Dodaj do ulubionych

Pomoc interpretacji objawu śluzu

18.07.06, 20:34
Jako, że prace nad ATOs-em wleką się (i nie mam za bardzo wpływu na ich
tempo) to "z nudów" opracowałem prosty sposób obiektywizacji oceny śluzu
szyjkowego. Stosujemy TO od dwóch cykli i nareszcie po 15 latach objaw jest
jasny i czytelny. Oczywiście na razie nie jest to żadna METODA.
Te pomiary moga być przydatne zarówno w celu unikania jak i planowania ciąży,
zwłaszcza wtedy gdy objaw jest trudny do interpretacji.
Tu jest flash na ten temat
republika.pl/apt/atos_flash2.html
Jeżeli ktoś BARDZO chciałby włączyć się w te prace badawcze to możemy na ten
temat pogadać :)
Obserwuj wątek
    • saskiaplus1 Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 19.07.06, 12:30
      Ciekawe, czekam zatem na więcej wieści. Chciałabym tylko spytać, czy planujecie
      jakieś szersze i bardziej zobiektywizowane badania, żeby sprawdzić, czy to
      rzeczywiście działa na większą skalę?
      • jur_gor Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 19.07.06, 14:04
        Poruszasz ciekawe zagadnienie - problem finansowania rozwoju NPR.
        Żeby sprawdzić czy TO działa trzeba by To testować powiedzmy przez rok na
        grupie np 500 kobiet. To nam daje ok. 6000 cykli x 25 dni pomiarowych = 150.000
        pasków pH x 0.25 zł/pasek = 37.500 zł + koszt próbnika 500x25zł = 12500zł razem
        koszt sprawdzenia TEGO to ok 50.000 zł. A jak się okaże, że TO nie działa? A
        nawet jak działa to potem może być problem ze sprzedażą. Kto zainwestuje 50.000
        w niepewny interes?
        Oczywiście można szukać ochotników, którzy sami sfinansują rok badań (100 zł),
        czyli taka partyzantka - jak zawsze :)

    • saskiaplus1 Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 19.07.06, 14:23
      Można też szukać grantów na badania, dotacji, zainteresować tematem osoby, które
      zajmują się naukowo npr... Jeśli to rzeczywiście obiecujące (nie umiem ocenić),
      to w końcu coś się znajdzie. Na ochotników dopłacających do badań nie licz.
      Zwłaszcza, jeśli nie stoi za nimi uczelnia, instytut, tytuł i dorobek.
    • osieuek Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 19.07.06, 17:38
      Jest jedna dziura w tej metodzie.
      Kwaśność wydzieliny zależy też od ilości bakterii mlekowych. Jak ktoś złapie
      jakąś infekcję, to całkowicie zaciemni ona obraz.

      W jednym z wcześniejszych wątków pisałam o mojej metodzie sprawdzania, czy nie
      grozi mi np. grzybica. Dość często na to choruję, a jak wiadomo grzybica bierze
      się najczęściej nie z zarażenia się lecz z naruszenia równowagi ekologicznej
      pochwy przez różne czynniki. Gdy spada kwaśność środowiska, grzyby naturalnie
      saprofitujące na ściankach pochwy (ale w małych ilościach) namnażają ponad
      miarę. Ponieważ u lekarza widziałam, jak mierzył mi kwaśność papierkiem
      lakmusowym, sama zastosowałam metodę - na smak. To się sprawdza. Po smaku - za
      mało kwaśnym - poznaję czy coś jest nie w porządku w mojej florze bakteryjnej.
      Wyniki nieźle korelują się z badaniami mikrobiologicznymi, które robiłam w razie
      potrzeby.
      • jur_gor Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 19.07.06, 18:57
        Oczywiście masz rację, ale infekcja jest, a przynajmniej powinna być, stanem
        wyjątkowym. Ten sam problem dotyczy pomiarów PTC i przeziębienia z gorączką,
        która zaburza obraz, a przecież nikt nie rezygnuje z tego powodu z metody
        termicznej.
        Ja widzę to z innej strony pomiary pH oprócz kontroli owulacji mogą pomagać w
        wykrywaniu infekcji :) Zreszta profilaktyka infekcji pochwy (np w ciąży) opiera
        się o pomiary pH - są np takie rękawiczki Unipath z testem pH.
        • osieuek Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 19.07.06, 19:35
          To bardzo ciekawe co piszesz.
          Ale ja mam takie podejrzenie - sądząc tylko po sobie - że w tej kwaśności
          występują duże wahania i właśnie niekoniecznie związane z fazą cyklu. Począwszy
          od tego, że podczas stosunku różne drobnoustroje dostają się do pochwy, a potem
          dojście do równowagi ekologicznej zajmuje trochę czasu (organizm jakoś sobie
          przecież radzi z różnymi potencjalnymi infekcjami). Z różnych innych powodów
          drobnoustroje mogą się tam dostawać bądź być wypłukiwane (kąpiel, basen). Moim
          zdaniem należałoby najpierw zbadać jak mocno takie okoliczności życiowe
          wytrącają ekosystem z równowagi i ile czasu zajmuje powrót do niej (podejrzewam,
          że właśnie ten czas powrotu a nie sama czystość pochwy są naprawdę wyznacznikiem
          zdrowia). Potem trzeba by sprawdzić, czy wahania pH w wyniku zmian hormonalnych
          w cyklu są większe czy mniejsze niż te przypadkowe wahania. Tak naprawdę te
          testy musiałyby być bardzo szeroko zakrojone. I oczywiście musiałyby sprawdzać
          czy to działa na poziomie indywidualnym u każdej pacjentki, nie tylko średnio u
          całej grupy kobiet.

          • jur_gor Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 19.07.06, 23:43
            Mogę powiedzieć to co już wiem
            Kąpiel nie powoduje zmian pH w głębi pochwy (oczywiście to pewnie jest zależne
            od budowy anatomicznej), nie wiem jak basen wpływa na pH.
            Współżycie alkalizuje pochwę na co najmniej 24 godziny (czas ten będzie zależny
            od ilości nasienia, pojemności buforowej nasienia (moc buforu), pH początkowego
            pochwy i pH nasienia). Wynika z tego, że jeżeli ktoś ma problemy z infekcjami
            to chyba lepiej jest wypłukać pochwę po współżyciu czyli usunąć bufor i
            szybciej „odzyskać” kwaśne pH. Idąc dalej tą drogą można dojść do wniosku, że
            jeżeli ktoś współżyje po skoku temp np co dwa, trzy dni to pochwa jest cały
            czas pozbawiona kwaśnej ochrony antybakteryjnej (być może nasienie ma jakieś
            własności bakteriobójcze, ale raczej wątpię)
            Przy okazji basen (chlor), dłuższe kąpiele z płynami do kąpieli, antybiotyki i
            tampony niszczą poprawną florę bakteryjną pochwy otwierając drogę infekcjom.
            • lacitadelle Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 20.07.06, 09:49
              ja też mam problemy z grzybicą :( na basen nie chodzę, dłuższych kąpieli nie
              zażywam, antybiotyków unikam, jak mogę (a do tego cały czas łykam probiotyki) i
              nie używam tamponów, do tego jeszcze stostują odpowiednią dietę.

              ale to wszystko za mało, dlatego muszę płukać pochwę, no i bardzo często
              stostuję profilaktycznie lactovaginal (bakterie kwasu mlekowego dopochwowo). To
              specyfik stosowany przez wiele kobiet i myślę, że kolejny czynnik bardzo
              zaburzający pomiar pH.

              Z obserwacji własnego ciała i rozmów z innymi kobietami mogę wywnioskować, że
              pomiar pH byłby miarodajny wśród bardzo małej grupy kobiet, które nie miały
              nigdy problemów z czystością pochwy (a wg mojego lekarza to mniej niż 20% kobiet).
              • jur_gor Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 20.07.06, 10:38
                Te 20% to chyba troszkę manipulacja :)
                Być może 20% kobiet NIGDY w życiu nie miało problemów z infekcją, ale możliwe
                że 98% kobiet ma infekcję raz lub dwa razy do roku. Jak już pisałem gorączka 2-
                3 razy w roku nie odwodzi nikogo rozsądnego od stosowaniu metody termicznej.
                • lacitadelle Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 20.07.06, 11:06
                  ok, ja też mam infekcję raz czy dwa w roku, ale to dzięki stosowaniu
                  profilaktyki, którą opisałam wyżej, a która bardzo zaburza poziom pH.

                  grzybica, to jest takie świństwo, co jak się raz przyczepi, zostaje na całe
                  życie i bez profilaktyki będzie właściwie stanem chronicznym.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Ważny artykuł 20.07.06, 15:02
                    Tutaj jest fachowy artykuł z 2003 roku o infekcjach grzybiczych pochwy. Po polsku.
                    www.cornetis.com.pl/pliki/ML/2003/1/ML_2003_1_51.pdf
                    Obala mity, które utrzymują się wśród pacjentek a i wśród lekarzy starszej daty.

                    1. Po pierwsze, to nie jest tak, że grzybicą człowiek się zaraża. Grzyby i różne
                    inne drobnoustroje się ma, również w pochwie, która nie jest nigdy 100% czysta.
                    Grzybica polega na naruszeniu równowagi ekologicznej i nadmiernym rozwoju grzybów.

                    2. Nieprawda, że jak raz się dostało grzybicy, to będzie się ją mieć przez całe
                    życie. Wydaje się tak tylko, ponieważ u wielu pacjentek grzybica nie została
                    wyleczona do końca. Nawet dobry wynik posiewu nie gwarantuje, że grzyby się nie
                    "obudzą". One chyba przyjmują jakąś formę przetrwalnikową, muszę to gdzieś
                    sprawdzić.

                    3. W artykule nie ma o tym explicite, ale wiem skądinąd, że metoda płukania
                    pochwy jest ceniona jedynie przez lekarzy starej daty. Młodzi, którzy się
                    dokształcają na bieżąco, wręcz zabraniają takich praktyk. Ma to sens, jeśli
                    przyjąć, że chodzi o odzyskanie równowagi ekologicznej. Przy irygacji wypłukuje
                    się z pochwy wszystko, i dobre i złe, więc cała zabawa z nawrotem infekcji może
                    się łatwo powtórzyć.

                    Do jur_gora:
                    A czy orientujesz się, jak szybko pH pochwy powraca do dawnego stanu po
                    stosunku? Byłoby bardzo pożyteczne wiedzieć o tym. Podtrzymuję tezę, że większa
                    lub mniejsza osobnicza odporność powoduje iż ten czas jest krótszy lub dłuższy,
                    a co za tym idzie jest mniejsze lub większe ryzyko infekcji.

                    Nawiasem mówiąc, miałam taki przypadek, że po stosunku pojawiły mi się takie
                    jakby grudki w wydzielinie. Poleciałam do lekarki natychmiast, a ona
                    stwierdziła, że z powodu wybitnie kwaśnego środowiska pochwy (akurat taki piękny
                    poziom udało mi się osiągnąć :) ) sperma się tak właśnie "zsiada". A więc u
                    odpowiednio zdrowej osoby kwaśność może wygrać z alkalicznością. ;)


                    → → → → → → → → → →
                    Odkryjmy Białoruś!
                    odkryjmybialorus.blox.pl
                    • lacitadelle Re: Ważny artykuł 20.07.06, 15:38
                      trochę to nie wątek na to forum, ale przeczytałam ten art i powiem jedno: z
                      mojego doświadczenia wynika, że grzybicy nie można się pozbyć jedynie lekami! i
                      to jest najczęstszy chyba błąd lekarzy. Nikt jakoś w tym artykule nie wspomniał
                      o tym, że te wszystkie leki niszczą całą florę bakteryjną pochwy i po ich
                      stosowaniu grzybki mogą się jeszcze łatwiej od nowa namnażać.

                      Nie będę się rozpisywać, choć długo bym mogła, o moich przygodach z drożdżycą.

                      Powiem tak: na początku owszem: leczenie lekami, a potem profilaktyka,
                      profilaktyka, profilaktyka! i cóż mogę powiedzieć, mi płukanie pomaga (roztworem
                      citroseptu), ale zawsze po stosuję lactovaginal. No i myślę, że płukanie ma
                      jednak mniej zabójcze działanie na dobrą florę niż te wszystkie leki.
                    • jur_gor Re: Ważny artykuł 20.07.06, 16:04
                      Masters and Johnson’s piszą w nim, że przejście od pH 7 do 5 zabiera kilka
                      godzin. Z moich pomiarów wynika, że jeszcze po 24 godzinach pH nie jest na
                      normalnym poziomie 4.1-4.5 Oczywiście wszystko zależy od wielu zmiennych.

                      Masters WH, Johnson VE. The physiology of the vaginal reproductive
                      function. Western Journal of Surgery Obstetrics and Gynecology 1961;
                      69:105–20

                      Jesteś z AGH? :)
    • lacitadelle Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 20.07.06, 12:22
      abstrahując od kwestii infekcji mam następujące uwagi:

      - stostowanie metody w celu uniknięcia ciąży - nie wybrażam sobie, jeżeli para
      korzysta z okresu niepłodności przedowulacyjnej, bo wtedy - jak sam pisałeś -
      sperma zaburza pomiar i nie będzie wiadomo, czy wzrost pH następuje z powodu
      zbliżającej się owulacji czy współżycia.

      - stosowanie metody w celu planowania ciąży - to już w ogóle sobie nie
      wyobrażam, chyba, że partnerzy czekają ze współżyciem dopiero do momentu
      skumulowania się objawów świadczących o owulacji (w przypadku ludzi czerpiących
      przyjemność z seksu i jeżeli nie występują obiektywne przeszkody, byłoby to moim
      zdaniem co najmniej dziwne).

      Pozdrawiam!
      • jur_gor Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 20.07.06, 15:48
        Czy ja pisałem, że pomiar pH to antidotum na wszystkie problemy NPR? Nie
        wymagaj ode mnie stworzenia super-metody, która wszystkim będzie pasowała i u
        wszystkich zadziała.
        Myśl pozytywnie. Skoro u nas pomiar pH się sprawdza (przynajmniej na razie) to
        statystycznie rzecz biorąc powinni się znaleźć i inni, którym to pomoże.
        A teraz odpowiedź na Twoje uwagi.
        Jeżeli stosuje się metodę objawowo-termiczną i chce się uniknąć ciąży to w
        pewnym momencie należy rezygnować ze współżycia i czekać na szczyt objawu śluzu
        +3 wyższe temperatury. Plemniki potrafią przeżyć do 7 dni, a zatem wyłączenie
        współżycia musi nastąpić na co najmniej tydzień przed owulacją (plus margines
        bezpieczeństwa np obliczenia zgodne ze zmodyfikowaną regułą Doringa). Na
        oczyszczenie pochwy z nasienia i powrót pH do niskiego poziomu wystarczą dwa
        dni. Jest zatem wystarczająco dużo czasu na ustalenie się linii bazowej na
        poziomie pH= 4.0, a potem wykrycie skoku na 6-7.
        Jeżeli chodzi o planowanie ciąży. Jak wiesz ok. 20 % par ma problemy z
        zajściem w ciążę. Pomiary pH mogą pomóc właśnie im, nioe wszystkim, ale tym
        którzy mają problemy. Otóż część problemów z poczęciem jest związana ze słabymi
        parametrami nasienia, małą ilością śluzu lub krótkim jego wytwarzaniem. W
        takich przypadkach należy czekać na optymalny moment, a takim właśnie momentem
        jest maksymalnie wysokie pH czyli śluz maksymalnie płodny (przyjazny
        plemnikom). Jak pisze Roetzer, czasami taki śluz pojawia się dosłownie na kilka
        godzin i trzeba przyłapać ten moment. W tym właśnie mogą pomóc pomiary pH.

        • lacitadelle Re: Pomoc interpretacji objawu śluzu 20.07.06, 16:07
          Nie wymagam - piszesz, że ta "metoda" to właściwie pomysł, więc opisuję
          trudności, jakie moim zdaniem mogą się pojawić. wydaje mi się, że na etapie
          projektowym wszystkie uwagi są ważne :)

          jeżeli chodzi o uniknięcie ciąży, to wszyscy wiemy, że nikt nie wie :) kiedy
          będzie owulacja. Można sobie wyliczyć margines, ale nawet w tych dniach, które
          za margines wychodzą, trzeba być "czujnym". A ta czujność, to właśnie obserwacja
          śluzu i moim zdaniem akurat wtedy metoda pomiaru pH się nie sprawdzi. Ale
          faktycznie, jeżeli chodzi o wyznaczenie już szczytu, to chyba może pomóc.

          W sprawie planowania ciąży zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.

          I teraz podsumowując: po Twoim pierwszym poście odniosłam wrażenie, jakby ta
          metoda miała pomagać w obserwacji śluzu w ogóle, a nie w ściśle określonych
          przypadkach i stąd mój post :)

          i żeby nie było: podziwiam Twoje zacięcie badacza, szkoda faktycznie, że na
          takie badania nie ma poważnych funduszy :(

          Pozdrawiam serdecznie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka