wo_bi
14.09.06, 12:26
Czy ja ostatnio nie mowilem, ze nigdy wiecej Renault?
Bez obaw, jeszcze nie nabylem droga kupna tego auta. Dopiero zastanawiam sie.
Znajomy, obecny posiadacz tego samochodu, droga sprzedazy chcialby sie jej
pozbyc. Moze opisze co ma: elektryka, wspomaganie, klimatyzacja, gaz (od
100.000km). Samochod ma przebieg 144.000km, rocznik 1996. Samochod zadbany,
facet zna sie na samochodach i to co trzeba wymienia i naprawia od razu.
W sobote bede ogladal samochod.
Pogrzebalem troche o tym samochodze w Internecie. Znalazlem skrajne opinie,
zaczynajac od bardzo pozytywnych, zachwycajacych, konczac na negatywnych jak
najbardziej odradzajacych stykania sie z tym samochodem, wlacznie z wchodzac z
nim w zwiazek malzenski. I sam nie wiem... Lexus troche odradza mi, z tym
zdaniem sie licze. Wiem, ze jakas Laguna poruszal sie swego czasu Typson...
Ciekawy jestem waszych opinii.
Druga sprawa to ekonomicznosc. Silnik 1.8 (hmm, a tylko 90KM), a OC jakby nie
patrzec wyzsze. Znizki mam (nie wiem ile od 2001 mi % dadza za bezszkodowa
jazde, ale zawsze), prawo jazdy ladnych pare lat jest, itp... Spalanie nie
takie zle... Podobno srednio krazy kolo 10. Chyba nienajgorszy wynik, chodzby
porownujac do Lanosow. Znajomy podobno ta wlasnie sztuka osiaga wynik ok. 8,
ale to tez zalezy od ciezaru nogi.
A moze, tak jak SH wspomnial ostatnio w ktoryms watku: "serce co innego, rozum
co innego"... Stad moje obecne watpliwosci, ktore moga prysnac w momencie
przejechania sie i obejrzenia samochodu.
Pewnie bym o tej Lagunie nie pomyslal, ale sprzedaje znajomy, do ktorego mam
zaufanie. Poza tym, jakby nie patrzec mozliwosci serwisowania mam takie a nie
inne ;) a to tez kosztuje.
Pozdrawiam
Wobi
PS. Lubie jezdzic wiekszymi samochodami, w kazdym razie czyms wiekszym niz
Thalia ;), jak nie Laguna to co? A moze jednak zejsc na ziemie, kupic cos
mniejszego i nie wozic dupska jak panisko. ;)