ania19707
17.08.05, 12:14
Od kilku dni uważnie studiuję to forum, szukając potwierdzenia moich decyzji
o kontynuowaniu NPR (jestem 4 tyg. po porodzie). Dziś doszłam do zapomnianego
już pewnie przez forumowiczów wątku anusi vel królowej śniegu. Przeczytałam
dzięki Bogu do samego końca i choc nie mam wielkiego doświadczenia także
zauważyłam błąd, ale, co innego jest ważniejsze, mianowicie w pewnym momencie
straciłam poczucie bezpieczeństwa i uwierzyłam, że mogą istniec nieopisane
przypadki i nie można byc niczego pewnym, nawet w fazie poowulacyjnej.
Jesli chodzi o mnie to niestety nie mam żadnych znajomych którzy stosowali by
NPR i z którymi mogłabym skonsultowac moje wątpliwości. Kiedyś 6 lat temu po
pierwszym dzidziu tylko raz konsultowałam się "naocznie" z nauczycielem NPR.
Wtedy pomimo długiego karmienia płodnośc wróciła szybko, a w pięc miesięcy po
porodzie zaczęły sie regularne cykle i wszystko wróciło do książkowej normy.
Obawiam się jednak, że teraz kiedy jestem już o tyle starsza, sprawy mogą sie
skomplikowac i mogę temu wszystkiemu nie podołac. Jestem totalną zwolenniczką
natury, ale pomimo, że planujemy jeszcze jednego dzidzia, to chciałabym dac
sobie trochę czasu na zregenerowanie i odchowanie córeczki. Pomimo, że karmię
na żądanie, nie stosuję smoczka i nie dokarmiam to jednak łączna suma karmień
na pewno nie stanowi 100 min, bo moja dzidzia szybciuchno się najada i stąd
moje pytanie: czy mogę liczy na niepłodnośc związaną z karmieniem i jak długo?
Przeczytałam masę wątków i porad udzielanych na forum, ciągle jednak boję
się, że płodnosc wróci niespodziewanie, a na badanie szyjki jest przecież za
wcześnie.