simon921
15.09.08, 10:23
Dziś pewna kobieta postanowiła mi udowodnić, że będzie jechała
szybciej autem niż ja rowerem. Mam taki kawałek, że jadąc
dwupasmówką muszę skręcić w lewo. wyciągam rękę, gość za mną
pokazuje, że mam jechać. Więc na lewo do skrajni jezdni (jak
przepisy każą). Gość sobie pojechał w międzyczasie na prawy, a ja
jechałem za innym autem. Pani z tyłu postanowiła mnie wyprzedzić
torowiskiem, a że jechałem zaraz za innym autem tak sobie jechaliśmy
do skrzyżowania. Potem mnie wyprzedziła przed kolejnymi światłami i
zjechała na max. do prawej. A chciałem sobie pojechać na zielonej
strzałce w prawo. Oczywiście trochę nieprzepisowo, ale pojechałem a
Pani została. Do teraz nie wiem o co kobiecie chodziło. A ja tak
bardzo miałem ochotę jej złożyć lusterko, albo chociaż w karoserię
popukać, ale się kulturalnie powstrzymałem.
PS. Dziś 15 września - poniedziałek. Całkiem jak w filmie nie lubię
poniedziałku;)