Dodaj do ulubionych

czy mogę mieć nadzieję, że się udało

23.10.07, 09:42
czy jeszcze za wcześnie?

Test robiłam w dniu spodziewanej miesiączki czyli 20 października, ale była
jedna kreska (w poprzedniej ciąży test "wyszedł" jak byłam w 8 tygodniu)

www.fertilityfriend.com/home/1c25a9
co myślicie na ten temat?

Z innych objawów.... :) chęć na śledzie, kapustę kiszoną i na kolę o 2 nad
ranem (ale to może być "urojone" hahaa)

Dziękuje :)
Obserwuj wątek
    • zuta Re: czy mogę mieć nadzieję, że się udało 23.10.07, 10:52
      Dopoki temperatura nie spada i nie ma miesiaczki, to jest duza szansa, ze sie
      zadzialo. :)
      Ja tez mam wyzsze temperatury od 16 dni (37,1 - 37,4 , biore luteine), ale
      dzisiaj mam juz male plamienie, powinnam miec okres wlasnie, no i radosc moja
      sie skonczyla, bo zapewne jutro juz bedzie normalne krwawienie.
    • skrzynka3 Re: czy mogę mieć nadzieję, że się udało 23.10.07, 22:28
      A dla czego spodziewalas sie miesiaczki 20 -tego??? Jaka masz zwykle
      lutealna? To dopiero 11 dni wyzszej fazy.
      • alexkieszek Re: czy mogę mieć nadzieję, że się udało 24.10.07, 09:23
        Skrzyneczko,
        bo zawsze ma 29-dniowe cykle z 9 góra 10 dniową fazą lutalną.
        Już wcześniej Bystra pisała że to ciut krótko, ale byłam u gina i stwierdził, że
        przy karmieniu może tak być, że jestem po porodzie (teraz prawie 10 miesięcy) i
        takie rzeczy się zdarzają i nie ma się co przejmować.

        Zresztą przed Franiem też miałam takie cykle, że sporo dni z płodnym śluzem i do
        10-11 z podwyższoną temką. Chyba mój typ tak ma, ale w ciąże udało się zajść
        mimochodem :)

        Dzisiaj nadal 37 i koło południa idę na Beta, nie chcę dłużej czekać i się
        stresować, bo hmmm mam wadę serca i jeśli się udało muszę iść do kardio po
        tableteczki coby nie paść w 3 miesiącu. :)
    • monjan alex!!! 23.10.07, 22:36
      wow to ty tak na powaznie juz z drugim dzieckiem???:PP
      • alexkieszek Re: alex!!! 24.10.07, 09:25
        Monjan :)
        my już od dłuższego czasu o tym myśleliśmy. W zasadzie od lipca-sierpnia i tak
        próbowaliśmy, ale nic się nie działo i doszliśmy (z dużym naciskiem Marcina), że
        odpuszczamy i czekamy rok, bo może to za wcześnie, bo może jestem jeszcze
        zmęczona ciążą i karmieniem :)

        No i teraz hahahha takie rzeczy się dzieją. Dziś wieczorem, najdalej jutro rano
        będzie wszystko jasne.
        • skrzynka3 Re: alex!!! 26.10.07, 12:55
          Przepraszam zaganialo mnie troche.
          Acha. Ciekawe czy juz cos sie wyjasnilo?
          Mnie przy 11 dniowej lutealnej udalo sie zajsc w ciaze bez problemu.
          A przy karmieniu rzeczywiscie lutealna moze byc skrocona i nie ma
          sie czym przejmowac. Trzymam kciuki i pozdrawiam :)
          • alexkieszek Re: alex!!! 26.10.07, 21:48
            Hej,
            no niestety dzisiaj dostałam bardzo bolesny @, zresztą beta też wyszła
            nieciężarna. Trochę mi smutno, bo to kolejny raz nici :(
            Więc odpuszczamy. Wydaje mi się, że organizm jest na razie przemęczony. Jakoś
            tak ze mną jest, że moje ciało wie co jest najlepsze i staram się go słuchać.
            Więc jeśli od lipca się staramy i nic, to znaczy że teraz to nie jest dobry moment.
            Bardzo też schudłam ostatnio i noszę już rozmiar 34/36 więc takie wahania w
            cyklu mogą też wynikać z tego faktu, zwłaszcza, że kiedyś właśnie przez zbyt
            niską wagę miałam wtórny zanik @.

            Wybieram się do ginekologa po @ i będę z nim rozmiawiać co myśli. To lekarz
            ufający w NRP i w ogóle w sygnały z ciała więc pewnie wyjdę z wizyty podbudowana.

            Ustaliliśmy z mężem, że zaczniemy starania w lipcu przyszłego roku, że teraz mam
            te kilka miesięcy na odbudowę mięśni i regenerację. A poza tym musimy poukładać
            sprawy między nami. Może stres i to, że po pojawieniu się Frania mamy tam jakieś
            problemy też wpływa na moją płodność. Myślę, że psyche i soma bardzo się ze sobą
            łączą w takich styuacjach.

            Nadal się obserwuję i będę dawać znać co i jak :)
            Dziękuję :)
    • siniera Re: czy mogę mieć nadzieję, że się udało 27.10.07, 11:48
      Sugerowałabym częściej uprawiać seks, niż raz w cyklu.
      CHęć na śledzie nie jest objawem ciąży, co to za durnoty.. Ludzie...
      • alexkieszek Re: czy mogę mieć nadzieję, że się udało 27.10.07, 23:18
        Przepraszam ale to był żart a Ty mogłabyś być trochę milsza i nie obrażać innych
        osób na forum, które znają się z innych źródeł i sobie żartują o śledziach i
        kapuście.

        Wiesz już jedno dziecko urodziłam i w ciąży nie jadłam śledzi, a w niej byłam i
        durna jak to napisałaś nie jestem. Ludzie, jak można się tak zachowywać????

        Nie zapisuję wszystkich momentów z moim mężem, bo to nie sprawa całego forum
        tylko moja i męża. Niektóre współżycia wpisuje, a niektóre nie i akurat za Twoje
        rady dziękuję i pozdrawiam i bądź uprzejma być ciut delikatniejsza w stosunku do
        innych i pomyśl, że nie jestem ekranem a mam swoje uczucia i pragnienia.
        • skrzynka3 Re: czy mogę mieć nadzieję, że się udało 29.10.07, 08:14
          Alex nie przejmuj sie i olej to. Post kolezanki byl tak nie na
          miejscu ze szkoda nawet na niego reagowac. Pozdrawiam
          poniedzialkowo :)))Skrzynka
          • alexkieszek Re: czy mogę mieć nadzieję, że się udało 29.10.07, 19:00
            Tak jakoś mnie poniosło, miałam bardzo ciężki weekend i chyba to skutek :)

            A więc postanowione odpuszczamy na razie :) zwłaszcza, że z przeprowadzki do
            większego metrażu nici.
            Ale w ogóle dziwny mam ten @ skąpy, bolesny i ze strasznymi mdłościami :( a
            mówili, że po pierwszym porodzie to w ogóle cuda nie widy. Jak widać nie u mnie :)

            W tym tygodniu idę do gina pogadać z nim co i jak, zrobić sobie ogólne badania,
            bo cytologia po porodzie była że tak powiem tragiczna, potem miałam zabieg i
            teraz mija pół roku od zabiegu więc wypada strzelić cytkę, żeby sprawdzić czy
            ok. No i pogadam o NPR może mi coś doradzi z tymi bolesnymi @, bo tak źle to
            już dawno nie było, albo dwa lata przerwy sprawiły, że nie pamiętam :)

            Dziękuję za miłe słowa :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka