plisowanka
04.04.08, 01:04
Przeczytałam większość linków o NPR, podczytuję sobie od niedawna forum, ale jeszcze nie jestem praktykująca w NPR. Zaznaczam, że moje zainteresowanie NPR nie ma żadnego związku z kościołem, gdyż jestem ateistką. Mam na względzie jedynie względy zdrowotne. I rzuca mi się w oczy kilka kwestii:
1. Często się czyta o bardzo wysokim wskaźniku Pearla i niemal 100% pewności w fazie bezwzględnej. OK - nie kwestionuję tych "twardych" dowodów udokumentowanych naukowo, choć wypowiadałam się nieco sceptycznie na temat niemożliwości dwukrotnej owulacji. Ale zostawmy to na boku. Moim zdaniem NPR jest NIEPEWNY dlatego, że kobieta może się POMYLIĆ w obserwacji objawów czy w interpretacji wykresu. Przykładowo może źle ocenić jakość śluzu (zdarza się, błądzić jest rzeczą ludzką), błędnie dokonać pomiaru, np. na skutek nieświadomego spania z otwartymi ustami itd. I to jest wg. mnie największe ryzyko tej metody - świadomość, że człowiek jest tylko człowiekiem i może się pomylić, po prostu.
2. Inna sprawa, choć związana z punktem wyżej. NPR ignoruje subtelne interakcje między organizmem w sensie fizycznym a psychiką. Wiadomo, że te dwie rzeczy mogą na siebie wzajemnie oddziaływać. Najbardziej spektakularnym tego przejawem jest doskonale znane medycynie placebo. Chory dostaje neutralną dla zdrowia substancję myśląc, że to jest lek i okazuje się że zaczyna ona działać na jego schorzenie. A jaki to może mieć związek z NPR? Ano taki, że jak kobieta bardzo usilnie pragnie żeby w określonym dniu były dni niepłodne, bo jest np. rocznica ślubu czy powrót małżonka z zagranicy, to jej organizm zacznie wysyłać sygnały niepłodności na skutek tego oddziaływania psychiki.
3. Intrytuje mnie ponadto kwestia, czy jeżeli przyjęło się, że jak ktoś bardzo chce zajść w ciążę, to jak na ironię w tą ciążę zajść nie może, bo działają tu emocje. To czy uprawnione jest twierdzenie a contrario, że jeżeli ktoś bardzo chce uniknąć ciąży to jak na ironię w tą ciążę szybko zajdzie.
4. Interesuje mnie także korelacja między stosowaniem przez pary NPR a zdradą małżeńską. Mówiąc potocznie, czy to że jeżeli kobieta przez powiedzmy 3/4 miesiąca "nie może", nie popycha przypadkiem męża mniej lub bardziej do zdrady. Myślę, że to chyba temat tabu.