Dodaj do ulubionych

Biblioteki

29.12.03, 21:49
Wlasnie wrocilam z publicznej biblioteki i mam bardzo niemile wnioski. Juz
ktorys raz z kolei jak jestem tam panie bibliotekarki nie przestaja mowic!
Pomijajac juz to, ze jest ich 3 na mala biblioteke. Czy tak bywa i w innych
bibliotekach, czy tylko ja tak swietnie trafilam? Nie rozumiem tego, wg mnie
biblioteka powinna byc ostoja ciszy, a w mojej stoi telewizor i jest uzywany!
Jestem wzburzona, nie ma jakiegos ogolnego kodeksu bibliotekarza, ktory
zabrania plotkowania na caly glos w obecnosci uzytkownikow? Jeszcze bym
przezyla, jakby mowily po cichu, ale one normalnie mowia pelnym glosem, a
czasem nawet krzycza. Naprawde zazwyczaj daleka jestem od czepiania sie
czegokolwiek, ale to juz mnie wzburzylo. Napiszcie co o tym myslicie :-).
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • staua Re: Biblioteki 29.12.03, 22:45
      Pierwszy raz slysze cos takiego! Nalezalam juz do wielu bibliotek w paru
      krajach i zawsze cisza byla bardzo scisle przestrzegana przez czytelnikow i
      PRZEDE WSZYSTKIM przez pracownikow.
      Ja bym zmienila biblioteke. Albo co najmniej zwrocila paniom uwage (chociaz
      musze przyznac, ze z tym mam trudnosci, wiec pewnie od razu zmienilabym
      biblioteke, niestety, i na tym by sie skonczylo).
      Moze napisz tutaj, jaka to biblioteka, zeby nas ostrzec?
      • yennka Re: Biblioteki 30.12.03, 12:54
        To biblioteka Warszawska, na Ursynowie, kameralna biblioteczka z niewielkim
        wyborem i nieusmiechajacymi sie paniami bibliotekarkami. Tak w sumie to nie
        wiem co mnie tam trzyma, ale chyba nie ma porzadnej biblioteki na Ursynowie. Ta
        moja jest przy KENie.
        • Gość: joanna Re: Biblioteki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 15:52
          Zapraszam na Zoliborz, szczegolnie do biblioteki na Smialej. Bardzo mile,
          kompetentne panie, cisza - taka akurat, ze nie boisz sie wypowiedziec slowa,
          ale i nikt nie przeszkadza. Jest nieduza, ale bardzo dobrze 'zaopatrzona'.
          Pozdrawiam!
    • mbmm Re: Biblioteki 30.12.03, 19:15
      W mojej bibliotece miejskiej panie milczą... Ale to milczenia jest obraźliwo-
      przytłaczające, jelsi wiecie o co chodzi... Pani zachowuje sie jakby czytelnik
      przeszkadzał jej w pracy (!). W czytelni jeszcze gorzej - bo przeciez trzeba
      sie podnieśc i podac tej wrednej zołzie co tu przyszła sie czegos dowiedzieć
      żądana pozycję.
      Na szczeście biblioteke pedagogiczna w moim mieście ma bardziej kompetentne
      pracownice... Perła w tym wszytskjim jest bibiloteka w klubie garnizonowym.
      Panie świetnie zorientowane, potrafiące milczeć i dyskutować. Lubie tam
      chodzić, czasami spędzam tam całe popoludnia spacerując pomiędzu półkami:)))
      Czasami mozna nawet liczyć na kawę;)))
      POzdraiwam:)
    • bwlezien Re: Biblioteki 31.12.03, 10:46
      W mojej miejscowości jest tylko jedna biblioteka. Jedna pani jest nawet miła
      druga nie. Na szczęście nie przeszkadzają. Ale za tą potrafią wypożyczyć tak
      nudne książki, że muszę sama sobie jakąś wybrać. Zamiast zachęcać do czytania,
      to wypożyczają jakieś tam nudne miłostki. I uwarzają, że każdy nastolatek
      powinien lubieć je czytać!
    • Gość: Modi Re: Biblioteki IP: *.lochow.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 13:02
      W moim miasteczku jest jedna biblioteka. Najczęściej korzystają z niej
      uczniowie okolicznych szkół, choć nie tylko. Pracują w niej 3 panie, z których
      żadna nie ma przygotowania bibliotecznego; ponadto mają nikłe pojęcie o tym,
      co jest teraz "na topie" (może dlatego, że same mało czytają - nie śmiem
      przupuszczać, że w ogóle). Ostatnio była preselekcja książek starych i jak sie
      pożniej okazalo wyrzucono bardzo dużo książek (czyli głównie tych , których
      czytelnicy nie wypożyczali, bo panie "bibliotekarki" po prostu nic na temat
      danej pozycji nie wiedziały i w związku z tym nie mogły jej nikomu polecić).
      Katalogu komputerowego książek nie ma, a ten kartkowy jest od lat
      nieaktualizowany (czyli nie uwzgledniane są nowo zakupione ksiązki oraz tzw.
      ubytki), więc to co znajduje sie w katalogu a co na półce to dwie rózne
      sprawy. Harlequinów i romansów mamy do wyboru do koloru :). Może jedynym
      plusem jest to że panie "bibliotekarki" zachowują sie w miarę cichutko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka