcy - dodam że po
          drodze jest mnóstwo pokoi i hoteli więc znalezienie miejsca to nie problem. Co
          ciekawe w MK pokoje są kategoryzowane i przy drzwiach jest napisane ile mają
          gwiazdek. Ułatwia to szukanie i wiadomo czego można się spodziewać. Wynajęliśmy
          pokój, raczej apartament z dwoma pokojami łazienką i tv oraz dwoma podwójnymi
          łóżkami za ok. 30 eur za dobę. Na pewno można znaleźć taniej ale nam on
          odpowiadał. Dodam że był b.czysty i prawie nowy. Okazało się że sąsiad
          macedończyk mówił nieźle po angielsku i można było porozmawiać z nim o historii
          i samej MK.
          Macedończycy są b.dumni ze swojego kraju i chętni do opowieści właśnie o nim i o
          jego historii - oczywiście jak wszyscy na Bałkanach raczej nie lubią sąsiadów
          icon_smile.gif Teraz troszkę o samej miejscowości. Mała rybacka wieś, z plażą
          szerokości ok. 3m i kamykami. Zaraz nad plażą są knajpeczki - fakt plaża nie
          duża ale nie jest płaska czyli można się położyć i moczyć nogi w wodzie. To tyle
          o samej wiosce - Ochryd jest jakieś 30 minut jazdy od tego miejsca. Urokliwa
          starówka, ładna promenada i do tego wszystko utrzymane jest na dość wysokim
          poziomie, czyli nie śmierdzi starym olejem i nie słychać łomtu taniego disco jak
          u nas na wybrzeżu. Warto spędzić tam jeden wieczór i dodatkowo zrobić sobie
          wycieczkę w ciągu dnia na starówkę i na zamek z którego roztacza się przepiękny
          widok na jezioro i sam Ochryd. Dodatkowo trafiliśmy na festiwal Ohrid Sun -
          czyli występy zespołów ludowych. Akurat występował zespół z Serbii, fajnie
          komponowało się to z klimatem miejsca.
          Przejechaliśmy również z Trpejcy starą drogą nad jezioro Prespańskie. Fajne
          wrażenie robi różnica wysokości między tymi dwoma zbiornikami. W ciągu tygodnia
          w miejscu w którym stacjonowaliśmy nie było wielu turystów, ale nad jeziorem
          prespańskim nie było prawie wcale. Parę zamkniętych i opuszczonych hoteli i
          mnóstwo ptactwa na brzegu. Poranek był dość chłodny, jednak potem się rozjaśniło
          - góry które oddzielają te dwa jeziora są wysokie i zatrzymują chmury. Zjedliśmy
          śniadanie w małym hoteliku i pojechaliśmy dalej w stronę Bitoli. Po drodze na
          szosę "wybiegł" nam żółw icon_wink.gif Bitola to generalnie dość zapomniane, ale
          zadbane miasteczko. Warto tam pojechać nawet w celu samego spaceru promenadą i
          obejrzenia jak wygląda przeciętne macedońskie miasto. Dodam że Pani w inf.
          turystycznej mówi po polsku:)
          Następnie z Bitoli wróciliśmy nad jezioro - b.sympatyczna droga idąca przez góry
          z przyjemnymi widokami.
          Teraz parę słów o jeziorze - to jest absolutny cud natury, temperatura wyższa
          niż adriatyk, oceniam ją na 26 st., przejrzystość na poziomie tego morza i do
          tego słodka woda. Bardzo dużo ryb i absolutna czystość dopełniają doskonałego
          obrazu tego miejsca.
          Dodam jeszcze że warto wybrać się do Św. Nauma - sam monastyr robi doskonałe
          wrażenie, zadbany, piękne położenie i architektura, ale chyba jest ono ciut za
          bardzo skomercjalizowane przez co traci trochę klimatu.
          Nasz pobyt z 2 planowanych wydłużył się do 3 dni. Potem pojechaliśmy do Skopje.
          Trudno znaleźć tam tanie zakwaterowanie - my płaciliśmy za 2 osobowy pokój w
          hotelu z śniadaniem 55 euro. Może taniej można znaleźć nocleg po drugiej stronie
          Vardaru w dawnej tureckiej, a teraz albańskiej części miasta, my jednak
          pierwszego dnia tam nie dojechaliśmy. Samo Skopje robi dość kiepskie wrażenie na
          początku, które jednak kompletnie się zmienia wraz z czasem tam spędzonym.
          Pomnik/budynek/kościół Matki Teresy robi super wrażenie szczególnie w nocy gdy
          jest oświetlony w środku, na ulicach tłumy ludzi, pełne knajpy i zadbane czyste
          uliczki - mówię tu o stronie "macedońskiej". Drugą odwiedziliśmy następnego
          dnia, wielki bazar i stara turecka dzielnica. Nam się bardzo podobało, bo klimat
          był iście arabski z pominięciem natarczywości sprzedawców znanej z tamtych
          rejonów. Małe uliczki, trochę zapuszczone domy i mnóstwo jubilerów -
          zdecydowanie warto zobaczyć. To był nasz ostatni przystanek w MK, potem
          pomknęliśmy do Serbii.
          Cdn.
          • wiktor_l Re: Macedonia 04.10.09, 20:27
            frax1 napisał:


            > Teraz parę słów o jeziorze - to jest absolutny cud natury, temperatura wyższa
            > niż adriatyk, oceniam ją na 26 st., przejrzystość na poziomie tego morza i do
            > tego słodka woda. Bardzo dużo ryb i absolutna czystość dopełniają doskonałego
            > obrazu tego miejsca.


            Warto tu wspomnieć, że Jezioro Ochrydzkie to najstarsze jezioro w Europie. No i
            jedno z najglębszych - ok 280 metrow glebokosci...stracg sie bac
            • frax1 Re: Macedonia 06.10.09, 16:42
              Strach strach ;) Swoją drogą to jakiś tydzień po moim powrocie zatonął statek z
              turystami z Bułgarii i było sporo ofiar śmiertelnych :(
              Pozdrawiam
              • wiktor_l Re: Macedonia 07.10.09, 21:59
                frax1 napisał:

                > Strach strach ;) Swoją drogą to jakiś tydzień po moim powrocie zatonął statek z
                > turystami z Bułgarii i było sporo ofiar śmiertelnych :(
                > Pozdrawiam

                Tak, wlaśnie tam byłem w tych dniach, chwilę po. Też w nocy był sztorm i
                pilnowali żeby nie pływać.
                • frax1 Re: Macedonia 07.10.09, 22:36
                  Wracając do tematu forum ;) nie wiem czy zwróciłeś uwagę na ilość starych i
                  doskonale zadbanych aut w Macedonii? Mówię tu szczególnie o autach z lat 70 tych
                  - aż miło patrzeć.
                  Pozdrawiam
                  • wiktor_l Re: Macedonia 07.10.09, 23:23
                    frax1 napisał:

                    > Wracając do tematu forum ;) nie wiem czy zwróciłeś uwagę na ilość starych i
                    > doskonale zadbanych aut w Macedonii? Mówię tu szczególnie o autach z lat 70 tyc
                    > h
                    > - aż miło patrzeć.
                    > Pozdrawiam

                    Rzeczywiście! Nawet fiaty 125p w niezlym stanie, w chromach -widzialem w
                    miasteczku Ohrid wieczorem. Generalnie Macedonia jest dla mnie, szczerze,
                    dziwnym krajem. Tzn offroadowo ma mało do zaoferowania, służy mi zawsze jako
                    oaza do odpoczynku.Za to mili ludzie, dobre żarcie - no i trochę cywilizacji i
                    czystosci po egzotycznej Albanii
                    W tym roku w tym samym hotelu nad jeziorem zalogowaly sie 3 autokary z Polski,
                    jadące do Grecji - recepcjonista mowil mi ze teraz non stop przyjmuja Polakow.


    • sven_b Re: Wakacje - parę refleksji 04.10.09, 21:33
      Ciekawy opis. Naprawdę fajnie się czyta. Mógłbyś wrzucić link z maps.google z
      rysunkiem Waszej trasy?
      • frax1 Re: Wakacje - parę refleksji 06.10.09, 16:42
        Kombinowałem ale nie wiem jak to zrobić :)
        • tomek854 Re: Wakacje - parę refleksji 06.10.09, 17:59
          http://maps.google.pl/maps?f=d&source=s_d&saddr=Sochaczew+ul+P%C5%82ocka&daddr=Glasgow+Buchanan+Street+to:Ankara&hl=pl&geocode=&mra=ls&sll=48.433432,12.369273&sspn=35.002885,63.984375&ie=UTF8&ll=47.457809,14.326172&spn=35.644759,63.984375&z=4

          Tak

          Klikaż po lewej "pokaż trasę", dodajesz ile chcesz punktów po kolei i klikasz
          pokaż trasę. Potem po prawej masz nad mapą linka "link".
        • sven_b Re: Wakacje - parę refleksji 07.10.09, 22:16
          Tu jest podpowiedź
          • frax1 Re: Wakacje - parę refleksji 07.10.09, 22:34
            Dzięki za pomoc ale niestety mapy na google od BiH w dół za mało szczegółowe i
            nie da się nawet pokazać trasy...
            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka