Dodaj do ulubionych

Warto wiedzieć

18.09.07, 09:55
Osoby zainteresowane materiałami z sympozjum o NPR:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=21351733&a=21351733

informuję, że jest już wydana książka, której treści są znacznym
rozszerzeniem wykładów z sympozjum. Przyda się osobom, które chcą
wiedzieć więcej o NPR, niż tylko o obowiązujących zasadach
obserwacji i interpretacji, parom planującym ciążę, mającym
trudności z zajściem w ciążę oraz lekarzom, pielęgniarkom, położnym
i paniom z poradni rodzinnej.
Autorami poszczególnych rozdziałów są:
Dr n.med. Hanna Cerańska- Goszczyńska- specj. pediatra, emerytowany
pracownik Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie; nauczyciel NPR

Mgr Tomasz Chyra- informatyk, doradca życia małżeńskiego; firma
CTSoft, nauczyciel NPR

Dr n. med. Renata Domżał- Drzewicka - mgr piel., Katedra
Środowiskowej Opieki Zdrowotnej AM w Lublinie; nauczyciel NPR

Dr n. med. Edyta Gałęziowska- mgr piel., Katedra Środowiskowej
Opieki Zdrowotnej AM w Lublinie; nauczyciel i nstruktor NPR

Dr inż. Jerzy Górecki- chemik, Katedra Nauk o Środowisku, AGH w
Krakowie

Dr hab. n. med. Janusz Kocki- specj. Pediatra i genetyk kliniczny;
Zakład Genetyki Medycznej AM w Lublinie oraz Poradnia Genetyczna SP
Szpitala Wojewódzkiego im Jana Bożego w Lublinie

Dr n. med. Łukasz A. Kozak – lekarz rezydent, Katedra i Klinika
Ortopedii i Traumatologii
AM w Lublinie

Dr n. med. Marzena Laskowska- specj. położnik ginekolog, Katedra i
Klinika Położnictwa i Perinatologii AM w Lublinie

Prof. dr hab. n.med. Jan Oleszczuk- specj. położnik ginekolog,
Katedra i Klinika Położnictwa i Perinatologii AM w Lublinie

Dr n. med. Anna B. Pilewska- mgr piel., Katedra Macierzyństwa i
Prokreacji AM w Lublinie, nauczyciel NPR

Dr hab. n.med Lechosław Putowski- specj. położnik ginekolog, II
Katedra i Klinika Ginekologii AM w Lublinie

Dr hab. n.med Andrzej Semczuk- specj. położnik ginekolog, II Katedra
i Klinika Ginekologii AM w Lublinie

Lek. med. Ewa Ślizień- Kuczapska- specj. położnik ginekolog, Szpital
Św. Zofii w Warszawie; nauczyciel NPR

Książkę mozna zakupić przez internet:

www.lsm.pl/admShop.php/admShop/userShowProduct/pid/K,5898
Obserwuj wątek
    • bystra_26 pytanie o minusy NPR 18.09.07, 12:42
      Fajnego masz nicka.

      Czy specjaliści z tego sympozjum mają coś do zaproponowania parom,
      którym daleko do książkowych cykli np. długa faza rozwoju śluzu, raz
      na dwa lata duzo wcześniejszy skok, krótka (11-12 dni) faza lutealna?
      NPR wcale nie jest taki SUPER jak się ma po 2,5-4 tygodnie
      wstrzemięźliwości a potem tylko 7-8 dni na seks, o ile nie wypadnie
      choroba, delegacja, goście czy inne czynniki niesprzyjające
      współżyciu. No i jak pogodzić bezpieczeństwo odkładania z okresem
      poporodowym, zwłaszcza jak się jest po cesarskim cięciu? Celibat na
      9 czy więcej miesięcy karmienia piersią?
      • agafrytka Do Bystrej 18.09.07, 16:24
        Cześć!
        No i znowu czarnowidztwo...Dziewczyno,Ty naprawdę masz problem ze
        stosowanie metod,czy z czymś innym? Już sama nie wiem....
        Jasne,że czasami npr nie jest łatwy.Tak samo jak nie jest proste
        życie.Raz z gory,raz pod górę.
        Nikt nikomu metod nie wciska na siłę.Jeżeli komuś to pasi to stosuje
        i już.
        Właśnie,że metody są SUPER.
        Jeżeli już ktoś świadomie się na nie decyduje,to powinien się liczyć
        też z faktem i dłuższej wstrzemięźliwości,i krótszej fazy lutealnej
        itp, itp....różne przypadki chodzą po ludziach.
        A jeżeli np.ktoś ze względów zdrowotnych, nie wiem,np wypalanka,po
        której należy się przez 2 miesiące wstrzymać ze współżyciem,powinien
        zachować wstrzemięźliwość,to co? Umrze z barku seksu?

        > Celibat na
        > 9 czy więcej miesięcy karmienia piersią?
        Wiesz co,trójkę dzieci urodziłam,ale do głowy by mi nie
        przyszło,żeby czakać ze współżyciem do powrotu płodności.Nie wiem,to
        chyba też kwestia zaufania ludziom,którzy trudzą swoje mądre głowy i
        robią badania na setkach kobiet,które prowadzą obserwacje.
        Są pewne zasady,według których należy postępować.Jeżeli ktoś temu
        nie ufa,to jest to jego indywidualna sprawa.Ja zaufałam i żadnej
        wpadki.Owszem nie było łatwo,szczególnie po porodzie,ale nie
        katowałam się z tego powodu,że nie jest łatwo.Dużo rozmawiałam (i
        rozmawiam)ze swoim mężem również i o tym,że nie jest łatwo.
        Przezyłam 15 lat z npr i jest dobrze.I nie rozpaczam i nie szukam
        dziury w całym,bo np trudno jest się powstrzymać okresowo od
        współżycia.
        Wiele razy pisałaś tu o trudnościach jakie masz z npr,mam
        nadzieję,że niewiele osób się przez to zniechęciło,wpierw zanim
        wogóle zaczęło prowadzić jakiekolwiek obserwacje.
        • bystra_26 Re: Do Agafrytki 18.09.07, 17:27
          > Wiele razy pisałaś tu o trudnościach jakie masz z npr,mam
          > nadzieję,że niewiele osób się przez to zniechęciło,wpierw zanim
          > wogóle zaczęło prowadzić jakiekolwiek obserwacje

          1. Większość osób na tym forum nie stosuje NPR tylko same metody po
          to, by począć. Jak będą odkładać, to będą stosować antykoncepcję,
          więc ich zniechęcić się nie da - wiedzą, że NPR czasami kosztuje za
          dużo (bo na wzór swoich cykli i sytuację życiową masz nieduży wpływ).

          2. Kościół lepiej podchodzi do osób, które stosują anty i myślą o
          NPR kiedyś niż do tych, co próbowali NPR, poczuli sie oszukani po
          świetlanej wizji z kursów przedmałżeńskich i poradni, i myślą o
          antykoncepcji lub zaczęli jej używać.

          Ludzie mają prawo do inforamcji nie tylko o PLUSACH, bo to się
          nazywa propaganda.

          Jesteś instruktorem w poradni - mówisz ludziom przed ślubem o
          minusach NPR, o kosztach i jak sobie z tym radzić, jak z wykresów
          widać, że tej wstrzemięźliwości będzie dużo ponad średnią? Czy
          rozumiesz, że dla różnych ludzi ryzyko niepłodności względnej jest w
          różnym stopniu akceptowalne?


          > Nikt nikomu metod nie wciska na siłę.Jeżeli komuś to pasi to
          >stosuje i już.

          To nie jest prawda. Jak jesteś katolikiem, to MUSISZ, bo wybór NIC
          albo NPR, to średnie pole manewru.

          > Jeżeli już ktoś świadomie się na nie decyduje,to powinien się
          >liczyć też z faktem i dłuższej wstrzemięźliwości,i krótszej fazy
          >lutealnej itp, itp....różne przypadki chodzą po ludziach.

          Hmmm... to znaczy, że czasami Bóg bywa okrutny? Że jedym daje cykle
          zbieżne z NPR, a drugim sytuacje, że się siada na ziemi i wyje?

          Sama piszesz o ŚWIADOMEJ decyzji, a odmawiasz ludziom prawa
          (zwłaszcza tym, co mają na razie tylko teorię NPR) do
          znania "mrocznej" strony NPR? Ale jak już pisałam wcześniej w
          przypadku katolika decyzja nie musi być w pełni świadoma, bo on ma
          przyjąć NIC lub NPR, trzeciej opcji nie ma.

          > A jeżeli np.ktoś ze względów zdrowotnych, nie wiem,np wypalanka,po
          > której należy się przez 2 miesiące wstrzymać ze
          >współżyciem,powinien zachować wstrzemięźliwość,to co? Umrze z barku
          >seksu?

          NIE UMRZE! Jednak sama przyznasz, że czym innym jest zaakceptowanie
          wstrzemięźliwości z obiektywnego powodu - po zabiegu, zagrożona
          ciąża, choroba, wyjazd jednego małżonka na dłużej, itp. niż
          wymuszonej NPR. Niestety przy NPR ta sztuczna i naturalna
          wstrzemięźliwość się sumują. Czytam kościelne dokumenty i strony
          katolickie i nie pojmuję tłumaczenia, bo jak brakuje komuś
          argumentów, to zaczyna uprawiać poezję.

          > Wiesz co,trójkę dzieci urodziłam,ale do głowy by mi nie
          > przyszło,żeby czakać ze współżyciem do powrotu płodności.

          Rodziłaś siłami natury, prawda? Niektóre kobiety ze względów
          medycznych muszą mieć cesarkę i wtedy ta względna niepłodnośc może
          człowieka dobić maksymalnie.
          • agafrytka Do Bystrej 18.09.07, 20:52
            Bystra,tak sobie myślę....
            w jakiej poradni Ty musiałaś pobierać kursy na temat npr,skoro masz
            takie -jakby tu powiedzieć...hm...skrzywione?może
            bardziej:skrzywdzone? pojęcie na ten temat.(Tak na marginesie
            szanuję Cię za to,że z taką determinacją bronisz ciągle swojego
            zdania).
            Chętnie zadzwoniłabym do tej poradni i poprosiła,żeby się
            doedukowali.A może osoba,która prowadziła kurs powiedziała coś z
            czym Ty wewnętrznie nieustannie toczysz walkę???Nie możesz czegoś
            przyjąć?Nie wiem.

            1. Większość osób na tym forum nie stosuje NPR tylko same metody po
            > to, by począć. Jak będą odkładać, to będą stosować antykoncepcję,
            > więc ich zniechęcić się nie da - wiedzą, że NPR czasami kosztuje
            za
            > dużo
            Otóż Bystra nie zapominaj,że isnieje jeszcze cały świat oprócz tego
            forum.Kafebiba niedawno np napisała,że z powodzeniem stosuje metodę
            po to,aby odłożyć,ja stosuję po to,aby odłożyć poczęcie.Dziewczyno
            12 lat w praktyce,wiesz ile to cykli?I lwia część,po to,aby nie
            zajść.Środowisko w którym się często obracam to enpeerowcy,którzy
            wyczerpali już limit na dzieci i teraz cieszą się seksem,gdy ich
            dzieci już mają własne rodziny,albo są na studiach.Powiesz:kobita
            przekwitła.Niekoniecznie.A jeżli nawet:odkąd pamięta stosuje npr.
            Bystra,naprawdę są ludzie,którzy stosują npr,po to,aby nie zajść.

            >Jak będą odkładać, to będą stosować antykoncepcję.
            Chciałabym mieć Twoją pewność w tej kwestii,albo nie,no bo i po co?
            Dziewczyna,która chce znać prawdę o antykoncepcji,wie jakie skutki
            mogą przynieść pigułki anty,myślisz,że tak lekką ręką poprosi o
            receptę?

            > 2. Kościół lepiej podchodzi do osób, które stosują anty i myślą o
            > NPR kiedyś niż do tych, co próbowali NPR, poczuli sie oszukani po
            > świetlanej wizji z kursów przedmałżeńskich i poradni, i myślą o
            > antykoncepcji lub zaczęli jej używać.

            No ciekawa wizja Kościoła...potrzebuję to przeczytać sobie jeszcze.
            Jedziesz ostro na poradnie-nie wiem,czy słusznie.A co z tymi,ktore
            funkcjonują prawidłowo?Wszystkich wrzucasz do jednego worka.Nikt nie
            jest doskonały.Każdy może popełnić błąd.Dlatego jeżeli uważasz,że
            ktoś w poradni nie funkcjonuje jak trzeba to po prostu:powiedz to
            najpierw proboszczowi,a jak to nic nie da to idź do biskupa.
            Wiesz najłatwiej komuś za plecami tylek obrabiać,prawda?

            > Ludzie mają prawo do inforamcji nie tylko o PLUSACH, bo to się
            > nazywa propaganda
            Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.Zawsze mówię w poradni
            ludziom,że npr nie jest prosty,że trudno po porodach,w okresie
            przekwitania itp.nie roztaczam cukierkowej wizji npr.Bo i po co?
            Ludzie przy pierwszej trudności zaperzą się i -powiem brzydko-oleją
            sprawę.Mówię prawdę.Z własnego doświadczenia,ale nie tylko.I uznaję
            jedną zasadę:nie zniechęcać.Czyli:jak przyjdzie do mnie kobita z
            trudnym cyklem to staram się z nią rozmawiać :o + i - -jej
            oczywiscie zostawiając wybór.No bo tak naprawdę jakie mam wyjście?


            > Jesteś instruktorem w poradni - mówisz ludziom przed ślubem o
            > minusach NPR, o kosztach i jak sobie z tym radzić, jak z wykresów
            > widać, że tej wstrzemięźliwości będzie dużo ponad średnią? Czy
            > rozumiesz, że dla różnych ludzi ryzyko niepłodności względnej jest
            w
            > różnym stopniu akceptowalne?
            Częściowo Ci już odpowiedziałam.Bystra naprawdę nie jestem imbecylem
            umysłowym i rozumiem,,że dla różnych ludzi nieplodność względna po
            prostu nie istnieje.I uczciwie o tym informuję.To od nich
            zależy:będziemy stosować npr czy nie.Ja mogę ich tylko nauczyć-
            jeżeli zechcą.

            Cytujesz mnie:
            > > Nikt nikomu metod nie wciska na siłę.Jeżeli komuś to pasi to
            > >stosuje i już.
            > I odpowiadasz:
            > To nie jest prawda. Jak jesteś katolikiem, to MUSISZ, bo wybór NIC
            > albo NPR, to średnie pole manewru.
            Oczywiście,że NIC NIE MUSISZ!!!!Nawet jak jesteś katolikiem.
            Współczuję Ci takiego podejścia,że MUSISZ.Myslę sobie:gdybym MUSIAŁA
            stosować npr,to tak naprawdę nie wiem,czy chciałabym.Ale chcę.
            I nie mów,że ktoś coś MUSI,bo jesteśmy wolnymi ludźmi i mamy prawo
            wyboru.
            Muszę to iść jutro na lekcje do szkoły i to niekoniecznie,bo jestem
            chora i nie wiem czy rano nie wybiorę się najpierw do lekarza.
            Bystra,jesteś katoliczką,przyznajesz się do tego.I naprawdę nic nie
            musisz.Sam Pan Bóg szanuje Twoją wolę,w końcu Cię nią obdarzył i nie
            chce żebyś się do czegoś zmuszała.Gdyby tak było nie obdarzył by
            człowieka rozumem i wolną wolą.

            > Hmmm... to znaczy, że czasami Bóg bywa okrutny? Że jedym daje
            cykle
            > zbieżne z NPR, a drugim sytuacje, że się siada na ziemi i wyje?
            >
            Nie Bystra,Bóg nigdy nie bywa okrutny,to ludzie Go czasami tak
            przedstawiają.Czy od P.Boga zależy,że impezuje ktoś przez kilka
            dni,zarywa noce,nie wiem np.charuje do świtu do nocy i np szykuje mu
            się kolejna faza śluzowa?Wydłużony cykl?Czy od P.Bpga zależy,że ktoś
            na własne zyczenie niszczy sobie płodność,np łyka tabsy,a później
            czeka na upragnione dziecko latami?Przepraszam to aluzja do nikogo z
            forum,jest to przykład z życia mojej kumpeli.
            Przestańmy się czepiać P.Boga.To w końcu ludzie zrezygnowali z
            ogrodu Eden,gdzie nie było bólu,smutku,chorób itp....a nie Bóg!


            > Sama piszesz o ŚWIADOMEJ decyzji, a odmawiasz ludziom prawa
            > (zwłaszcza tym, co mają na razie tylko teorię NPR) do
            > znania "mrocznej" strony NPR? Ale jak już pisałam wcześniej w
            > przypadku katolika decyzja nie musi być w pełni świadoma, bo on ma
            > przyjąć NIC lub NPR, trzeciej opcji nie ma.


            NIE ODMAWIAM LUDZIOM CAŁKOWITEGO POZNANIA NPR.Nie wiem skąd Ci to
            przyszło do głowy?Ale staram się na stracie NIE ZNIECHĘCAĆ.Jak nie
            zrozumiałaś,poczytaj jeszce kilka razy to zdanie.
            Tak na marginesie,znowu przewija się tu slowo :musisz"ma on przyjąć
            NIC,albo npr"bystra,biedna jesteś z takim podejściem.A odpuść
            sobie.NIC NIE MUSISZ!

            > Rodziłaś siłami natury, prawda? Niektóre kobiety ze względów
            > medycznych muszą mieć cesarkę i wtedy ta względna niepłodnośc może
            > człowieka dobić maksymalnie.

            Tak rodziłam siłami natury,no i co z tego?Myslisz,że nie miałam do
            czynienia z kobietami po cesarce?I myslisz,że od razu po porodzie
            chciałam zaliczyć "wpadkę"?Też mieliśmy dłuższe okresy
            wstrzemięźliwości,ale nigdy nie trzymałabym męża kilka miesięcy!Sama
            pewnie bym strzeliła niewyróbkę-chociaż tego akurat do końca nie
            jestem pewna na 100%.Tak sobie myślę tylko.
            Powtarzam:jest to kwestia zaufania i rozmowy z mężem typu:słuchaj
            nie jestem pewna tego dnia,co Ty na to?To od nas w końcu zależy,czy
            bedziemy się nakręcać czy nie.Dadam,żeby uprzedzić Twoje
            pytanie:potrzebujemy swojej bliskości,współżycia
            seksualnego,jesteśmy pod tym względem"normalni",ale jeżeli nie mozna
            to nie i ju.I czasami nie jest łatwo!!!!To kwestia podejścia.Była
            wstrzemięźliwość i 2 miesięczna-jak trzeba było.Teraz mam krótkie
            cykle i jest ok,ale przez tyle lat bywało różnie,były i długie
            okresy bez seksu.Przeżyliśmy?Przezyliśmy!
            Bystra
            Trochę Ci współczuję nie radzenia sobie w tym temacie.Może częściej
            i bardziej do bólu rozmawiajcie ze sobą?Nie wiem,gdybam
            • wiosenka1 sie rozpisały 18.09.07, 21:29
              i tyle że nawet nie bede czytac, hi hi

              za książke baaardzo dziekuje, że tak powiem fajnie że ktoś podał mi
              ją na tacy

              i zamówie dwie, czekam na rejestrację

              te druga tak niesmiało dla mojego gina, ciekawe jaka mine zrobi jak
              ja dostanie, a to prezent za gratisowe hsg i ogólnie za całokształt

              nie wiedziałam jak mu podziekowac, super cieszę się
              • agafrytka Re: sie rozpisały 18.09.07, 22:06
                Wiosenko,to prawda,sorki.Się rozpisałam...ale już nie będę,zajmę się
                interpretacją cykli.Są tematy,które chyba nigdy się nie skończą...
                Pozdrawiam
              • nglka Re: sie rozpisały 18.09.07, 22:44
                To nie był dobry pomysł - ani z linkiem wrzuconym przez autora wątku, ani z
                Twoją informacją "czekam na rejestrację".
                A obiecałam sobie, że nie będę w najbliższym czasie wydawać na książki.
                Nie wyszło, spłukałam sę, bo wciągnęło mnie jeszcze Położnictwo, Endokrynologia
                i Molekularne podstawy rozrodczości. Zawsze mi szkoda wydawać 9 zł na przesyłkę
                za książkę poniżej 30 zł :-)
                Polecam :P
                • wiosenka1 Re: sie rozpisały 18.09.07, 23:32
                  mnie też te tytuły nęcą, no ale własnie kasiora, hmmm mysle, jeszcze
                  nie wybrałam
    • agafrytka Re: Warto wiedzieć 18.09.07, 16:01
      Hej!
      Dzięki,trochę Ci zazdroszczę tego sympozjum.
      Ja skręcam bardziej do INER-u w Warszawie.
      Zawsze dobrze posłuchać specjalistów,którzy moją jakieś nowinki w
      tym temacie.
      • kafebiba Re: Warto wiedzieć 18.09.07, 18:55
        Witam. Na te ksiazke czekam od dawna. Znam osobiscie jednego z autorow, to dla
        mnie duzy autorytet ws NPR-u.
        Zalezy mi przede wszystkim na poznaniu aspektow medycznych, na szerszej
        orientacji jak NPR przydaje sie w diagnostyce roznych nieprawidlowosci w
        funkcjonowaniu organizmu kobiety. Bo co do NPR-u jako metody pozwalajacej na
        odlozenie/poczecie dziecka nie ma watpliwosci i nie potrzebuje dodatkowego
        utwierdzania.
        Wbrew temu co pisze Bystra zauwazylam ze naprawde duzo forumek stosuje NPR w
        celu odlozenia poczecia. Ja odkladam skutecznie ponad 3 lata. Metode stosuje od
        4. Cykle ustabilizowane dopiero niedawno, wczesniej bywalo roznie. Do tej pory
        czasem musze sie kogos poradzic, bo nie jestem pewna trafnosci wlasnej
        interpretacji. Ale jest to moj swiadomy wybor, moj i mojego meza. Tak samo jak
        moim swiadomym wyborem stala sie przynaleznosc do Kosciola (wiary "w przydziale"
        nie dostalam). Nie chce tu teraz uprawiac teologii, bo bylo juz tyle dyskusji na
        ten temat na tym forum, a do niczego to nie prowadzi. Jesli ktos ma problem ze
        swoja wiara, niech sprobuje zrobic cos wiecej niz przeszukiwanie pism, ktorych
        do konca nie rozumie. Ja tez nie rozumiem pewnych spraw. Ale to ze nie rozumiem
        co napisane jest w ksiazce "Rachunek rozniczkowy w animacji komputerowej", ktora
        lezy na biurku mojego meza nie oznacza, ze zaczne uwazac za bzdurny juz sam
        tytul, albo podwazac zasadnosc takiego polaczenia tematow. Raczej spytam o co w
        tym chodzi. Zrozumiem tylko troche i albo zaufam, ze tak jest naprawde, albo
        bede zglebiac dalej. Ale nie sama, tylko przy kims kto mi to wytlumaczy.
        A jesli nie mam na to ochoty, to przyjmuje, ze ok - pewnych rzeczy nie rozumiem
        i tyle. Ale za kazdym razem nie trąbię, ze autorzy ksiazek o animacji
        komputerowej robia wszystko zeby utrudnic ludziom zycie.
        Jesli Bystra, uwazasz, ze kursy przedmalzenskie sa bez sensu, bo nie opowiadaja
        o "mrocznej stronie" NPR-u, to co proponujesz? Rozdawanie ludziom ulotek z lista
        minusow metody, z podsumowaniem, ze najlepiej nie zaczynac, bo i tak to o kant
        d... potłuc? Ludzie i tak sa negatywnie nastawieni do NPR-u bo wszystkie media
        krzycza ze to kalendarzyk i watykanska ruletka! Vide Onet, Obcasy i inne
        nowoczesne srodki przekazu. Nie lepiej zaczac od pokazania, ze to ma sens, a
        potem dopiero analizowac jakie mozna spotkac trudnosci? Ja przyjelam taka metode
        prowadzac kursy w Anglii. Prowadzimy je z mezem od roku, przyszlo do nas przez
        ten czas ok 150 par. Pamietam, ze tylko kilka z nich wiedzialo, ze NPR to nie
        kalendarzyk. Wszyscy robili wielkie oczy na wiesc ze po nauczeniu sie to jest
        skuteczne i moze przyniesc wiele korzysci, pomoc wykryc jakies schorzenia itp. I
        to byl dla nich prawdziwy "gwozdz programu". Przez te kilka godzin uczyli sie
        robic wykresy i interpretowac tempki. Pytania ktore sie sypaly jako pierwsze
        wcale nie dotyczyly tego "jak dlugo bedziemy sie meczyc bez seksu", tylko np. "a
        co sie stanie jak nie bedzie owulacji? czy to cos powaznego?". My mowilismy
        prawde nt. okresu wstrzemiezliwosci. I nie bylo to dla nas problemem. Mowilismy,
        ze czasem ten celibat jest ciezki. Jedna "laska" wyrwala sie wtedy i
        powiedziala, ze juz woli czekac iles dni niz przechodzic znowu to co bylo jak
        brala piguly. Ludzie naprawde potrafia myslec! Jak zaczynaja sie uczyc NPR-u to
        sami widza jakich ograniczen wymaga ich cykl. Sa tacy, ktorzy stosuja dodatkowo
        np prezerwatywy. Jest to ich wybor i kazdy jeden przypadek nalezy rozpatrywac
        indywidualnie. Są tacy, ktorym zalezy na postepowaniu w zgodzie z etyka
        katolicka i staraja sie stosowac NPR w czystej postaci, mimo, ze czasem to
        trudne. Sa i tacy, ktorzy widząc zalety stosuja NPR, ale drazni ich, ze ktos
        moze polaczyc skuteczne stosowanie metody ze spokojem sumienia i jeszcze
        radoscia zycia..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka