Dodaj do ulubionych

Bezpieczeństwo samochodów dostawczych

19.07.04, 12:28
Samochody dostawcze stopniowo dorównują pod względem bezpieczeństwa autom
osobowym
Pojazdy dostawcze z reguły pokonują znacznie większe przebiegi niż samochody
osobowe. Z tego powodu są bardziej narażone na wypadki. Mimo to jeszcze do
niedawna traktowane były przez producentów po macoszemu. Stosowano w nich
najprostsze zawieszenia, niezbyt wydajne hamulce, a wyposażenie z zakresu
bezpieczeństwa biernego ograniczało się najwyżej do pasów bezpieczeństwa i
miękkiego obicia koła kierownicy. Tymczasem najszybsze auta dostawcze jeżdżą
po autostradach z prędkością nawet 170 km/h.
Najwyraźniej kierowcy dostawczaków nie chcieli już dłużej być pozbawieni
tego, na co mogą z reguły liczyć właściciele współczesnych aut osobowych. Tym
bardziej że mniejsze auta dostawcze i vany stają się coraz bardziej popularne
również wśród prywatnych użytkowników poszukujących praktycznych, pojemnych
pojazdów. Stopniowo do wyposażenia aut dostawczych zaczęły więc trafiać
hamulce z układem ABS i poduszki powietrzne, a nawet elektroniczny program
stabilizacji toru jazdy ESP.
Opóźnienie względem aut osobowych jest jednak nadal widoczne. Wynika przede
wszystkim z faktu, że w pojazdach dostawczych nie da się zastosować rozwiązań
zaadaptowanych wprost z osobówek. Po prostu ich konstrukcja i właściwości
jezdne są zupełnie odmienne i wszystkie systemy muszą być opracowywane prawie
od nowa. W dodatku w przypadku aut dostawczych producenci oferują dużo wersji
nadwoziowych i wyposażeniowych różniących się bardzo wyraźnie nie tylko mocą
silników, lecz także wymiarami, masą, konstrukcją zawieszenia czy rodzajem
ogumienia. Każdy z wariantów wymaga zupełnie innego oprogramowania układów
bezpieczeństwa czynnego i biernego, co z pewnością nie ułatwia pracy
konstruktorom. Doskonałym przykładem jest system ESP w Mercedesie Sprinterze -
każda z kilkudziesięciu wersji auta musi mieć inne oprogramowanie
sterownika.

Czynnik ryzyka - kierowca
Nawet najlepsze zawieszenie, hamulce i systemy bezpieczeństwa nie są w stanie
naprawić błędów kierowcy. W przypadku aut dostawczych o masie całkowitej
nieprzekraczającej 3,5 tony zdarzają się one stosunkowo często. Przyczyna
jest prosta - większość prowadzących je osób nie ma doświadczenia w
kierowaniu autami ciężarowymi, ponieważ do prowadzenia ich nie
trzeba "specjalnego" prawa jazdy. Mimo że wnętrza współczesnych samochodów
dostawczych coraz mniej przypominają spartańskie ciężarówki, a coraz bardziej
wygodne auta osobowe, to jednak na drodze oba typy pojazdów zachowują się
zupełnie innaczej. Nowoczesne turbodiesle zapewniają ciężarówkom doskonałe
osiągi, a wysoka pozycja za kierownicą zapewnia złudne poczucie pełnego
panowania nad sytuacją. Jednak przy gwałtownych manewrach daje znać o sobie
duża masa własna i wysoko położony środek ciężkości - dochodzi do poważnych
wypadków. Warto więc zwolnić, bo nawet najdoskonalsze systemy bezpieczeństwa
nie są w stanie zmienić praw fizyki.

autoswiat.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8440
Pierwsza czesc artyklu srednia, ale druga - rewelacja. Kazdy kierowca
dostawczaka powinien to sobie powiesic nad lozkiem i czytac codziennie przed
snem :)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka