sherlock_holmes
15.01.05, 12:40
I to zupełnie poważnie! Oglądałem wczoraj powtórkę starego i dziś nowy. Pech
chciał, że trafiałem akurat na fragmenty, gdzie pseudokierowca Płaczek mąrzył
się jak jeździć w zimie. No więc najpierw mądzrył się o podsterowności - że
jak się za bardzo skręci kierownicę, to samochód wyleci przodem z zakrętu - i
pokazany jest przejazd Płaczka Superbem; na zakręcie ...uślizguje sie tył.
Nic to! Dzis było jeszcze lepiej! Otóz pan Płaczek stwierdził, że w zakręt
trzeba wejść na niskim biegu, żeby w razie czego można było gazem "wyciągnąć"
samochód z pślizgu (tego, że chodziło mu o nadsterowność, już nie dodał). No i
jedzie 30km/h na dwójce, ucieka tył, on dodaje gazu i jakoś mu się udajenie
potrącić pachołków na zewnętrznej zakrętu. I zaraz druga próba - na 4 biegu.
Oczywiście samochód wylatuje przodem z zakrętu, bo prędkość była zdecydowanie
za duża (pewnie koło 60km/h). Gdyby ktoś przejechał ten sam zakręt przy 60km/h
na dwójce, w ogóle pojechałby prosto. Bo jakoś wydaje mi się, że przy tej
samej prędkości na niższym biegu siła na kołach jest znacznie większa -ergo
większe siły znoszenia i większa podsterowność. Ale co tam! Ważne, że Płaczek
pojeździł sobie Superbem po pustym placu...
Szkoła jazdy Skody - uczy jak NIE naśladować p. Płaczka?