Dodaj do ulubionych

Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy!

04.03.11, 14:06
Wskakuje z dzieciakiem rano do wozu. Odpalam 2002 Isuzu Troopera i po raz pierwszy w zyciu po sekundzie silnik gasnie. Odpalam jeszcze raz i jest ok, ale obroty chodza troche 'inaczej'. Temperatura w okolicach 8 stopni, wiec nie za zimno. Po dwoch kilometrach dosc ostrej jazdy staje na czerwonych, wlaczam swoje swiatla, po chwili ogrzewanie z AC i znowu silnik stojac na skrzyzowaniu gasnie (!) Podrzucam chlopca pod szkole, wracam do domu i pod garazem robie to samo - tym razem prawie mi gasnie, obroty przez moment ponizej 500... Musi byc rozgrzany, ale bez przesady, woz ma dosc niski milaz - dlaczego teraz, co to moze byc? Jest jeszcze na gwarancji, wiec chcialbym ewentualnie naprawic, ale od czego zaczac? To jest silnik, komputer, moze alternator?
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 04.03.11, 14:17
      Mi też kiedyś klapa skakała w dużym fiacie. Ale to nie był duży problem, wystarczyło przesmarować zamek a potem zamykać ją z przyłożeniem nieco większej siły no i potem już nigdy nie było problemu i jak ją zamykałem, to siedziała solidnie aż do następnego otworzenia.
      • cracovian Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 04.03.11, 14:29
        Dzieki - podsmaruje :-) A sa jeszcze te drzwi z tylu otwierane jak w stodole co sie strasznie trzesa - co z tym zrobic.
        • tomek854 Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 04.03.11, 18:20
          Tu niewiele poradzę.

          Wczoraj w sprinterze mi strasznie telepały tylne drzwi i nie chciały się zamykać. Więc w końcu przypierdoliłem solidnie. Teraz jest cicho, za to drzwi się nie dają otworzyć. Więc tego rozwiązania nie polecam ;-)
    • edek40 Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 04.03.11, 14:23
      Wal do serwisu. Na oko moze byc to zawor wolnych obrotow, ale nie tylko. W mojej mazdzie onegdaj zaczely wariowac obroty. Okazalo sie, ze mam uszkodzona chlodnice. Ubytek plynu oraz wysoko umieszczony czujnik temperatury do komputera powodowal wariowanie skladu mieszanki do tego stopnia, ze zalany silnik gasl.
    • emes-nju Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 04.03.11, 14:26
      Podobne objawy moze powodowac tez nieszczelnosc w dolocie. Matko! Ilez ja sie nawalczylem z moim autem zanim to odkrylem!

      Jezeli auto jest na gwarancji, to nie kombinuj tylko chwytaj za sluchawke i umawiaj sie na wakstat.
      • cracovian Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 04.03.11, 14:32
        Pozostala gwarancja tylko (ale i tak najwazniejsza) na elementy napedu. Na pewno nie pokryje mi wszystkiego, ale zobaczymy. Za pare dni bede mial troche czasu - musze sprawdzic czy w ogole jeszcze jakies stacje serwisowe Isuzu w tym stanie zostaly :-(
    • mrzagi01 Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 04.03.11, 18:02
      w 99 na 100 przypadków w takich razach odpowiedź brzmi - SILNIK KROKOWY... sie zapaskudzil, albo zdycha.
      • cracovian Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 04.03.11, 18:45
        A nie wiesz przypadkiem jak to sie pu "ludzku" czyli angielsku nazywa :-) Czy to jest element napedu, elektrycznosci czy moze to jest innego typu podzespol?

        Aha, a samo sie nie naprawi - nieprawdaz?
        • cracovian chyba juz mam info 04.03.11, 18:52
          Diler powiedzial, ze pod moje gwarancje to by sie nie kwalifikowalo - moze sam sprobuje wyczyscic:
          www.ehow.com/how_5560952_replace-idle-control-valve-trooper.html
          • cracovian 2000 maja drive by wire, czyli... 04.03.11, 18:59
            ...brak silniczka. Ale mam inne info na temat sensorow i przepustnicy.
            • sven_b Re: 2000 maja drive by wire, czyli... 04.03.11, 19:57
              Nie panikuj. Poszukaj rozsądnego mechanika i podjedź. To nie będzie nic poważnego.
              • cracovian Re: 2000 maja drive by wire, czyli... 04.03.11, 21:23
                Od dziewieciu lat zawsze myslalem o nim jako nowce - nigdy kloc mnie nie zawiodl (no i w sumie dzisiaj tez nie). Mam nadzieje, ze do LEAFa dociagnie :-)
                • sven_b Re: 2000 maja drive by wire, czyli... 05.03.11, 11:16
                  Być może pisałem Ci kiedyś o instalatorze bram, który podjechał do mnie Trooperem. Miał pokaźny przebieg i twarde życie (ciąga tym elementy ogrodzeń) , ale nie mógł złego słowa powiedzieć. Wcześniej był Cherokee 4.7. Przy nim był z każdym dniem coraz bardziej chory.
                  • tomek854 Re: 2000 maja drive by wire, czyli... 05.03.11, 22:32
                    Ja znałem tylko jednego posiadacza Isuzu Troopera.

                    Pojazd ten został nabyty w drodze wymiany za Poloneza Caro. Sugerowaliśmy koledze, że jeżeli ktoś zamienia wypaśną terenówkę na Poloneza który jest wart kilka razy mniej, to coś musi być na rzeczy. Kolega się nie dał przekonać - ech ta ambicja młodych...

                    Pojazd pojawił się we flocie naszej harcerskiej gromady i szybko przechrzczony na Truper - w pełni zasadnie.

                    Powiem tylko tyle - kiedyś jechałem za owym kolegą i na przejeździe przez tory tramwajowe odpadła mu butla LPG i się ciągnęła za autem na jakichś tam rurkach czy przewodach...

                    Myślę, że to wystarczy aby zobrazować stan techniczny owego pojazdu :-)

                    Kolega walczył dzielnie o jego uratowanie ale poległ i zamienił się z powrotem na poloneza caro, tylko tym razem niewiele lepszego niż to Isuzu. Ale przynajmniej częsci były tanie.

                    Podsumowując; nawet takie cudo można zarżnąć. Polak potrafi!
                    • sven_b Re: 2000 maja drive by wire, czyli... 06.03.11, 10:12
                      Ano źródło jest połową sukcesu lub totalnej wtopy.
                      O ile pamiętam Cracovian ma go od nowości.
                      • cracovian Re: 2000 maja drive by wire, czyli... 06.03.11, 23:54
                        Trooper od nowosci (2002 - ostatni rok produkcji w Japonii) i nowoscia pachnie. Nic z nim nigdy nie bylo (poza malym przeciekiem przy jakims plastiku po skrzynia) i samochod jest super, jezdzi jak czolg, ciagnie jak czolg, pali jak czolg i wazy jak czolg :-) Malo warty na papierze, wiec go nigdy nie sprzedam, bo kupilismy dla mojego pierwszego malucha zanim sie jeszcze urodzil chociaz jako bobasa to go wozilem GTO (tutaj pozwolcie, ze lezke uronie).

                        Wlasnie wrocilismy spod namiotow, Sienna nas tam zawiozla, ale Troopera pewnie odpale jutro. Mam 60 tysiecy mil czyli malo - nie mozna porownywac ze starymi gratami po 4-5 posiadaczach i z 150 tys. (a widac i takie) na liczniku.
        • edek40 Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 06.03.11, 10:14
          Moze sie nazywac bypass valve. Jest to element elektrycznosci i mechanicznosci. Po zdjeciu nogi z gazu przepustnica calkowicie zamyka doplyw powietrza do silnika. Wzmiankowany zawor odpowiada za doplyw powietrza, czyli za utrzymanie jalowych obrotow oraz reaguje na zmiany obciazenia np. po wlaczeniu klimy, wentylatora chlodnicy czy nawet "shiftniecia" skrzyni na bieg. Jest on sterowany przez sterownik silnika, a najwazniejszym parametrem porownawczym sa wlasnie zaprogramowane obroty jalowe.

          Tak to wyglada, gdy pedal gazu podlaczony jest za pomoca linki do przepustnicy. Nie mam zielonego pojecia czy elektryczna przepustnica moze realizowac jego funkcje, jesli pedal gazu jest tylko senderem dla elementow wykonawczych na przepustnicy.
          • cracovian Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 06.03.11, 23:57
            Super info - dzieki!

            No wlasnie, nie ma linki przy pedale, ale w tym tygodniu pokombinuje i poczytam - z tego co widac to wystarczy pare czesci przeczyscic. Chcialbym sie tym sam pobawic, a jak nie wyjdzie to go zawioze do serwisu.
            • edek40 Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 07.03.11, 12:00
              > No wlasnie, nie ma linki przy pedale, ale w tym tygodniu pokombinuje i poczytam
              > - z tego co widac to wystarczy pare czesci przeczyscic.

              No i masz. Dzis zbiesil sie chevy - arcyhrabia mial kaprys gasnac po dodaniu gazu. Teraz ja bede musial zaznajomic sie z jego kaprysami :) Najgorsze jest to, ze absolutnie nie mam wytypowanych podejrzanych. Zaczne od testera, ale znajac zycie nic nie wykaze, bo kaprysy ustaly i silnik pracuje normalnie.
              • sven_b Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 07.03.11, 12:28
                Edziu, podejdź metodą ASO - kupuj i wymieniaj kolejne podzespoły;)
                • edek40 Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 07.03.11, 12:48
                  > Edziu, podejdź metodą ASO - kupuj i wymieniaj kolejne podzespoły;)

                  Nie ze mna te numery. Bede wprawdzie wymienal kolejne podzespoly, ale pobierac je bede z dwoch pojazdow sasiada :)))) On juz swoj tak "naprawial" - to swietnie dziala. Oczywiscie nie wtedy, gdy fachu ucza sie w ASO za pieniadze klienta.
                • emes-nju Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 07.03.11, 14:08
                  To trzeba bedzie Edziowi kupic duzo roznych obcegow do wyciagania gwozdzi, na ktore zbity jest jego amerykansky samochod :-)
                  • edek40 Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 07.03.11, 14:29
                    > To trzeba bedzie Edziowi kupic duzo roznych obcegow do wyciagania gwozdzi, na k
                    > tore zbity jest jego amerykansky samochod :-)

                    To nie ten rocznik. Po 2000 roku nauczyli sie stosowac tasme dwustronna :)
                    • emes-nju Re: Skaczace obroty i klapa :-( Pomocy! 07.03.11, 15:57
                      To dzieki globalizacji. Chinczyki im podrzucily jako gifta :-)
    • cracovian Naprawil sie sam? 07.03.11, 16:15
      Stal caly weekend, nawet zimno dzisiaj bylo, ale zapalil i jechal bez zajakniecia... Nawet klapa nie skacze, bo nasmarowalem jak radzil Tomek :-)

      Przestraszyl sie mechanika czy moze sadze gazem przedmuchalem?

      (kto mi powie, ze staruszek, do tego niemyty, zle po zimie wyglada?)

      https://i1230.photobucket.com/albums/ee492/cracovian/IMG_3947.jpg
      • edek40 Re: Naprawil sie sam? 07.03.11, 19:37
        > Stal caly weekend, nawet zimno dzisiaj bylo, ale zapalil i jechal bez zajakniec
        > ia...

        I to jest najgorsza opcja. Juz lepiej ja zepsuje sie na amen.

        Chevy leciutko puscil farbe. Znaczy smrod. Zdaje sie, ze mam mala nieszczelnosc w ukladzie paliwowym i sie zapowietrza. A ze w weekend lezalem dwa dni do gory wentylem, to i uklad (nie wentyl) zapowietrzyl sie na amen.
      • ernest_linnhoff Re: Naprawil sie sam? 07.03.11, 19:47
        Prezentuje sie wybornie i nie zasluguje na zle slowo!
        Kiedys podobny przypadek mialem w cordobie, zadzwonilem do serwisu...aaaa to przepustnice trzeba zaadoptowac. Umowilem sie na wizyte, lecz po 1 dniu objawy ustapily. I znow wrocila milosc, ze niezawodnosc poparta tym, ze kesz zostal w przyslowiowej kieszeni ;-)
        • yamasz Re: Naprawil sie sam? 07.03.11, 20:47
          Wymień filtr paliwa, zrobi się troche zimniej to problem może powórcić.
          • cracovian Re: Naprawil sie sam? 07.03.11, 22:02
            Dobra sugestia. Za mniej niz $10 trzeba wymienic; zalecane jest co dwa lata, wiec troche sie spozniam...

            P.S. Filtry itp. od lat zawsze kupuje na Amazon, ale dzisiaj patrzac i porownujac ceny okazalo sie, ze lokalny sklep jest atrakcyjniejszy nawet biorac pod uwage stanowy podatek, ktorego przez internet jeszcze placic nie trzeba (z tym, ze paliwo coraz drozsze, wiec moze jazda sie nie oplacac skoro Amazon zawsze za darmo dostarcza).
      • sven_b Re: Naprawil sie sam? 08.03.11, 15:45
        > kto mi powie, ze staruszek, do tego niemyty, zle po zimie wyglada?

        Ja pierdzielę, aż ugina się od wosku. Cracovian ty to umiesz kochać :)
        • edek40 Re: Naprawil sie sam? 08.03.11, 15:54
          > Ja pierdzielę, aż ugina się od wosku. Cracovian ty to umiesz kochać :)

          Svenie, niech Cie!!! Ja tez kocham, ale nie woskuje. Znaczy sie zone kocham...
          • sven_b Re: Naprawil sie sam? 08.03.11, 16:27
            O to wolałbym zapytać Twoja żonę, bo z postów zbudowałem sobie być może mylny obraz że wszędzie ją PKP wysyłasz:)

            A Cracovian, zobacz, nawet numery oderwał, żeby nie szpeciły :)
            • edek40 Re: Naprawil sie sam? 08.03.11, 16:34
              > O to wolałbym zapytać Twoja żonę, bo z postów zbudowałem sobie być może mylny o
              > braz że wszędzie ją PKP wysyłasz:)

              Bo jak jezdzi samochodem, to chodzi wkurzona, ze se oka nie ma jak zrobic. Znaczy w bezpardonowy sposob zabronilem jej tego robic na szosach krajowych, gdy przekracza powiedzym 50 km/h. Jezdzi wiec PKP, bo niezaleznie od predkosci moze sobie oko poprawic.

              > A Cracovian, zobacz, nawet numery oderwał, żeby nie szpeciły :)

              Nie mam pojecia co moglbym, poza soba, oderwac od mojej zony, aby jej nie szpecic.
              • sven_b Re: Naprawil sie sam? 08.03.11, 17:22
                Teraz wierzę, bo moja róża też bez oka nie wyjdzie. Mówi, że musi na chwilę wyskoczyć, bo nie ma nic na obiad po czym myje głowę, układa włosy, kładzie szpachlę na oczy... Myślałem, że mam konkurenta w warzywnym albo u rzeżnika, ale tam same ropuchy sprzedają:)
        • cracovian Wosk i numery 08.03.11, 17:39
          Biedaczek nie pamieta wosku od mlodosci - chyba dobra jakosc farby go tak trzyma.

          A nie zapominaj, ze w Dixieland to praktyczn e w zadnym stanie tablicy z przodu nie potrzeba - musi byc z tylu lacznie ze spluwa w srodku :-)
    • cracovian Sensor zamiast druta 14.03.11, 14:26
      Wszystko bylo przez dlugi czas ok, filtr paliwa przyszedl z Amazon i sobie spokojnie w pudelku siedzial...

      Jednak pare dni temu lampka "check engine" sie zapalila i myslalem, ze sie zaszlachtuje, ale jako ze akurat bylem pod sklepem z czesciami to podlaczyli do czytnika zeby sprawdzic co jest. Okazuje sie, ze cos nie tak z elektryka, a konkretnie sensorem od polozenia pedalu gazu. Z tego co przeczytalem to nawet dilerzy sobie nie radza z regulacja, a koszta sa tez makabryczne, bo dochodza do tego wizyty i czas. Nawet umowilem sie na wizyte w serwisie w nastepnym tygodniu, ale po tym dniu wszystko wrocilo do normy, swiatelko zgaslo, samonaprawiacz sie wlaczyl, wiec znowu jezdzi na 100%. A nie mogli linki normalnej przy pedale zostawic, cholera...

      W miedzyczasie sam profilaktycznie wymienilem filtr paliwa, wiec trzymac kciuki :-)
      • edek40 Re: Sensor zamiast druta 14.03.11, 14:43
        > tnie sensorem od polozenia pedalu gazu. Z tego co przeczytalem to nawet dilerzy
        > sobie nie radza z regulacja, a koszta sa tez makabryczne, bo dochodza do tego
        > wizyty i czas.

        Regulacja??? Wprawdzie zawsze mialem (co sobie chwale) auta z prastara i niezawodna linka, ale jakos nie moge sobie wyobrazic skomplikowanej regulacji. Owszem, spotkalem sie w przypadku mojej mazdy z koniecznoscia regulacji czujnika polozenia przepustnicy. Jednak juz w chevym czy dodgu po prostu odkreca sie dwie srobki, wymienia i ma dzialac. Wydaje sie, ze sender gazu rowniez tak powinien byc skonstruowany.
        • cracovian Re: Sensor zamiast druta 14.03.11, 16:25
          Wiem przynajmniej, prawie na 100%, ze problem tu i tam byl przez ten pedal i podlaczona do niego elektryke (P1275) spowodowany.

          "Some engines may ocassionally experience idle fluctuation and / or the malfunction indicator lamp will illuminate because an accelerator position sensor (aps) diagnostic trouble code P1271, P1273, P1275, P1280, or P1285 is set."

          Jesli chodzi o wymiane sensora to nie tak latwo - trzeba jeszcze wyregulowac pozycje czy cos tam co do procenta jakims specjalistycznym urzadzeniem, ktore diler tylko ma i problem czesto powraca, wiec na razie trzymam kciuki - nie mam czasu ani pieniedzy :-)

          P.S. Produkcja LEAFa miala akurat w tym miesiacu gwaltownie skoczyc, bo USA i ja czekamy, ale wyglada, ze po tsunami to jeszcze zdany bede na Isuzu przez dluzszy czas...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka