sven_b
07.07.08, 23:01
Po południu poznałem siłę zasady. Stoje na skrzyżowaniu dwóch 3-pasmówek, mam
czerwone. Zajmuję prawy pas dla jadących na wprost. Po prawo przetacza się
wydzielony prawoskręt. Zapragnął tam wjechać pan focusem, stojący po mojej
lewej! Skręca mi przed nosem, przecina jedną ciągłą, drugą i próbuje dojrzeć
co tam za mną na lewoskręcie. Nie widzi całego pasa, a tylko mały wycinek
zaraz przed sobą. Zakłada, że skoro jest przez chwilę pusto to jest czysto. I
rusza. Macham mu że jeszcze nie, ale albo mi szyba daje odblask albo na mnie
nie patrzy bo jedzie. Trafia go w prawy bok dostawczak. Na szczęście w
przednią część. W tylniej, od strony stłuczki siedział chłopczyk. Na szczęście
bez poszkodowanych.
Nie koniec. Facet zjeżdża na chodnik i idzie do dostawczaka. Nie zauważa, że
sie ustawił w poprzek torowiska. Gada, a w tym czasie zza łuku wyjeżdża
tramwaj i na szczęście hamuje wcześniej tylko dzięki machaniom ludzi
czekających na przystanku. A chłopczyk cały czas w środku. Horror.