sven_b
18.11.09, 23:32
Zamieniłem sie dziś z sąsiadem na rydwany. On zacierał dziś Accorda, a ja
ujeżdżałem jego bmw 5. Oczywiście nie mam pojęcia jaki kod ma ta wersja, stąd
lakoniczny tytuł posta. Niemniej napiszę co miał to pewnie odgadniecie wtf.
Kombi 2.0 diesel 163KM z roku 2007. Generalnie moje spostrzeżenia są takie że
jest to b.wygodne i dobrze wyciszone auto. Mimo kombi nic nie stuka.
Zamknięcie drzwi całkowicie odcina kontakt ze światem zewnętrznym. Przyspiesza
bardzo płynnie i praktycznie od samego dołu. Co prawda przy wyprzedzaniu
Accord skoczy ciut lepiej to jednak płacę cenę za 16 zaworów - idę dopiero od
pewnego momentu. Przeleciałem się też po A2. 6 biegów pozwala zawiesić się na
180/h bez wysiłku i z taką prędkością swobodnie podróżować. Auto idzie jak
przyklejone chociaż dziś dość mocno zawiewało. Zestopniowanie skrzyni trudno
mi ocenić bo wcześniej nie jezdziłem dieslem. Wydaje się, że nawykiem z
Accorda za wysoko wyciągałem do kolejnych przełożeń, ale nie słyszałem żebym
zadawał szczególny ból. Wszystko chodzi lekko i b.płynnie więc można się
pobawić w jazdę sportową. Zachodzę w głowę jak można serwować taki kicz jak to
pseudodrewno w desce rozdzielczej. Aż chce się zerwać i spolerować po swojemu:)
Ogólnie podpasowało mi to auto. Jest wszystko co potrzeba w długich trasach -
tempomat, fotel z 3 punktową regulacją podparcia pleców, grzałka pod dupą, ale
zauważam niebezpieczną zależność - im więcej sobie grzałem tym bardziej
zamykało mi sie oko:)
BMW dziwnie działa na innych użytkowników drogi. Nie ma mowy o wpuszczeniu czy
uprzejmości z czyjejś strony. Zwalnianie pasa też jakby przychodziło niektórym
z bólem. Moja uprzejmość natomiast budziła nieufność. My hondziarze jesteśmy
bardziej zgrani. Zawsze możemy na siebie liczyć gdy zanika lewy:) Prędzej mnie
wpuści łepek w civicu niż Czesław w Lanosie.
No to tyle. Oczywiście samochód jako nowy jest poza moim zasięgiem, ale może
kiedyś jakąś używkę po Niemcu i 3 Turkach się poszuka:)