s_biela
03.07.07, 19:11
Cześć Wam!
Stosuje NPR od jakiegoś roku, i powiem Wam, że mam z tym ciągle problem...
Ten cykl to już chyba totalny obaz całej sytuacji. W czasie fazy
przedowulacyjnej zdażyło nam się kochać, mimo, że istniało prawdopodobieństwo
że jestem płodna, i jeszcze nigdy nie było nam tak dobrze!!! (mam cykle od 16-
u do 90-ciu dni więc ta faza nam się trochę dłuży.... a my nie planujemy
narazie dziecka)
Każdy dzień nam się dłużył jak wspinaczka, z plecamiem z kamieniami na
kasprowy!!! To jakie rzeczy nam chodziły po głowie przez ten czas, i co
planowaliśmy na lutealną to sie chyba tylko na jakieś ostre forum erotyczne
nadaje ;)
no i doczekaliśmy się pierwszego dnia niepłodnego i... i nic :(
No tak, no przecież się kochaliśmy, no ale wiecie jakie to było? W
najczarniejszych wizjach nie przypuszczałam, że bende tak myśleć o seksie!!!
Fajerwerki któś paskudnie zalał wodą... Dosłownie w ciągu paru minut jak
dowiaduję się, że jestem niepłodna poprostu prawie nic już mnie nie
podnieca!!! to trochę tak jak porównywać czuły pocałunek w policzek do
wsadzania komuś języka do gardła... ja już nie wiem co robić
Najgorsze jest to, że ja zawsze miałam nazwijmy to delikatnie spory
temperament.. mój mąż się nawet śmieje, że właściewie ni mam sytuacji, kiedy
bym nie myślała o seksie... no i chyba ten tekst przestaje być aktualny jak
jestem w lutealnej...