simon921
22.06.10, 10:33
Wracałem sobie boczną uliczką z pracy (rowerem) i w pewnym momencie
widzę, że samochód z przodu cofa. Zatrzymałem się poza jego
zasięgiem, ale kierowca grzecznie skręca i oberwałem zderzakiem w
koło. Zderzak lekko pękł, a kierowca niezrażony pojechał sobie do
przodu (i tak szczęście, że skończył cofać:P). Dogoniłem kawałek
dalej, bo zjeżdżał na parking. A za kierownicą zakonnica:P Mówi, że
nawet mnie nie widziała:P
PS. Nie jechała 2CV:P Ale C3, więc coś z tymi Citroenami i
zakonnicami jest nie tak:P