Dodaj do ulubionych

William Golding

04.11.07, 23:27
Ciekawy pisarz; emocje i subtelny sposób ich wyrażenia we 'Władcy much' i
Spadkobiercach sprawiły, że mam ochotę lepiej poznać jego twórczość. Liczę na
opinie o tym pisarzu i jego książkach.
Obserwuj wątek
    • abranova Re: William Golding 05.11.07, 11:46
      Służę uprzejmie :)
      Jeden z mojego Top 5 ulubionych pisarzy, od jakiegoś czasu spadł z 1 miejsca, bo
      przeczytałam właściwie wszystkie jego książki przetłumaczone na polski i potem
      bardziej pracowałam nad skompletowaniem kolekcji niż wracałam do poszczególnych
      powieści. bo nie jest to łatwa ani jasna proza. Zaczęłam poznawać książki pana
      Goldinga w wieku lat kilkunastu, najpierw zupełnie nieświadomie od
      "Spadkobierców" właśnie i "Wieży" a później jak skojarzyłam kogo czytałam,
      sięgnęłam po "Władce much". Dalej już leciałam z kolejnymi powieściami, które
      akurat wtedy były w Polsce kolejno wydawane. I przyznaję się bez bicia, że do
      dzisiaj nie rozumiem o co w niektórych fragmentach chodziło ;) Sama nie jestem
      pewna co mnie przyciąga do jego książek, bo są chwilami mroczne i okrutne a ja
      mam słabe nerwy, bo są mocno przesycone duchem i symboliką chrześcijaństwa a ja
      jestem niewierząca...Chyba najbardziej hipnotyzuje język, w którym każde zdanie
      jest skonstruowane z poetycką niemal starannością. Autor tak sugestywnie opisuje
      świat otaczający jego bohaterów, że niektóre opisy czy sceny przechowuję w
      pamięci z taką dokładnością, jakbym widziała je na filmie czy na obrazie - a
      przecież Golding podsunął je tylko mojej wyobraźni.
      Twórczość pisarza podzieliłabym na dwie grupy. Do pierwszej należą książki z
      historycznym czy też nieco abstrakcyjnym, zupełnie odautorskim tłem, takie jak
      "Spadkobiercy" i "Władca", które czytałaś, zbiór opowiadań "Bóg skorpion",
      morska trylogia czy też jego ostatnia powieść "Dwoisty język" lub "Chytrus". Są
      one w mojej ocenie nieco bardziej przystępne i opowiadają bardziej o ludzkiej
      naturze niż kreślą portrety psychologiczne konkretnych bohaterów.
      W drugiej grupie mamy do czynienia z powieściami bardziej współczesnymi,
      odnoszącymi się do wydarzeń pamiętanych przez autora osobiście, jak druga wojna
      światowa i rozgrywającymi się w dokładnie określonej przestrzeni, londyńskich
      ulicach sprzed kilkudziesięciu lat itp. Tu właśnie przede wszystkim śledzimy
      życiowe losy bohaterów, ich psychikę i przemyślenia oraz bardzo subiektywne
      przeżycia (genialna scena z więzienia w "Siłą bezwładu"!)Nic jednak nie jest
      podane nam wprost na tacy jak w pozytywistycznej powieści, większości rzeczy
      musimy się domyślać, czytać między wierszami i przedzierać się przez symbolikę
      snów, wizji i objawień.
      Do tej grupy nie przystaje trochę najbardziej współczesna powieść Goldinga
      "Papierowi ludzie", gdzie mamy do czynienia nawet z satyrą i poczuciem humoru ;)
      Gdy ktoś już pozna dobrze klimat prozy tego angielskiego pisarza i poczuje
      admiracje do jego osoby, to polecam zbiór jego esejów w książce "Ruchomy cel", w
      której można rozpływać się nad błyskotliwością i talentem językowym autora.
      Miłej lektury!
    • vertigo5 Re: William Golding 06.11.07, 14:38
      "Widzialna ciemność", "Wieża" i "Spadkobiercy" są najlepsze z jego
      dorobku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka