Dodaj do ulubionych

"Koty" Eliota

18.02.05, 14:41
Słynne wiersze na podstawie których powstał musical "Koty", wyszły właśnie
już w trzecim polskim przekładzie, tym razem Barańczaka. Przekłady bardzo
piękne, choć sama jestem najbardziej przywiązana do tych mniej wiernych
Andrzeja Nowickiego, ale okładka woła o pomste do nieba! To klasyczny
przykład na to, jak można zepsuć nawet najlepszą książkę, tak bardzo nadającą
się na prezent. Mogło być pięknie, a jest smutno, proszę zasłużonej skądinąd
oficyny!
Obserwuj wątek
    • yanga Re: "Koty" Eliota 18.02.05, 18:26
      No tak, ze złości zapomniałam napisać, kto się tak popisał: otóż Wydawnictwo
      Literackie.
      • bertland Re: "Koty" Eliota 18.02.05, 19:10
        Można prosić o jakieś dwa-trzy wierszyki?
        Zżera mnie kocia ciekawość.
        • yanga Re: "Koty" Eliota 19.02.05, 15:05
          Człowieku, one są strasznie długie, a ja po uszy w robocie, sorry! Ale sądząc z
          sygnaturki, język the-the nie jest Ci obcy, na pewno znajdziesz w guglach
          oryginał (i lepiej na tym wyjdziesz). Tytuł: "Old Possum's Book of Practical
          Cats". A co do przekładów, to jesli nie znasz jeszcze żadnych, to naprawdę
          lepiej zacząć od Nowickiego czy Wyszomirskiego (to jego przekład wykorzystano w
          polskiej wersji musicalu).
    • abranova Re: "Koty" Eliota 19.02.05, 16:33
      Niektóre wiersze T.S. Eliota w starych przekładach znam z takiego fajnego
      zbiorku p.t. "Księga Nonsensu". Ale o tym, że były podstawa słynnego musicalu
      nie miałam pojęcia!

      Specjalnie dziś zajrzałam do księgarni i potwierdzam, że okładka jest taka
      sobie. Chociaż nie wiem, czy Yandze nie podobał się sam wybór zdjęcia czy jego
      jakość...Ja bym widziała tam oczywiście bardziej prawdziwego kota. Ale
      wydawnictwo chce zarobić na polskim musicalu i w sumie nie ma się u co dziwić
    • ezaw Re: "Koty" Eliota 19.02.05, 17:08
      Przekład nie jest już taki nowy. Ja mam "Koty" w przekładzie Barańczaka wydane
      w 1995 r. przez Wydawnictwo literackie - z bardzo sympatycznymi ilustracjami
      Marioli Wilczyńskiej.
    • yanga Re: "Koty" Eliota 20.02.05, 13:25
      Faktycznie, koleżanka uświadomiła mi właśnie, że te przekłady mają już swoje
      lata, jakoś je przegapiłam. Teraz przeczytałam dokładnie i jednak wolę te
      stare, Nowickiego. To są te z "Księgi nonsensu", wyszły dawno, dawno temu z
      ilustracjami Grabiańskiego. Ten to malował koty! Drugie miejsce daję Danielowi
      Wyszomirskiemu, który tłumaczył do musicalu. A Barańczak, cóż, trzeba było
      kupić, bo to jednak wydarzenie, a ja zbieram książki o kotach. Co do okładki -
      owszem, uważam, że powinien być kot, na pewno przyciągnąłby uwagę większej
      liczby czytelników, bo postać z musicalu kojarzą tylko ci, co go wiedzieli, ale
      jakość zdjęcia też pozostawia wiele do życzenia.
      • jottka a 20.02.05, 14:57
        poza tym zdjęcie muzikalowej podróby to obraza dla Prawdziwego Kota:( nawet
        gdyby najpiękniejsza była

        zapewne szef/owa wydawnictwa w życiu kotem sie nie opiekowała, to nie rozumie
      • Gość: hajota Re: "Koty" Eliota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 23:57
        Odgrzebałam "Księgę nonsensu" i też doszłam do wniosku, że wolę te stare
        przekłady. Barańczak cyzeluje, upaja się własnymi kalamburami, ale jak na mój
        gust duszy w tym nie ma, ot co.
        • emka_1 Re: "Koty" Eliota 21.02.05, 00:26
          święte słowa hajota:)

          a co do kocich obrazków - najpiękniejsze na świecie były koty daniela mroza.
          fakt, że chyba do elliota ilustracji nigdy nie robił, ale w ogóle koty rysował
          i to jak!
          • yanga Re: "Koty" Eliota 21.02.05, 14:45
            No fakt, że Mróz jest nie do przebicia. Pamiętacie te dawne marcowe Przekroje
            specjalnie poświęcone kotom? Wycinałam je sobie...
    • kubissimo Re: "Koty" Eliota 21.02.05, 00:32
      a ja bym byl wdzieczny, gdyby ktos wrzucil kawaleczek jakiegos nowego przekladu
      chociazby Macavitego
      5 linijek wystarczy
      ciekaw jestem jak wyszlo tym razem, bo jak na razie zaden polski przeklad mnie
      nie przekonal
      • Gość: hajota Re: "Koty" Eliota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 00:46
        No to masz pierwszą zwrotkę (każdy pretekst dobry, żeby się od roboty oderwać):

        Maks Absent to Kot-Tajemnica; zwany Skrytą Łapką Bezprawia,
        Gdy ma coś naruszyć lub zgwałcić, ani chwili się nie zastanawia.
        Scotland Yard go dotąd nie rozgryzł, i gdy Lotna Brygada zawzięta
        Przybywa na miejsce przestępstwa - nigdy nie ma tam Maksa Absenta!
        • smitte Re: "Koty" Eliota 21.02.05, 10:53
          Ale zaśpiewać się nie da...;))))
        • yanga Re: "Koty" Eliota 21.02.05, 10:55
          To był Barańczak, no i jak to się ma do Nowickiego? Sami oceńcie:

          "Makawity to tajemniczy kot; zowią go też Skryty Pazur,
          Gdyż jest arcymistrzem zbrodni, który urąga Prawu.
          Kpi sobie ze Scotland Yardu, a zwłaszcza Oddziału Lotnego,
          Bo nigdy na miejscu zbrodni nie ma MAKAWITEGO!"


          • kubissimo Re: "Koty" Eliota 21.02.05, 11:10
            hmmm
            wybierac mozna miedzy kiepskim i rownie kiepskim :/
            zabawne, ze "takie tam wierszyki o kotach" moga sprawiac tyle problemow z
            tlumaczeniem ;)
            zostaje przy oryginale
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka