sherlock_holmes
14.09.04, 12:57
Kazdy z nas z natury jest leniwy - na drodze widac jednak wyraznie, ze jest spora grupa tych, ktorym sie bardziej nie chce. Top tacy, ktorym nie chce sie wlaczyc kierunkowskazu, zapiac pasow, podpiac komorke do zestawu sluchawkowego, nie chce im sie trzymac kierownicy dwiema dlonmi, nie chce im sie ruszyc dynamicznie ze skrzyzowania, nie chce im sie zatrzymac gdy swieci sie zolte. Nie chce im sie ominac kaluzy, zeby nie ochlapac przechodniow itd.
O "niechceniu" ruszenia glowa juz nie wspomne.
Jednak w Krakowie plaga ta siega jeszcze dalej - coraz wiecej jest kierowcow, ktorym nie chce sie patrzec na sygnalizacje swietlna gdy stoja na czerwonym swietle - szczegolnie gdy widac jezdnie z przeciwka albo jest wiercej pasow w jednym kierunku. I tak sobie siedza w samochodach obok siebie kierowcy, patrza katem oka na tego drugiego - kiedy ruszy - i stoja i stoja... Z tylu nikt nie zatrabi, bo... patrza na tych, ktorzy stoja przed nimi. Kiedys bylem swiadkiem, gdy na zielonym przejechal JEDEN samochod (normalnie czyni to 7-8) - a za nim jeszcze 4, wykorzystujac rowniez "wczesne czerwone".