Dodaj do ulubionych

Kciukówtrzymanie-tym razem moje...

07.06.11, 09:51
Żeby nie było że podpinam się na krzywy ryj poproszę i ja tym razem w dwóch kwestiach:

1. Jeszcze przez około miesiąc póki młody się nie pokaże w pełnej krasie na tym świecie-i z góry dziękuję za dotychczasowe trzymanie, małżowina ciążę przechodzi bez problemów z popizzem inna rzecz że trochę upały ją opuchły.

2. W czwartek od 7:30 w Kajetanach mamy kwalifikację do drugiego implantu slimakowego młodej. Niby to tylko formalność, ale jednak poproszę też i w tej sprawie o potrzymanie. Zeby nie było Wam zbyt latwo to jeszcze później jak juz bedziemy znać termin samej operacji tez pozwolę sobie poprosić.
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 07.06.11, 09:55
      oczywiście
      • t-tk Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 07.06.11, 10:14
        Masz moje kciuki w czwartek, będę trzymał na obronie ;)
    • lexus400 Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 07.06.11, 11:16
      No to mamy sezon na kciuki, chyba dobrym pomysłem będzie rozpisać grafik bo kciuków brakuje. W tak ważnej sprawie zatrudnię kciuki syna dodatkowo bo żona też już ma zajęte:))
      • bassooner Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 07.06.11, 11:49
        trzymam i za implant i za małżonkę, co do gromadzenia wody przez ciężarną to tak to już jest - z moją było podobnie. teraz zeszła do 52 i wygląda jak ta lala... ;-)))
        • lobuzek1 Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 07.06.11, 11:56
          Trzymamy za wszystkich Pizzów. Będzie ok.
    • edek40 Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 07.06.11, 12:17
      Jak zwykle obecny :)
    • truskava Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 07.06.11, 12:32
      Trzymamy.
      I za tomaszków i krakusów też, tylko już nie spamowałem.
    • sven_b Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 08.06.11, 22:28
      Gonię w piętkę ale z kciukiem:)
    • ballbreaker Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 09.06.11, 00:25
      i ja sie dolaczam.
    • pizza987 Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 09.06.11, 23:08
      Dzięki za trzymanie, zatem zdaję relację:

      Małżowina moja nadal w ciąży, mlody jeszcze nie wybiera sie na zewnątrz, ale powoli szykuje się do podróży na południe: znaczy się brzuch coraz niżej ;)

      Kwalifikacja do implantu już za nami, jak na razie pozytywnie, w ciągu miesiąca mamy dostac listownie wiadomość o kwalifikacji na papierze. Za to w przyszły piątek umwiona tomografia komputerowa kości skroniowej-teraz jest obowiązkowa. Termin operacji dostaniemy za ok. 1,5 miesiąca, jednak nie powinno wyjść dłuzej niż pół roku. Czyli w miarę optymistycznie, teraz spokojnie czekamy.
      Przykrość jednak też się trafiła-na parkingu ktoś mi z niezłym impetem rypnął drzwiami w bok samochodu... efekt: wgniecenie tylnych prawych drzwi ze śladami czerwonego lakieru, właściciel twierdzi że nie ma OC i żebym spadał bo pewnie mialem to juz wcześniej... zatem sugeruję ostrozność z parkowaniem na parkingu "U Jacka" w Kajetanach (koło knajpy o tym samym tytule oraz stacji gazu). Moim zdaniem i sprawca poczuł że mi rypnął i parkingowy też to zauważył, ale oczywiście nikt nic nie widział i próbuje ich wykorzystać... Szkoda słów...

      Jeszcze raz dzięki za kciukówtrzymanie ;)
      • t-tk Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 09.06.11, 23:35
        Fajnie, że fajnie, ale następnym razem powiedz, żebyśmy za drzwi też trzymali, to sytuacja się nie powtórzy ;)
    • pizza987 Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 21.06.11, 10:37
      I kolejne doniesienia z frontu:

      1. Tomografia odbyła się bez większych problemów, dziecie wystraszone ale podolalo wyzwaniu trzymając mocno starego za rękę i nie drgnęłą nawet w trakcie chociaż najpierw bardzo sie bała i był straszny płacz aż były obawy że nic z tego nie będzie. Poza tym wybrałem inny parking i samochód mam cały... ;)

      Z fromtu brzusznego-od kilku dni małżowina meldowała nieregularne skurcze (zadna nowość w tym momencie), jednak wczoraj podczas planowej wizyty u łapiducha pomiar ciśnienia wykazał 169/112 i łapiduch wytrzeszczył oczy... kazał się przejść chwilę, przyjść ponownie zmierzyć, wyszło w normie. Jednak zarządził na dzisiejszy poranek kontrolę w szpitalu, skurczy nie było, ciśnienie w normie, następna planowana wizyta w poniedziałek i wtedy tniemy (chyba ze będzie cos nieplanowanego to nattychmiast przyjeżdżać). Zatem proszę o jeszcze chwilę trzymania.
      • bassooner Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 21.06.11, 12:28
        spoko... potrzymam

        ps. macie zaplanowaną cesarkę? wymóg, czy posmarowaliście... ;-)))
      • edek40 Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 21.06.11, 15:14
        Ech te baby dzisiejsze to kaprysza. Onegdaj taka szla kopac ziemniaki (pyry/kartofle), troszku takom zmoglo to szla za krzaczek, rodzila i dalej szla kopac ziemniaki. A dzis, badania, KTG i takie tam.

        Ale skoro te dzisiejsze baby takie, to trzymam :)
        • t-tk Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 21.06.11, 15:47
          To i ja potrzymam, mam czas ;)
      • pizza987 Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 23.06.11, 14:02
        Front brzuszny: żona od godz. 11:30 na oddziale patologii ciąży i zostanie tam do poniedziałku kiedy planują ją ciachnąć. Wynikło to z hustawki ciśnieniowej i niepewności co dalej, więc łapiduch wolał mieć ją pod ręką. W takim razie zostaję sam na gospodarstwie z córą i jakoś sobie dajemy radę.
        • lexus400 Re: Kciukówtrzymanie-tym razem moje... 23.06.11, 14:45
          pizza987 napisał:

          W takim razie zost
          > aję sam na gospodarstwie z córą i jakoś sobie dajemy radę.

          Dobrze, że jesteś z córką, bo ma się chociaż kto Tobą zająć:))
    • pizza987 WIELKIE DZIĘKI WSZYSTKIM.... 24.06.11, 01:03
      ....gdyż o 22:29 na świat wyjrzał Aleksander. W rozmiarze 54cm 3166g Jak wychodziłem ze szpitala był przyssany do żony. Oboje chyba czują się dobrze, cesarka przeszla szybko i bez komplikacji, za to ja miałem ekstremalny dojazd do szpitala-z Pruszkowa zahaczając o Okęcie gdzie podrzuciłem córę dziadkowi na Madalinskiego w Warszawie i zdążyłem zanim cala akcja się zaczęła, mogłem być przy żonie i chyba czuła sie trochę pewniej. Teraz zamierzam zapaść w sen, wiecej szczegółów później.

      Jeszcze raz wszystkim kciukotrzymaczom gorąco dziękuję, kochane z Was ludzie są i jak widać trzymanie pomaga ;)
      • t-tk Re: WIELKIE DZIĘKI WSZYSTKIM.... 24.06.11, 01:33
        A wiesz, faktycznie jakoś po 22 mocniej dzisiaj trzymałem ;) Gratulacje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka