stadox
21.03.05, 19:23
Witam koleżanki i kolegów,
Ostatnio przydarzyło mi się zrobic przegląd okresowy poza moją macierzystą
stacją obsługi w sporym mieście wojewódzkim gdzieś w naszym pięknym kraju
zamieszkiwanym przez serdecznych i zyczliiwych ludzi.
Wymiana filtrów, oleju, itd, itp.
Marka- Renault.
Pierwsze spostrzeżenie to ceny części zamiennych wyższe o jakieś 30% niż w
Warszawie. Wynika to zapewne z braku konkurencji (koncesjoner Renault jest
monopolistą na lokalnym rynku).
Mechanik, który zajmował sie moim samochodem sprawny, sympatyczny i rozmowny.
Miałem swój olej w opak. 4 l (do kolejnego już auta używam tylko M1 t-diesel
0W40 - a tego nie mają w ASO). Pojemność układu smarowania wynosi 4,5 l. ale
wystarczy wlać tylko 4 l. nowego, ponieważ nie da się w całości spuścić
starego oleju. Po wlaniu nowego oleju okazało się że poziom jest pomiedzy
max. a min. - więc w sam raz.
Mechanik powiedział mi, że wszystkim klientom wlewają na max. równo z kreską
(!) bo w innym wypadku ci awanturują się i reklamują że nie wlano im
oleju "do pełna" :)))
Trochę śmiesznie... nie?
pozdr.