Dodaj do ulubionych

Nie widzę, nie jadę

07.07.08, 23:01
Po południu poznałem siłę zasady. Stoje na skrzyżowaniu dwóch 3-pasmówek, mam
czerwone. Zajmuję prawy pas dla jadących na wprost. Po prawo przetacza się
wydzielony prawoskręt. Zapragnął tam wjechać pan focusem, stojący po mojej
lewej! Skręca mi przed nosem, przecina jedną ciągłą, drugą i próbuje dojrzeć
co tam za mną na lewoskręcie. Nie widzi całego pasa, a tylko mały wycinek
zaraz przed sobą. Zakłada, że skoro jest przez chwilę pusto to jest czysto. I
rusza. Macham mu że jeszcze nie, ale albo mi szyba daje odblask albo na mnie
nie patrzy bo jedzie. Trafia go w prawy bok dostawczak. Na szczęście w
przednią część. W tylniej, od strony stłuczki siedział chłopczyk. Na szczęście
bez poszkodowanych.
Nie koniec. Facet zjeżdża na chodnik i idzie do dostawczaka. Nie zauważa, że
sie ustawił w poprzek torowiska. Gada, a w tym czasie zza łuku wyjeżdża
tramwaj i na szczęście hamuje wcześniej tylko dzięki machaniom ludzi
czekających na przystanku. A chłopczyk cały czas w środku. Horror.
Obserwuj wątek
    • mejson.e Horror 07.07.08, 23:15
      To takie ogłupienie korkowe podobne do marketowego - pojawia się wahanie,
      niepewność i zgadywanie zamiast racjonalnych decyzji...

      Horror.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • ernest_linnhoff Re: Nie widzę, nie jadę 07.07.08, 23:23
      Brakowalo jeszcze zeby gosc zinterpretowal odwrotnie Twoje machanie i przyleciał z japą: to przez pana, bo dawales znac zebym jechal...
      I w sumie chlopczyk obserwujac "starszego" juz odbyl zła lekcję.
      • bassooner Re: Nie widzę, nie jadę 08.07.08, 00:13
        ;-((( Chłopczyk znowu przejdzie na Pampersy...;-(((
        • ernest_linnhoff Re: Nie widzę, nie jadę 08.07.08, 00:38
          Chyba, że wosk przeleją.... ;-)
    • lobuzek1 Re: Nie widzę, nie jadę 08.07.08, 08:22
      No niestety. Dobrze że nie było ofiar. Ja w sobotę jechałem do Jasła po żonę i
      córę. na drodze K4 do Pilzna ruch był jak nie wiem co. Po raz kolejny sie
      potwierdziło, że im ktoś ma droższe auto, większe, a już nie daj Boże pickupa,
      to wyrabia na drodze takie głupoty, że hej. Szczególnie dotyczy to gościa z
      Nissana Navary na rzeszowskich rejestracjach oraz Audi A6 z 3 rowerami na dachu.
      NIewiele brakło, z przy gwałtownym manewrze przy ok. 120 km/h rowery poszłyby w
      pole, ale to nic, przecież ku... gość spieszy się na urlop w Bieszczady.
      Cholera, dochodzi do tego, że prawidłowo jadący kierowcy, nie szalejący i
      przewidujący sytuacje na drodze zwracają moją uwagę, jako odstępstwo od
      normalności. Czyżbym miał przesyt jazdy samochodem?
      • computerland1 Re: Nie widzę, nie jadę 08.07.08, 10:13
        jakim trzeba byc debilem, zeby wykonac taki manewr... szkoda tylko
        dzieciaka, bo ojcu to sie wpierdol nalezy.
        • sven_b Re: Nie widzę, nie jadę 08.07.08, 10:41
          Istotnie, ilość błędów i głupot jaką człowiek popełnił w ciągu 2 minut szokuje.
      • simon921 Re: Nie widzę, nie jadę 08.07.08, 10:15
        > na drodze K4 do Pilzna ruch był jak nie wiem co

        "Czwórka" to jest ogólnie rzeźnia - ostatnio kombinuję, żeby jeździć
        tam jak najpóźniej (w niedzielę jechałem ok. północy - Kraków -
        Tarnów) a ruch cały czas jest ciągły. Tam już tylko desperaci
        wyprzedzają.

        > Czyżbym miał przesyt jazdy samochodem?

        Raczej bym to nazwał przesytem aut na trasie.
    • iberia.pl Re: Nie widzę, nie jadę 09.07.08, 19:47
      ja pier...e faktycznie niektorzy powinni miec koncesje na dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka