x-darekk-x
20.04.10, 16:58
w dniu wczorajszym jechalem od mostu swietokrzyskiego w w-wie do
ronda onz 1.20 minut. wg google maps to 3.3 kilometra.
w dniu dzisiejszym jechalem inna trasa. od carrefoura na targowku do
marywilskiej jechalem kolo godziny. 3 kilometry. potem od
powazkowskiej do gorczewskiej kolejne 3 kilometry w 40 minut.
byloby szybciej, gdybym poszedl pieszo. z plecakiem. i taczka. idac
tylem.
w tym czasie wyprzedzal mnie sznurek jednosladowcow. objezdzali mnie
z kazdej strony na tych swoich malych skuterach, grubych burgmanach,
chorych hayabusach i wszystkim innym co sie miesci pomiedzy enduro a
fat boyem. normalnie jak chmara komarow. ale caly czas do przodu.
i tak sie zastanawiam. moze powinienem zrobic kategorie a i kupic
sobie jaki pierwszy motór. co o tym myslicie?
moja trasa dzien w dzien to: 20km lokalna droga za miastem, 20km
bardzo szybka droga ekspresowa, 10km w korkach. pierwsze 40 km
przebywam w max 30 minut. ostatnie 10 - well, ostatnio zamiast 30
zajmuje mi 100. pomyslalem, ze motór doda mi z 10 minut do czasu
podrozy na pierwszym odcinku, ale zaoszczedzi z 70 na drugim.
czy to sie sprawdzi? czy motocyklista moze przezyc dluzej niz
miesiac w stanie, w ktorym nadal rozpozna go rodzina?
myslalem o jakims spokojnym motorku o wygodnej wyprostowanej pozycji
i cenie nie wiekszej od 30k pln na start.
jeszcze pare takich dni w korkach i zapisze sie na kurs na prawo
kat. A...