pascalle 02.04.04, 15:42 Czy skok temperatury wystepuje zawsze tuz po owulacji? Czy mozliwe jest, ze owulacja miala miejsce na przyklad 5-6 dni przed skokiem temperatury? Z gory dziekuje za odpowiedz :-) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
praktycznyprzewodnik Re: owulacja a skok temperatury 04.04.04, 19:55 Nie mozna wykluczyć, ze coś takiego mogło się zdarzyć, ale skąd wiesz, ze tak było. Z USG ? Jesli tak, to prawdopodobnie jajeczko "miało jakieś przygody" , jakoś opornie ta owulacja i luteiniacja pęcherzyka przebiegała. A jesli swoje wnioskowanie opierasz na rozrzucie pomiędzy objawem sczczytu sluzu i skoku temperatury, to; - jesli nie planujesz dziecka, powinnaś odczekać aż minie odpowiednia ilość dni od szczytu I od skoku ptc(decyduje wskaźnik późniejszy)' - jesli planujesz, to szczyt sluzu uznałabym za bardziej wiarygodny. Skok temperatury mówi o przemianach w pękniętym pęcherzyku, o tym ze powstało ciałko zółte i ze pracuje, a tylko posrednio o terminie jajeczkowania, które musiało przecież miec miesce nieco wczesniej. Odpowiedz Link
pascalle Re: owulacja a skok temperatury 06.04.04, 16:00 Zastanawialam sie nad taka ewentualnoscia ze wzgledu na to, ze wlasnie na 5-6 dni przed skokiem temperatury miewam bole, ktore w moim odczuciu moglyby byc bolami owulacyjnymi (zanim zaczelam prowadzic szczegolowe obserwacje mojego organizmu bylam wrecz o tym przekonana). Jesli chodzi o objaw sluzu, to moj "bol owulacyjny" przypada raczej na poczatek objawu, a skok temperatury ma miejsce po zaniknieciu sluzu. To co mnie dziwi to fakt, ze przez te 5-6 dni sluz ma wyglad bialka jaja kurzego (zdziwilo to takze pania z poradni dla narzeczonych). Co o tym sadzic i jak wyznaczyc okres potencjalnej owulacji? (Dodam, ze to moj trzeci cykl staran o dziecko) Odpowiedz Link
praktycznyprzewodnik Re: owulacja a skok temperatury 06.04.04, 17:12 Kierujac sie sluzem. Skok nie mówi o jajeczkowaniu, ale o tym, ze podjeło uz pełna parą pracę ciałko zółte, które w miejscu pekniętego pęcherzyka powstaje. Sam ból nie jest miarodajnym objawem, traktowac go trzeba jako objaw pomocniczy,zdarza się nawet kilka dni przed jajeczkowaniem. Nie wiadomo, co go powoduje. Jest kilka koncepcji. Jedna z nich jest rzekome draznienie otrzywnej przez wylany płyn. W takim wypadku odczucie bólu oznaczałoby, ze pecherzyk już pekł. Ale zdarzaja sie panie, które zgłaszaja ból jeszcze przed peknięciem. Czemu pani z poradni się zdziwiła ? Tym objawem bólu ? Czy spóźniającym sie skokiem temperatury ? Odpowiedz Link
pascalle Re: owulacja a skok temperatury 06.04.04, 17:19 obfitoscia sluzu o konsystencji bialka jaja kurzego Odpowiedz Link
ewik651 Re: owulacja a skok temperatury 09.04.04, 21:09 Ja tez w sprawie owulacji, a skoku temp. Otóż u mnie cykle są zwykle książkowe. Oprócz mierzenia temperatury obserwuje tez sluz + wyraźny ból owulacyjny. Zwykle te dwa ostatnie czynniki idą ze sobą w parze (tzn. zmiana rodz. śluzu i w tym samym dniu ból) i po 13-14 dniach mam miesiączkę. Natomiast z temperaturę jest gorzej bo czasem, wzrost zaczyna sie po np. 3-4 dniach od szczytu. Wobec czego kolejne 3-4 dni to brak możliwości pełnego współżycia, pozostaje więc tylko 1tydz. na cały cykl. Czy praktyczny przewodnik lub ktoś inny bardziej zorientowany mógłby powiedzieć jak wielkie jest w tym przypadku ryzyko zajścia w ciąże, jesli np. zaczne wsółżycie nie czekając na 3 dzien podwyższoenj temperatury. Dodam , ze kiedys nie mierzyłam temp. a kierowałam sie jedynie bólem owólacyjnym odczekawczy po nim jakieś 2-3 dni i nie zdarzyło mi się niespodziewanie zajść w ciąże, chociaż dwójke dzieci mam zaplanowane i poczęte od pierwszego podejścia. Stosuję od 14 lat tą metodę. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link
praktycznyprzewodnik Re: owulacja a skok temperatury 10.04.04, 10:21 Metoda angielska "poprawiona" mówi o "trzecim dniu wieczorem" , a jej poprzednia wersja o "trzecim dniu rano" - wtedy sie kończy okres płodności ( oczywiście odpowiednio skorelowanych z objawem sluzu).Ale kazdy czynnik ocenia się niezaleznie. Rotzer kaze temperature oceniac w uzaleznieniu od objawu sluzu. Trzy temperatury po szczycie sluzu (wczesniejsze się nie liczą). Ze scisłego przestrzegania tych zasad bierą sie wysokie wskaźniki skuteczności metody. Myslę, ze współzycie dzień wczesniej, po prostu obnizyło by w nieznaczny sposob tę skuteczność. O ile, to tylko zalezy jak dobrze określisz szczyt i czy masz pewność, ze nie był to fałszywy szczyt. Czyli własciwie byłaby to w praktyce prawie sytuacja, ze zastosujesz metodę Billingsa. A w Billingsie - "współzycie czwartego dnia wieczorem". Nie spotkałam się ze szczegółowymi doniesieniami na tamat badaniań takiej kombinacji. Odpowiedz Link