praktycznyprzewodnik
23.02.05, 15:02
Ciekawe zjawisko zaobserwowalam w tym miesiacu.
Chorowalam.
Najpierw na zapalenie oskrzeli, potem na gardlo.
Choroba wypadla czesciowa na okres nieplodnosci poowulacyjnej , czesiowo na
miesiaczke a potem dalej na nastepny cykl.
Caly czas mierzylam,choc oczywiscie moglabym w okresie nieplodnosci
poowulacyjnej dac spokoj, ale bardzo mnie fascynuje ostatnio praca mojego
cialka zoltego, ostatecznie to juz ostatnie penie moje cykle przez menopauza
i chcialabym wzbogacic archiwa NPR o cykle w okresie premenopauzy.
Temperature mialam pod pacha caly czas 37,2 - 37,4 mierzona po poludniu.
Rano pod pacha mialam normalna temperature.
Z wyjatkiem pierwszego dnia choroby, gdy mialam 38 po poludniu.
Mierzylam z ciekawosci rano i pod pacha i w pochwie.
Nigdy dotad tak nie robilam, jak bylam chora, przeziebiona, porzucalam dla
ulatwienia i i mierzenie i wspolzycie.
Wykres byl idealny, zupelnie czytelny, skok do wylapania bez problemu.
Wynika z tego, ze drobne infekcje, ktore nie zakłocaja porannej temperatury
wcale nie zakłocaja znaczaco wykresu. O czym mozna przeczytac w
podrecznikach specjalistow NPR.
W innych publikacjach problem ten jet przedstawiany jako powazna trudnosc.