Dodaj do ulubionych

"Obwodnice"

07.10.08, 14:18
Ciekawi mnie czy korzystacie z dróg alternatywnych omijających duże miasta,
czy najbardziej zapchane drogi krajowe. Oczywiście nie chodzi o oficjalne
obwodnice, tylko takie "kombinowane".
A jeśli korzystacie, to znajdujecie sami? Korzystacie z rad znajomych? Z GPS?
Mi się często zdarza - oszczędza sporo czasu. Ale dziwni mnie w sumie dość
mały ruch na takich drogach - w dobie powszechnych nawigacji ludzie z nich nie
korzystają? (oczywiście ten mały ruch mi się podoba, tylko mnie dziwi;)
Mnie zasadniczo do ogarnięcia trasy wystarczy google.maps + atlas w schowku w
razie czego;)

Jakieś dziwne przemyślenia mnie dziś biorą;)
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: "Obwodnice" 07.10.08, 14:29
      Sluszne przemyslenia Cie biora. Gdy duzo jezdzilem po kraju mialem swoje drogi
      alternatywne. Rzeczywiscie byly szybsze niz te "szybkie", bezpieczniejsze i
      bardziej bezstresowe. Mialy tylko jedna powazna wade - oznakowanie. Wada
      polegala na tym, ze ciezko na takich lokalnych drogach spodziewac sie
      "tranzytowego" oznakowania. Ono jest po prostu lokalne - z miejscowosci do
      miejscowosci. Wymaga wiec sporo wiekszej uwagi przy nawigacji. Czasem wymaga
      wielkiej kreatywnosci i orientacji, gdy jakas tablica 20 lat temu posluzyla za
      dach stodoly. GPS chyba jest srednio pomocny, poniewaz za wszelka cene bedzie
      prowadzil albo droga glowna, albo swoja interpretacja drogi nakrotszej. Nalezy
      liczyc sie wtedy z jazda rowniez drogami gruntowymi w okresowym zaniku.
    • rapid130 Re: "Obwodnice" 07.10.08, 15:50
      > Ale dziwni mnie w sumie dość mały ruch na takich drogach

      A mnie nie dziwi.
      Dziwi mnie ile ludzi jeździ po kraju praktycznie bez mapy, lub z
      mapami o historycznej skali 1 cm = 5 km. Jest wśród nich wielu
      przedsrawicieli handlowych i dostawców (sic!).

      Dlatego nie ładują się w lokalne drogi.
      • simr1979 Re: "Obwodnice" 07.10.08, 16:49
        rapid130 napisał:



        > Dziwi mnie ile ludzi jeździ po kraju praktycznie bez mapy, lub z
        > mapami o historycznej skali 1 cm = 5 km.
        > Dlatego nie ładują się w lokalne drogi.

        A mnie to z kolei nie dziwi :)
        Bądźmy szczerzy i niepo(l)prawni - 90 % obywateli szanownych po prostu NIE CZYTA
        mapy... ;)
      • sherlock_holmes Re: "Obwodnice" 08.10.08, 13:57
        No bo kurde taka mapa kosztuje ze 7zł, a atlas nawet i 30zł. Wiesz ile to Red Bulli?
        • typson Re: "Obwodnice" 08.10.08, 19:17
          nie wiedziałem, ze to red buli za mapy :)
    • mariusz_d1 Re: "Obwodnice" 07.10.08, 16:17
      > Ciekawi mnie czy korzystacie z dróg alternatywnych omijających duże miasta,
      > czy najbardziej zapchane drogi krajowe. Oczywiście nie chodzi o oficjalne
      > obwodnice, tylko takie "kombinowane".
      >

      Bardzo często tak jeżdżę: automapa w laptopie + dobry atlas.
    • emes-nju Re: "Obwodnice" 07.10.08, 17:20
      simon921 napisał:

      > Ciekawi mnie czy korzystacie z dróg alternatywnych omijających duże
      > miasta, czy najbardziej zapchane drogi krajowe. Oczywiście nie
      > chodzi o oficjalne obwodnice, tylko takie "kombinowane".

      Staram sie jezdzic drogami "dwucyfrowymi", omijajac wszystkie "jednocyfrowe", bo jazda po nich to prawie samobojstwo. A najbardziej lubie "trzycyfrowe" - i tylko czasem brak na nich nawierzchni... Ale uczciwie musze przyznac, ze coraz wieksza czesc nawet dosc lokalnych drog jest dosc przyzwoita.

      > A jeśli korzystacie, to znajdujecie sami? Korzystacie z rad
      > znajomych? Z GPS?

      Znajduje sam, przy pomocy znajomych, ale nie GPSem, bo ten klamie jak pies :-)

      > Jakieś dziwne przemyślenia mnie dziś biorą;)

      Jezeli Cie to pocieszy, to ja mam jeszcze dziwniejsze. W niedziele moja luba przywiozla sporo grzybow. Wczoraj wyczarowalem z tego calkiem dobra potrawe. Ona twierdzila, ze bardzo jej smakuje, ale prawie nic nie zjadla... Pol nocy nie spalem oczekujac na pierwsze objawy zatrucia :-)

      Nie wiem co o tym sadzic. Czy nie jadla bo nie byla glodna, czy tez miala jakies niecne zamiary, ale jej nie wyszlo?
      • edek40 Re: "Obwodnice" 07.10.08, 17:25
        > Nie wiem co o tym sadzic. Czy nie jadla bo nie byla glodna, czy tez miala jakie
        > s niecne zamiary, ale jej nie wyszlo?

        Ciebie trula, a ja mam sraczke od rana! Gdzie tu logika?
        • typson Re: "Obwodnice" 08.10.08, 19:19
          hahahaha

          kur..a, panowie, kocham Was obydwu!!!
      • tiges_wiz Re: "Obwodnice" 07.10.08, 21:34
        no ja jak omijam osemke, to kawalem przez las jest droga ktora jest cieniutka
        kreska na mapie 1:250 000 :P
    • sven_b Re: "Obwodnice" 07.10.08, 18:52
      Przeważnie korzystam z 2pasmówek i żółtych. Jak mam gdzieś jechać czerwoną
      krajową to zamykam się w łazience, maluję usta szminką, nagi i skulony kucam w
      rogu. Sytuację dodatkowo zagłuszam muzyką Bauhaus.
      • edgar22 Re: "Obwodnice" 08.10.08, 08:31
        sven_b napisał:
        > Przeważnie korzystam z 2pasmówek i żółtych. Jak mam gdzieś jechać
        > czerwoną krajową to zamykam się w łazience, maluję usta szminką,
        > nagi i skulony kucam w rogu. Sytuację dodatkowo zagłuszam muzyką
        > Bauhaus.

        Inaczej sobie z tym radzę, ale podejście mam podobne. Czerwone tylko w ostateczności lub w nocy.
    • mrzagi01 Re: "Obwodnice" 07.10.08, 21:24
      wśród moich ziomali hitem nawigacyjnego sprytu jest atakowanie zachoniego
      pomorza via A4/18- Olszyna- Berliner Ring- lecim na Szczecin, zamiast DK3 (ktora
      BTW i tak należy do najprzyjemniejszych jednocyfrowych krajowek)
    • niewygodny Re: "Obwodnice" 08.10.08, 01:19
      Ja mam tez tendencje do uzywania obwodnic.
      Ale jakies 2 miesiace temu mi naprawde odbilo i ustawilem na GPS
      opcje na "najkrotsza" na trasie ... Ljubljana-Krakow.
      Gdyby nie piekna pogoda, duzo czasu i nastroj jakis taki to pewnie
      zastrzelilbym sie gdzies w polowie. Ale najfajniejszy byl odcinek od
      Ziliny :)
      Zdecydwanie jako pryzejscie polecam jednak Cieszyn.
    • winnix Re: "Obwodnice" 08.10.08, 09:48
      Ja niestety jeżdżę głównymi, gdyż z moimi zdolnościami do gubienia
      się, wybranie jakiegokolwiek "skrótu" kończy się tragicznie. Muszę
      pamiętać, żeby zapas sucharków i wody pitnej mieć w aucie;)

      Co do nawigacji, to ja z mojej jestem bardzo zadowolona, z dwoma
      małymi szczegółami - przy wyborze trasy optymalnej i tak jest w
      stanie poprowadzić mnie drogami, po których głównie furmanki jeżdżą.
      Po drugie, ma niewytłumaczalną słabość do promów. Choć trasa ze
      Splitu do Dubrownika jest prosta jak budowa cepa, bo się jedzie
      wzdłuż wybrzeża, on i tak próbował mnie przeprowadzić promem. Pomimo
      tego, że mu wyraźnie kazałam promy omijać. Twierdził, że promy są
      wymagane i już.

      Poza tymi słabościami, jest moją drugą miłością, zaraz po zmywarce
      do naczyń - Marcin kompletnie nie umie pilotować, a ja na wyczucie
      to mogę zupę doprawiać, a nie prowadzić:))))
      • mrzagi01 idea nawigacji.... 08.10.08, 10:06
        ..., przyznam, jest mi mocno podejrzana i trąca wtórnym zidioceniem.
        Ok, jeżeli mamy trafić dokładnie na Ulrich-von-Jungingen-Strasse 15 w Munchen.
        Ustawianie tego ustrojstwa żeby poprowadził ze Splitu do Dubrovnika to czyste
        gadżeciarstwo. Ludzie! Pewnego dnia jacyś talibowie (albo kosmici) rozpirzą te
        satelity i sie we własnej łazience zgubicie.
        • winnix Re: idea nawigacji.... 08.10.08, 10:27
          > Ustawianie tego ustrojstwa żeby poprowadził ze Splitu do
          Dubrovnika to czyste
          > gadżeciarstwo.

          Bo po przygodzie na górskich ścieżkach byłam ciekawa, którędy mnie
          tym razem poprowadzi i się nie zawiodłam, bo wymyślił promy:)
          Poza tym byłam zachwycona gadżetem, dotychczas zawsze jeździłam z
          mapą i wskazówkami wydrukowanymi z viamichelin, więc nie mogłam się
          nacieszyć, że nareszcie mam coś, co mnie prowadzi bez majtania
          dwiema mapami i pięcioma kartkami papieru;)))
      • emes-nju Re: "Obwodnice" 08.10.08, 11:33
        winnix napisała:

        > Ja niestety jeżdżę głównymi, gdyż z moimi zdolnościami do gubienia
        > się, wybranie jakiegokolwiek "skrótu" kończy się tragicznie.

        Od razu tragicznie!

        To swietna okazja, zeby poznac nowe miejsca i nowych ludzi :-)
        • sven_b Re: "Obwodnice" 08.10.08, 12:00
          Przeżyć przygodę...
        • lexus400 Re: "Obwodnice" 08.10.08, 16:42
          emes-nju napisał:

          >
          > To swietna okazja, zeby poznac nowe miejsca i nowych ludzi :-)

          ......tja, muszę przyznać Ci rację, poznałem miejsca na trasie do Bawarii
          (dzięki "najkrótszej" trasie z nawi) w których to miejscach chyba jeszcze
          "polska noga" nie stanęła ani "polskie koło" nie wjechało:)) - poniżej przykład.
          Poważnym plusem tej wycieczki krajoznawczej była jak widać piękna pogoda i
          niesamowite krajobrazy, poleżałem sobie na trawie, zboczyłem do lasu, gdzie
          niesamowicie było słychać wszelkiego rodzaju ptactwo a poza tym panowała błoga
          cisza - oderwałem się od rzeczywistości i zrelaksowałem jak nigdy. Żałowałem
          tylko, że byłem sam więc browarka w takiej ciszy nie mogłem chlapnąć:((

          tiny.pl/sq8x
          tiny.pl/sq8m
          tiny.pl/sq87
          • emes-nju Re: "Obwodnice" 08.10.08, 17:27
            O to, to!

            Kiedys w drodze "skrotem" z Wieliczki do Myslenic jechalem po podobnych drogach. Krajobrazy rownie cudne, tylko zabudowa jakas taka zbyt swojska... No i nie jechalem po chodniku tak, jak Ty na ostatnim zdjeciu ;-)

            A najsmieszniej bylo jak zapytalem jakiego tu, a w zasadzie tambylca o droge do Myslenic. Pieszo wiedzial jak (ze 20 km) - droga to on, panie, nigdy nie jechal :-)

            Wspominam te krotka podroz jako jedna z fajniejszych przygod samochodowych.
            • lexus400 Re: "Obwodnice" 08.10.08, 18:39
              emes-nju napisał:


              > Wspominam te krotka podroz jako jedna z fajniejszych przygod samochodowych.

              Ja też mile wspominam te "bezdroża". W jednym miejscu gdzieś w Austrii to chyba
              nawet komuś przez podwórko musiałem przejechać:))
              • tiges_wiz Re: "Obwodnice" 08.10.08, 19:06
                ja mam taki atlas, gdzie sa zaznacone drogi atrakcyjnie widokowo, ktore sie maja
                nijak do drog 2 a czasem i 3 cyfrowych ;)
                oczywiscie w gorach jezdze tylko takimi i mam pelno takich zdjec :P
              • sven_b Re: "Obwodnice" 08.10.08, 21:49
                > W jednym miejscu gdzieś w Austrii to chyba
                > nawet komuś przez podwórko musiałem przejechać:))

                Przyznaje, z opcją 'uwzględniaj gruntowe' można niejedną prywatność naruszyć:)
        • truskava Re: "Obwodnice" 09.10.08, 14:09
          emes-nju napisał:

          > To swietna okazja, zeby poznac nowe miejsca i nowych ludzi :-)


          Nawigacja może się przydać. Tylko gorzej jak user włączając navi, jednocześnie
          przełącza myślenie w „stand-by”. Mam wrażenie że takie coś przytrafiło się
          mojemu zacnemu wujasowi. Wujasowi, który odkąd pamiętam wszelkie urlopy spędzał
          na podróżach – prawie wyłącznie samochodowych. Najpierw jeździł po kraju i
          południu europy, a później (po przemianie ustrojowej) już prawie po całej
          Europie. Do tego dochodzi moja ciotka w roli pilota, która dzięki tym podróżom
          naumiała się naprawdę doskonale nawigować - podczas podróży właściwa mapa lub
          odpowiedni atlas na kolanach, całyczas zorientowana gdzie się aktualnie
          znajdują. I w ten sposób wujostwo zwiedzili sobie większą część europy do tego
          stopnia, że w wielu miejscach byli już po kilka razy.
          Ale na starość zachciało się techniki zakosztować i wujas zaopatrzył się w
          tom-toma. Podczas pierwszej podróży doszło do nieporozumienia między wujasem a
          tom’kiem – było to ze 2,5 roku temu we Włoszech. W wyniku chwilowej
          niekompatybilnści wujostwo odbyło jakieś 5 kółek między dwoma sąsiadującymi ze
          sobą rondami:
          - Najsampierw wjechali sobie na rondo (takie dość duże, przynajmniej jak rondo
          "babka" w wawce abo i większe);
          - tom-tom’ek mówi coś w ten deseń: „trzeci zjazd”;
          – wujas zjeżdża z ronda, po chwili wjeżdża na następne duże rondo;
          - tom-tom’ek mówi „czwarty zjazd”;
          - wujas zjeżdża z ronda, za chwile wjeżdża na kolejne duże rondo (w jego
          mniemaniu kolejne, a w rzeczywistości przed chwilą był już na tym rondzie);
          - tom-tom’ek mówi „szósty zjazd”;
          – wujas zjeżdża z ronda, po chwili wjeżdża znowu na poprzednie, duże rondo
          (oczywiście nieświadomy swoich wyczynów);
          - tom-tom’ek mówi „czwarty zjazd”;
          – wujas zjeżdża z ronda, po chwili wjeżdża znowu na poprzednie, duże rondo;
          - tom-tom’ek mówi „szósty zjazd”;
          – wujas zjeżdża z ronda...
          ... i tak jakieś pięć pełnych pętli zrobili.
          Świadkiem całego zamieszania był mój brat ze swoją dziewczyną, siedzący na
          tylnej kanapie - stąd wiem ile kółek wykręcili. niestety nie wiem jaki był
          fastest lap ;-).
          Na drugiej pętli brother jorgnął się, że zaczęła się jazda po owalu, jednak
          wujas przez następnych kilka kółek był odporny na jakiekolwiek inne bodźce, niż
          generowane przez tom-tom’ka. W końcu spasował i wtedy odnaleźli właściwą drogę.
          Później wujas tłumaczył, że były to takie duże ronda, gdzie zjazdy i wjazdy na
          rondo (prowadzące do/z tej samej ulicy) były oddzielone dość szerokim pasem
          zieleni i tom-tom’ek liczył każdy z osobna taki wjazd i zjazd – stąd całe
          zamieszenie. Jak to było naprawdę to już nikt nie wie, ale pewne wydaje się, że
          wujas przez dłuższy czas nie spojrzał na ekran, tylko słuchał komunikatów i
          liczył te zjazdy z ronda. Ale jak mu udało się tyle rundek zrobić zanim pojął,
          że się zapętlił to nikt nie jest w stanie wyjaśnić (nawet on sam).

          Później kilka razy używałem tego jego tom-tom’ka i żadnych przygód nie miałem.
          Raz tylko w Krakowie miałem do przejechania jakieś 2 km po fuel do Nestle i
          nieopatrznie wybrałem „prowadź najkrótszą trasą” – miałem wrażenie, że jadę na
          azymut.
          Potem też kilka razy kserowałem AutoMapę (w różnych wersjach) i też mnie nie
          wyprowadziła nigdy w żadne habuździe.

          A co do AutoMapy – kiedyś widziałem prezentację jednej z pierwszych wersji – w
          opisie zawarte było m.in. stwierdzenie, że wyznaczając trasę program ma na
          uwadze organizację ruchu i nie wpuści np. pod prąd w uliczkę jednokierunkową
          itd. A potem oglądnąłem sobie demo jak to AotpMapa nawiguje w realu niby – była
          przykładowa trasa z okolic Marriotta w okolice Filharmonii (w Wawce). No i
          dzielna AutoMapa poprowadziła Al. Jerozolimskimi w stronę Mostu Poniatowskiego,
          następnie kazała skręcić w lewo w ul. Kruczą („od zawsze” jest w tym miejscu
          zakaz skrętu w lewo), a potem już pościutko z Kruczej w ul. Zgoda – oczywiście
          pod prąd, bo to jednokierunkowa jest (tak samo „od zawsze”). Ktoś
          niezorientowany w organizacji ruchu w tych miejscach mógł być pod wrażeniem.
          Mnie to tylko rozśmieszyło.
          • emes-nju Re: "Obwodnice" 10.10.08, 11:06
            Na szczescie nie wylaczam swojego stand-by :-) Inaczej kolo Wiednia (ktory omijalem "swoja" obwodnica przez zadupia) wysypalbym sie na mikrorondach. Nawigacja kazala mi liczyc zjazdy na rondzie, ktore przejezdzam w pol sekundy. Chyba lepiej byloby, gdyby to mile urzadzenie informowalo mnie czy mam przez mikrorodno przejechac prosto czy skrecic w ktoras strone.

            A nasmieszniejesze jest to, ze tej "swojej" obowodnicy uzywam od lat. Zgubilem sie dwa razy - jak ja rozpoznawalem bojem na podstawie wstegi papieru z Michelina i jak nawigacja kazala mi zjechac w drugi zjazd (czyli prosto), a w nocy nie zauwazylem, ze pierwszy, to byl niewidoczny wyjazd w pole ;-)
    • pizza987 Re: "Obwodnice" 08.10.08, 20:14
      Niedawno zanabyłem jednak GPSa z Automapą. Co nie znaczy że jadąc w trasę nie biorę ze sobą atlasu i nie konfrontuję w razie wątpliwości. Efekt jest dosyć dobry, bo w momencie zmiany mojej decyzji navi błyskawicznie przelicza mi trasę po wertepach które wybiorę ;) W ten sposób to ma sens. Dokładne dane adresowe są jednak wskazane przy błądzeniu po nieznanym mieście, dodatkowo Automapa 5.1.1 ma wizualizację budynków w 3D i jest to bardzo ekscytujące. Łącznie z wjazdem do mojego garażu ;)
      • winnix Re: "Obwodnice" 09.10.08, 10:54
        Mam tę samą automapę i przyznaję, że dokładność mapy jest
        powalająca. Wizualizacje też niczego sobie :)
        Kumpel z kolei miał GPSa z alternatywnym oprogramowaniem i był gotów
        sobie w łeb strzelić - mapa niedokładna, a na dodatek przy ustalaniu
        trasy mógł ustawić tylko jeden punkt pośredni. Walczyliśmy godzine i
        musieliśmy się poddać i pogodzić z faktem, że jego mapa nie uznaje
        więcej niż jednego punktu między startem i metą.

        Z mojego jestem niezmiernie zadowolona, obsługa jest intuicyjna,
        mapa dokładna, ustawić trasę według własnego widzimisię można bez
        problemu, łącznie z taką ilością punktów pośrednich jaka ci się
        zamarzy:) A do tego jeszcze różne bajery, jak zmiana kolorów w
        różnych trybach, kompas i inne rzeczy może niekoniecznie niezbędne,
        ale można się pobawić:)
    • mejson.e Boczne drogi 09.10.08, 21:02
      simon921 napisał:

      > Ciekawi mnie czy korzystacie z dróg alternatywnych omijających duże miasta,
      > czy najbardziej zapchane drogi krajowe.

      Znane jest moje zamiłowanie do poszukiwania tras alternatywnych i obrzydzenie do tłoku na głównych drogach, więc nikogo pewnie nie zdziwi, że Cię poprę w działaniach "obwodniczych".

      Jeśli mam czas dokładnie zaplanować drogę, to wstępnie korzystam komputerowej mapy, potem z papierowej, najlepiej aktualnej.
      Przygotowuje sobie czytelne, proste opisy, niemalże itinerery i na drodze już prochu nie wymyślam.

      W "terenie" pozostaje tylko papierowa mapa i długopis.

      Nie cierpię wątpliwości i zatrzymywania się dla weryfikacji z mapą, dlatego staram się drogę w miarę możliwości przećwiczyć.

      Kiedyś miałem straszny ubaw z rozwścieczonego kierowcy poloneza, który wielokrotnie wyprzedzał mnie, po czym źle skręcał na skrzyżowaniach i znowu musiał mnie gonić...

      Ja nawet z warszawy do Krakowa jadę "żółtymi" trzycyfrówkami...

      Dla przypomnienia stary wątek na ten temat.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • bassooner Re: Boczne drogi 10.10.08, 22:34
        mejson.e napisał:
        > Ja nawet z warszawy do Krakowa jadę "żółtymi" trzycyfrówkami...
        __________________________________________________________________
        to li przypadek, że literki małe i duże w takiej kolejności lub w ogóle czasami
        nie występują???
        • mejson.e Re: Boczne drogi 10.10.08, 23:13
          bassooner napisał:

          > mejson.e napisał:
          > > Ja nawet z warszawy do Krakowa jadę "żółtymi" trzycyfrówkami...
          > __________________________________________________________________
          > to li przypadek, że literki małe i duże w takiej kolejności lub w ogóle czasami
          > nie występują???

          Przypadek.
          Bo ja nie z warszawy jestem... ;-)

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka