pavulon78
26.07.12, 11:07
Koledzy. Mam nadzieję że podsuniecie jakieś rozwiązanie mojego problemu. Jakies dwa miesiące temu kupiłem jako dodatkowe wozidło w rodzinie żeby żona się na nim doszkalała po otrzymaniu prawa jazdy małego peugota 106 z 1997 r. z silnikiem 1.0.
Mam z tym samochodem w tej chwili nastepujący problem. Samochód po dłuższym postoju zapala bez najmniejszych problemów i pracuje równiutko, przy dodawania gazu na luzie równiez żadnych niepokojących objawów.
Problem pojawia się momencie ruszenia autem, najczęsciej na wstecznym (chociaż na jedynce również nie jest różowo). Wrzucam bieg, delikatnie dodaję gazu, auto rusza i w momencie wcisnięcia sprzęgła (aby wrzucić dwóję lub luz w przypadku gdy ruszam z wstecznego) silnik zaczyna tracić obroty i potrafi zgasnąć. Obroty falują i dopiero po jakiś 10 sekundach stabilizują się. Również przy przyspieszaniu jak już ruszy na dwójce przy lekko wciśniętym gazie robi lekkie kangury które mijają przy mocniejszym wciśnięciu gazu. Wyżej opisane objawy występują praktycznie tylko jak samochód jest zimny (po nocy lub kilku godzinach postoju). Ponadto niezaleznie od temperatury silnika w czasie szybszej jazdy (przyspieszanie na dwójce, trójce) co jakis czas jakby przyhamowywał (nie jest jakieś szarpniecie ale jakby lekkie przydławienie).
Gdzie szukać przyczyny? Oto co zrobiłem do tej pory i nie przyniosło efektu: wymiana świec i przewodów WN, wymiana filtra paliwa i powietrza, czyszczenie przepustnicy, wymiana silnika krokowego na nowy, pełen zbiornik paliwa z dodatkiem STP do czyszczenia układu paliwowego. Co ciekawe napierw po przeczyszczeniu przepustnicy było lepiej przez 2,3 dni potem znowu zaczęło się kaszanić. Po wymianie krokowca również wyglądało że bedzie dobrze ale po dwóch dniach znowu zaczynają się te przyduszenia silnika.
Co jeszcze może byc przyczyną? Silnik 8V na jednopunktowym wtrysku boscha.
Pomóżcie bo to auto żony i jak nie bedzie naprawione to nie bedzie chciała nim jeździć i wysiuda mnie z mojej megi i ja bede musiał jeździć tym pierdziszonem.