Dodaj do ulubionych

Narciarze q...a

15.03.05, 17:08
No cóż. Spędziłem całe 3 dni na nartach po raz pierwszy od 8 lat:) I rzygac
mi się chce. Pierwszy raz stanąłem na nartach gdy 90% osób jeździło na
polsportach o 30 cm wyższych od siebie, w kolejce do wyciągu stałem z
rodzicami po 60 minut, nikt się nie wpychał, ludzie gadali itp. Potem juz sam
na początku lat 90-tych ujeżdżając cudowne Blizzardy mojego wzrostu przez 7
lat stałem pod wyciągami, kolejki były mniejsze, ale ludzie życzliwi i nikt
sie nie wpierdalał.
W ostatni weekend jak wspomniałem po raz pierwszy od 8 lat stanąłem na
nartach. I przeżyłem szok. Stanąłem w kolejce za kolesiem, gdy nagle ktos
podjechał z lewej, ktoś z prawej, zanim zdążyłem zwrócić uwagę temu
pierwszemu to znowu 3 osoby się wpierdoliły przed mnie. Co jest qrwa? Czy ja
w jakims innym świeicie zostałem wychowany? Czy żeby dostac się na wyciąg to
trzeba w morde komuś dać? I czemu tutaj o tym piszę? Bo jako żywo sytuacja ta
przypomina tą na polskich drogach. Tylko, że w takim stanie ja się nauczyłem
prowadzić. A na nartach jeżdże od 20 lat i nie mogłem uwierzyć?!?

pzdr
Q
PS. Śmieszne uczucie bo zabrałem swoje "nowe" narty - mają już 6 lat ale
nigdy nie widziały śniegu (taki los:(() I okazało się, że byłem jak
dinozaur:) 90% ludzi na carvingach a Qrak i paru 60 latków na 'klasykach'.
Ale przynajmniej jak odpoczywałem to z daleka widziałem gdzie moje 190 cm
stoi:))
Obserwuj wątek
    • sherlock_holmes Re: Narciarze q...a 15.03.05, 17:20
      Sytuacja jest taka jak na drogach, bo popatrz kto stale jeździ z bagażnikiem na dachu, ew. trumną? Ci, którzy mają kratkę. Kursy u domorosłych psychologów wmówiły im nitzscheański świat (oni są nadludźmi, wszyscy inni to podludzie) i tak traktują innych.
      PS. Dlatego mam cholerną satysfakcję jeżdżąc "po warszawsku" właśnie przy takich "kolesiach". Ostatni przykład -Ford C-max KR3999x Albo KR9993x - tuż przed światłami dochodzi droga z lewej - tak, że wyjeżdżający z tej drogi są skazani na uprzejmość jadących prosto. Ci jednak zatrzymują samochody tak, żeby z boku nikt nie mógł wyjechać - ja wtedy zawsze wyjeżdżam i po prostu się wpieprzam między samochody, bo:
      a) stosuję zasadę zamka błyskawicznego
      b) stałem tam zanim ciołek podjechał, a nie mogłem wyjechać bo zablokowałbym drogę
      c) droga jest wewnętrzna i wszyscy wyjeżdżają praktycznie z jednego miejsca
      d) nikomu nie szkodzę, bo trwa to 1 sekundę, a kiedyś wjechać muszę
      No i pan z okratowanego C-maxa jechał na pewniaka, ale ja też :) Wiem, jestem chamski, ale buractwa nie cierpię! Poza tym - nie mam ochoty stać 2-3 zmiany świateł bo akurat on jest z tych "nadludzi".
    • frax1 Re: Narciarze q...a 15.03.05, 17:24
      Ja byłem w zeszły weekend w Szczyrku i powiem szczerze że gdyby nie możliwość
      jazdy po lesie to bym się wykończył bo trasy mimo że śniegu było od cholery
      miejscami były tak straszliwie przelodzone jakby to była końcówka śniegu!
      A pozatym wjazd na Skrzyczne z samego dołu 9zł ... bez przesady. Troche uczyłem
      jeździć na desce znajomych więc dzięki temu nie musiałem tak często wjeżdżać ale
      jakość tras przy tej ilości śniegu.... żałosna.
      A co do wpychania się w kolejke... raczej nie zauważyłem bo przed
      snowboardzistów się raczej nie wpychają.
      Pamiętam za to że raz jeden ktoś się pare ładnych lat temu wepchał przede mnie w
      Cortinie i oczywiście jaki język usłyszałem? Zostawił mi dość sporą ryse na
      desce... a że miał nowe narty.... nie pozostałem dłużny z okładem ;) Wiem że to
      nie dobre ale "chamstwa nie zniese"
      Pozdrawiam
      • sherlock_holmes Re: Narciarze q...a 15.03.05, 17:26
        Ja bym mu jeszcze "spier... ch..." powiedział - i gość już by zrozumiał że zrobił źle.
        Bo lekcja, która mu dałeś, dotarła do niego tylko fragmentarycznie :P
      • qrakki999 Re: Narciarze q...a 15.03.05, 17:37
        frax1 napisał:


        > jeździć na desce znajomych więc dzięki temu nie musiałem tak często wjeżdżać
        al
        > e
        > jakość tras przy tej ilości śniegu.... żałosna.
        > A co do wpychania się w kolejke... raczej nie zauważyłem bo przed
        > snowboardzistów się raczej nie wpychają.
        Q: Zauważyłem, że na zwykłym podwójnym orczyku to ludzie wolą deskarzy
        puszczać - byc może niektórzy boja się, że spadną:) Ja nie spadłem choc pare
        razy zdarzyło mi się jechać z parapeciarzami;-) Za to jeden 'nówka sztuka"
        narciaerz o mało mnie nie "spadł" z orczyka tak mu narty latały:) Ale miło
        pogadalismy.

        > Pamiętam za to że raz jeden ktoś się pare ładnych lat temu wepchał przede
        mnie
        > w
        > Cortinie i oczywiście jaki język usłyszałem? Zostawił mi dość sporą ryse na
        > desce... a że miał nowe narty.... nie pozostałem dłużny z okładem ;) Wiem że
        to
        > nie dobre ale "chamstwa nie zniese"
        Q: To zalezy od kontekstu. Co innego jak ktoś się wpieprza i rysuje przy tym
        dechy a co innego jak w kolejce gdzieś komus nastąpisz nartą.
        Zastanwiam się nad taką ogólnożyciową zasadą. Im lepszy mamy sprzęt, czy to
        auto, czy to narty tym gorzej się zachowujemy? Czyżby posiadanie drogich rzeczy
        uprawniało nas to nieprzestrzegania ogólnie przyjętych zasad. A może te zasady
        stały się przeżytkiem? Powstały nowe?
        Nie wiem, może te 3 dni to za krótko żeby uogólniać, ale niesmak zostaje:/
        pzdr
        Q
        • frax1 Re: Narciarze q...a 15.03.05, 17:59
          Zgadzam się!
          Jak jest tłok i ktoś mi na deche stanie to nic się nie dzieje. Jeżeli nie
          zauważe że robi to specjalnie. Ja natomiast jeżeli komuś nastapie na narte to
          podnoszę rekę i nie ma problemu. Takie jest życie a sprzęt jest po to żeby się
          zużywał, tylko że ja mam decydować o tym a nie jakiś buc co mu się śpieszy nie
          wiadomo gdzie.
          Co do kolejek to nic nie pobije tego co się działo w Bełchatowie w pierwszą
          niedziele po otwarciu. To była paranoja. Do wjazdu czekało się ok 1h. Na
          początku kolejka była tak nieskładna że tak naprawde jej nie było. Po jakimś
          czasie na prośby ludzi uporządkowano kolejkę. Oczywiście jeden pan chciał się
          dobić do znajomych na początek, po prośbach żeby odszedł nadal tam stał.
          Najpierw podszedł jeden i powiedział mu grzecznie "wypierd...", potem następny,
          a potem przyszedł trzeci i powiedział "mimo że jestem głowe niższy to jak sobie
          nie pójdziesz na koniec to zaraz ci zapier**** i wtedy napewno zmienisz zdanie".
          Jaka była reakcja tego pana? Grzecznie bez słowa poszedł na koniec kolejki :)
          Pozdrawiam
          • marekatlanta71 Re: Narciarze q...a 15.03.05, 22:36
            Co sie w tej PL dzieje?!?!? W Kolorado tez sie ludzie przede mnie wpychali, ale
            noe powodowalo to jakichs gwaltownych reakcji z mojej strony - pchaja sie to
            znaczy ze im sie spieszy... Ja mam caly dzien i nigdzie sie nie spiesze. Bez
            przesady - w koncu narty/deska ma byc wypoczynkiem a nie nastepnym etapem
            przygotowania na zawal serca. Ludzie wyluzujcie bo Was odwioza!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka