15.09.04, 17:12
Nr rej. jak w temacie - Renault Kangoo, oczywiscie z kratka z tylu, kolor cos miedzy niebieskim a fioletem.
Skur...syn (bo inaczej bezmozgowia nazwac nie sposob) najpierw zajechal mi droge - bo nie chcialo mu sie stac w korku (tzn. stalo przed nim 5 samochodow), po czym gdy zatrabilem, jeszcze przyhamowal. A nastepnie na koncu pasa do skretu w prawo zablokowal go, bo postanowil jechac prosto. Mialem straszna ochote najnormalniej w swiecie wpierdolic gnojowi - bo nie dosc, ze olewa przepisy, to jeszcze zamiast przeprosic, po chamsku pokazuje gdzie ma innych kierowcow... W sumie nie wiem co mnie powstrzymalo, bo podniosl mi poziom agresji do wartosci niebezpiecznych. Na szczescie po skrecie w prawo jechalem boczna, pusta droga i tam mi "uszlo powietrze" (w sposob "naturalny", nie przez docisniecie gazu do podlogi)
Za kierownica siedzialo cos malego i lysego - moze sie wyzywal za to, ze mu wlosy wyszly?
Obserwuj wątek
    • typson Re: KBB 388Z 15.09.04, 20:06
      jedna z zalet kabrioleta - jak jezdze bez dachu i ktos mi wykona manewr takiego
      kalibru to leci mi z ust taka wiacha, ze wszystko wiednie w okolo. I mam to
      gdzies, jak ja wygladam i do jakiego poziomu sie znizam. Wada aut PHowcow jest
      brak klimy - jakies wersje basic. Wiec gdy jest goraco on ma otwarte okna a
      mnie slychac jeszcze lepiej. Jak sie strumieniowo wygeneruje "pakiet miesny" i
      wszyscy to slysza i widzieli za co to baranek nie ma odwagi wyjsc.
      • mejson.e Re: KBB 388Z 15.09.04, 22:25
        typson napisał:

        "Jak sie strumieniowo wygeneruje "pakiet miesny""

        Rewelacyjne określenie :))))

        Mogę czasami użyć?

        Mejson
        • typson Re: KBB 388Z 16.09.04, 02:01
          A prosze.
          tak mi sie skojarzylo, bo bylem dzis w ksiegarni informatycznej :0)

          btw
          troche sprzeczne, bo transmisja strumieniowa i pakietowa to troche rozne
          sprawy. Choc w pewnym sensie wszystko jest wysylane jako pakiet, datagram etc,
          zaleznie od poziomu.
    • mejson.e Rozsądek 15.09.04, 22:24
      sherlock_holmes napisał:

      "Skur...syn (bo inaczej bezmozgowia nazwac nie sposob) najpierw zajechal mi
      droge - bo nie chcialo mu sie stac w korku (tzn. stalo przed nim 5 samochodow),
      po czym gdy zatrabilem, jeszcze przyhamowal. A nastepnie na koncu pasa do skretu
      w prawo zablokowal go, bo postanowil jechac prosto. Mialem straszna ochote
      najnormalniej w swiecie wpierdolic gnojowi - bo nie dosc, ze olewa przepisy, to
      jeszcze zamiast przeprosic, po chamsku pokazuje gdzie ma innych kierowcow... W
      sumie nie wiem co mnie powstrzymalo, bo podniosl mi poziom agresji do wartosci
      niebezpiecznych. Na szczescie po skrecie w prawo jechalem boczna, pusta droga i
      tam mi "uszlo powietrze" (w sposob "naturalny", nie przez docisniecie gazu do
      podlogi)"

      I po tym można właśnie poznać doświadczonego kierowcę - nie trąbi (tylko
      troszeczkę...), nie wyskakuje z samochodu do rękoczynów, a nawet nie bluzga
      publicznie.
      Zjeżdża spokojnie, uspokaja się, jedzie dalej.
      Żyje dalej.

      Brawo, SH!

      Często zapominamy, że na drodze ambicję należy schować głęboko.
      Tu nie ma co sobie niczego udowadniać - trzeba przeżyć.

      Żadna satysfakcja z udzielonej nauczki nie jest warta ryzyka wózka inwalidzkiego
      czy okopconego znicza...

      Tak trzymaj!

      Mejson

      PS: Ale to faktycznie był prawdziwy sku.wysyn!!!

      M.
      • typson Re: Rozsądek 16.09.04, 02:09
        > I po tym można właśnie poznać doświadczonego kierowcę - nie trąbi (tylko
        > troszeczkę...), nie wyskakuje z samochodu do rękoczynów, a nawet nie bluzga
        > publicznie.
        > Zjeżdża spokojnie, uspokaja się, jedzie dalej.
        > Żyje dalej.
        >
        > Brawo, SH!


        hmm,
        z moim kurwieniem to nie jest tak, ze sie awanturuje. Ja raczej wyglaszam w
        sposob nieskrepowany swoja opinie i stanowisko w danej sytuacji. Jak bylem
        mlody stazem, to sie pienilem (skadinad czesto slusznie) i klalem. Teraz,
        dopoki czyjes hamstwo nie zagrozi mojemu zdrowiu, wypowiadam na glos opinie ale
        na zupelnym luzie. np glosno do kolegi - "Popatrz jaki toczygnój" i sie
        smiejemy.

        Zauwazylem tez, ze juz dawno przeszly mi tez czarne mysli drogowe. "co za
        cham", "co za baran", etc. Ignoruje, mysle o czyms innym. Staram sie wyjezdzac
        wczesniej. Jak juz sobie cos pomysle to "znow mi zajechali droge, co za dzien,
        chyba dzis to juz po raz piaty" i zlewka.
      • sherlock_holmes Re: Rozsądek 16.09.04, 08:23
        Az taki swiety to nie jestem :( Jak zablokowal prawy pas, pare razy powiesilem sie na klaksonie (jak zreszta i kierowcy za mna), a na koniec pokazalem gnojowi "hawajski znak pokoju" :P
        Ale w sumie to nawet sie w domu zdziwilem, ze tak szybko mi przeszlo. Moze faktycznie lata praktyki za kolkiem robia swoje?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka