mika_007
24.07.09, 22:18
to pytanie raczej do naszego forumowego radnego :)
po wczorajszym huraganie zastanawiam się kto ponosi odpowiedzialność
za połamane drzewa i straty które spowodowały?
co jeśli drzewo jest na czyjejś dzialce ale w praktyce należy "do
miasta",bo to miasto nie pozwala go wyciąć
co jeśli to drzewo zwali mi się na dom?
do kogo mam iść po odszkodowanie za remont dachu? to miasta czy do
właściciela posesji?
czy jako mieszkaniec czujący zagrożenie w postaci rosnących na
granicy działki drzew (3-4m od mojego domu z czego większość gałęzi
jest nad moją posesją)mogę złożyć jakieś pismo z prośbą o wycięcie
przynajmniej tej części która przechodzi na moją stronę?
nie ukrywam,że się trochę boję
drzew jest kilka i wszystkie stoją przy samym ogrodzeniu
wielkie brzozy
przy większym wietrze gałęzie walą mi o dach
jedno padnie i spokojnie przecina mi dom na pół :|